na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Rowerem przez Afrykę - prezentacja, 5 grudnia 2008


Fotorelacja uczestnika Łukasz-ewski


Łukasz-ewski, 5 grudnia 2008, 23:52
było ciekawie czasu na zdjęcia mało ;(

a tu zapraszam na bloga Naszego ROOOWEROWEGO Kolegi ;D

http://docieplychkrajow.blox.pl/html

P.S. a co się działo po pokazie... hmmm kto nie był ten Trąba ;P
Kasia, 6 grudnia 2008, 7:54
Łukasz, wybacz, ze czepię się akurat pod Twoim postem, ale akurat tak wypadło :)

Ludzie!!! Nie piszcie rzeczowników pospolitych z dużej litery. Polski nie niemiecki.

Ulżywszy sobie, powiem tak - żałuje, ze nie mogłam przyjść:(. Ciekawa bardzo jestem podróży tego pana. Ciekawa sprawa piekielnie. Cóż ja bowiem wiem o Afryce, oprócz tego, co wyczytałam u Kapuścińskiego? Ech.
Łukasz-ewski, 6 grudnia 2008, 9:26
spoko kasiu WRWRWRWRWRRR ;P
Marta, 6 grudnia 2008, 11:37
Naprawdę fajna prezentacja, najciekawszy był chyba wątek miłosny relacji ;-) Natomiast niestety prawie wcale nie było wątku rowerowego :-((((
Awari, 6 grudnia 2008, 12:32
pokazy w Zejmanie zawsze są ciekawe, samo miejsce jest niesamowite, tym razem nie dałam rady się rozdwoić.
Sławek, 6 grudnia 2008, 18:04
a co było po prelekcji ??
proszę o szczegółową relację :)
Niestety zmyłem się za wcześnie chyba ....
Phantom, 6 grudnia 2008, 18:17
Niestety, ale śmiem twierdzić że był to najgorszy pokaz slajdów w którym miałem przyjemność uczestniczyć. Sama wyprawa może i ciekawa, opowieść z niej pewnie też pod warunkiem, że ktoś to z tyłu słyszał.

Mimo, iż z początku zapowiadało się że będzie nagłośnienie, to prawda jest taka, że mój głos bez jego wspomagania byłby głośniejszy. Do tego ciągle przetaczający się ludzie, oraz ich ewidentny brak kultury, murzyn non stop robiący zdjęcia pikający telefonem i tłumacząca mu wszystko niewiasta. Co moment wchodzące na ekran cienie, bo trzeba w końcu znaleźć najlepsze miejsce przed ekranem, oraz idący co chwila do kontuaru spowodowali, że zamiast skupić się na relacji myślało się kiedy to się skończy.

Sama relacja z podróży na pewno ciekawej, dająca smaka samotnego przebywania olbrzymich terytoriów gdy aby rozruszać język i zrobić coś innego niż jechać po prostu zagaduje się tubylców, stała się szkołą wytrwania dla wielu którzy ją chcieli wysłuchać.

No i te zdjęcia najciekawsze puszczane poklatkowo. Natomiast stop klatka, zatrzymana została na smętnym widoku rosnącej trawy.

Chętnie jeszcze bym obejrzał tę relację, ale w bardziej kameralnej atmosferze. A knigę jeśli się ukarze na pewno kupię.
Sławek, 6 grudnia 2008, 19:57
Phantom, wystarczyłoby ukarać murzyna a Ty chcesz jeszcze knigę ;))
Fakt, było bardzo ciasno ale nikt chyba się nie spodziewał takie frekwencji.
Teraz już wiem skąd wydobywały się te dziwne dźwięki :) mimo że siedziałem blisko ekranu były trochę irytujące.


zdjęcia może i nie były takie ciekawe jak bym sobie wyobrażał (prawie sami ludzie z wioski ale to też jakiś tam folklor - ciekawostka dla białego), jednakże te ostatnie czarne kobiety całkiem ładne niektóre (zwłaszcza ta w czerwonej sukience) ;) Ja tam bym wybrał inną na żonę ! :D
Awari, 7 grudnia 2008, 0:12
Marek jak Ci się nie podobało to trzeba było wyjść.
Aśka, 8 grudnia 2008, 8:37
Bo w tym cały jest ambaras, żeby wszystkim się wszystko podobało ... Ale w sumie to było bardzo fajne spotkanie towarzyskie :]
Marta, 8 grudnia 2008, 11:15
taaa zwłaszcza to spotkanie towarzyskie ;-))) i degustacja...
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (26)