na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Błoto Skarszewskie, 15 lutego 2009



Pięknie, pięknie i jeszcze raz pięknie – przynajmniej na tym odcinku, który pokonywaliśmy razem – śnieg, słońce i las. Po tygodniu słoty nie spodziewaliśmy się takiego dnia.

W trójosobowym składzie w postaci Łukasza, t.o.p.o.l –a i Katarzyny, czyli mnie, ruszyliśmy względnie punktualnie z tczewskiego dworca. Nie obyło się oczywiście bez rytualnych czynności serwisowych, którym poddany został mój rowerr – t.o.p.o.l-owi, my Katarzyna, dziękujemy:).

Trasa bardzo, ale to bardzo przejezdna. Jedyna przeszkodą był strumyczek nad Jeziorem Zduńskim, który z miesiąca na miesiąc coraz szerszy wydaje się. Tym razem był tak szeroki i głęboki, że aż musieliśmy nową kładkę wybudować:) Zaczęliśmy ambitnie od prób przeniesienia powalonego drzewa. Hm, cóż, grząskie podłoże nie ułatwiało nam transportu, więc wkrótce pomysł porzuciliśmy. Ostatecznie, pokonani, bobrowatym sposobem, zaczęliśmy budować przejście z mniejszych elementów. Ech, udało się :).

Potem już czekała nas już tylko spokojna jazda – owszem, t.o.p.o.l zaliczył jakąś wywrotkę, połamał błotnik, podarł ochraniacze i nawet ze złości rzucał rowerem, ale to były zaledwie drobne zakłócenia.

W Skarszewach tradycyjnie odwiedziliśmy Karczmę Joannitów. Posiliwszy się, w cieple ruszyliśmy w dalszą drogę. Śmignęliśmy asfaltem w stronę Bolesławowa, by tam się rozdzielić. Panowie przez Kamierowo i Postołowo skierowali się na Gdańsk. Ja zaś potoczyłam po miękkofajowsku asfaltem w stronę Tczewa:). Jakiś biker okoliczny z pogardliwą miną nawet mnie wyprzedził;).

W Tczewie, oczyściwszy się z oznak rajdowania, zasnęłam snem kamiennym, z którego śmiał wybudzić mnie t.o.p.o.l , informując, że on i Łukasz, biedne owieczki pozbawione przewodnika, zdołali dojechać do swoich domostw;).



Dodane 15 lutego 2009, 13:17 przez Kasia

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Łukasz


t.o.p.o.l., 15 lutego 2009, 20:27
sen!? a miałaś tyrać?
Kasia, 15 lutego 2009, 20:28
I będę :)
t.o.p.o.l., 15 lutego 2009, 20:30
Zaraz za Skarszewami nasze drogi się rozeszły.Właśnie tutaj skarszewskie błoto miało swoje epogeum.Od Wilczej Góry do Postołowa iście kosmiczne błoto. Żadna ale to żadna opona nie dała by sobie rady z czymś takim.Przełożenie na minimum i jakoś się kulało. W Postołowie powiedzieliśmy „basta” i poprzez asfalty i wsie Cząstkowo,Graniczną Wieś , Kleszczewo,Jagatowo,Rekcin,Straszyn( tu postój na pranie rowerów na myjni i w sklepie na batoniki i kawe) docieramy do trasy S6 i już bez historii tniemy na Gdańsk.
t.o.p.o.l., 15 lutego 2009, 20:37
Wyprzedząjac pytania odnośnie mej mycki-odpowiadam.Zrobiłem sobie na drutach!!
Łukasz, 15 lutego 2009, 20:53
Ok foty dodane :) miłego oglądania. Ja idę spać..... jestem zbyt zmęczony by funkcjonować :)
paff, 15 lutego 2009, 20:56
jasne a świstak siedzi ... :)
no saint, 15 lutego 2009, 20:56
chyba z nudów :):):) Seba nieżle Ci wyszło zrób mi kalesony :):):)
wwp, 15 lutego 2009, 21:05
Paff ! a za co przymknęli Świstaka ? :)
Super Mario, 15 lutego 2009, 21:33
Ja proszę o gacie na wacie i opaski na fajne laski
wwp, 16 lutego 2009, 0:14
Panie Świstak niech pan siada ! Dziękuję ja już siedziałem :) za sreberka
paff, 16 lutego 2009, 15:36
... bo sreberka kradzione były :D
WOJT, 23 lutego 2009, 19:59
Mój ojciec widział was jak jechaliscie przy moim domu w Trzcińsku, szkoda że mnie wtedy nie było zaprosił bym was na ciepłą herbatkę. Ja wtedy siedziałem w pracy. Cieszę się że moje rodzinne strony są tak popularne , może nastepnym razem sie spotkamy a co do trasy ze Skarszew do Gdanska topola , jest to bardzo piękna trasa nieraz ją jeżdżę dużo widoków ,oraz sporo zjazdów i podjazdów , nawet na jej koniec w Skarszewach pozdrawiam
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (8)