na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Jabłka w cieście !!!!!, 9 listopada 2008



........ ...............początki

....były mało optymistyczne. Telefon tuż przed godziną zero/Kaśka/-”topol,spóżnie się raczej,pociąg jakoś nie chce przyjechać”.Trudno! Odparłem,w Wejherowie będą na nas troche dłużej czekać.Czekamy na Ciebie.!

Spóżnienie rzędu 15 minut to jedyny niemiły aspekt tego dnia. Reszta potoczyła się jak po sznurku,lub jak kto woli z górki.

Odcinek Wrzeszcz-Matarnia pokonany w 25 minut,pozwolił nam na brak krytyki od reszty ekipy która w Matarni czekała.

.....................rajd pełną gębą

Tak to trzeba nazwać. Typowe WRC na rowerach.Jabłka motywowały bardzo szybko. Srednia wskazywała odmienne stany w Wejherowie lecz 2h15min pozwala twierdzić,żę tempo do wolnych nie należało.
Na odcinku tym widać było tylko plecy,walke z czasem.
Punkt 10:00 Dworzec Wejherowo-jakie zdziwienie nas dopadło jak ogarneliśmy wzrokowo liczbę łakomych.
Z Wrzeszcza gnało pięć osób ,w Matarni dobiły jeszcze 3.Pozwoliło to nam na dość szybki rachunek matematyczny.23 osóby-aż tyle leniwie tego dnia chciało spędzić niedziele.

Z Wejherowa to istna sielankowa impreza.20 km odcinek pokonany w pięknych okolicznościach przyrody,gadulstwo,dialogi,śmiech.

...........................Jabłka

Tu zgrzyt nr2 tego pięknego słonecznego ,ciepłego jak na listopad dnia.Wg wcześniejszych prognoz Wojtka ,jabłek ino w cukierni tylko 10 mieli.Troche żal mi się zrobiło wszystkich,gdyż miałem świadomość,że ponad połowa jechała na darmo!!! :)Następnym razem obiecuje telefonicznie zaklepać blachę specjalnie dla nas!!
Lecz na moje usprawiedliwienie dodam że ponoć takie same lub nawet lepsze sprzadają w Tczewie. Kiedyś sprawdzimy!!!

W minorowych minkach po zjedzeniu ptysi i innych cukrzanych delikatesów depneliśmy do knajpki by zjeść częściowo owe jabłka.Ci którzy nie mieli szczęścia zalapać się na jabłka stan świadomości poprawiali czym się dało.

..........................Puck

Ponad godzinną biesiadą w tym mieście zakończyliśmy wspólnym zdjęciem na molo.
Tu też 5 osobowa ekipa oddzieliła się od nas i pognała w swe rejony przez klify.(jak było?)

Teraz 20 km odcinek zapewne dla wielu był najgorszy.Najedzeni,rozleniwieni,................ .
Przy życiu trzymała ich owa niespodzianka.
Która chciałem wszak przyznam się bez bicia zaktualizować i darować ją sobie tego dnia.Powodem była nasza liczna grupa.Lecz Aneta nie chciała słyszeć,że jej przygotowane strawy o 5 rano nie zostaną choć kąsnięte. W 16 osób zasiedliśmy więc do niespodzianki.Chyba warto było bo usmiech z każdej twarzy nie znikał ani na chwile.

.............................Bolszewo
Tu sołtys powinien uchonorowac medalem lub nadać honorowe obywatelstwo mieszkańcom pewnego domu,który ostatnio bardzo nam „smakuje”.To za gościne,otwartość i chyba cierpliwość.

.........................................................................................DZIĘKUJEMY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Pkp w Wejherowie odwiedziliśmy ponownie tego dnia o 17 30.Właśnie tutaj koniec był naszej wyprawy.3 muszkieterów do Gdańska pognała na kołach,reszta wwybrała wariant dla leniwych.


Dodam iż dnia tego jednym z uczestników była najmłodsza jak dotąd chyba uszestniczka,8 letnia cureczka mit,a.Dziś 10.11 ma urodzinki. :) Silna,wytrwała,z uporem kolarza.Pokonała blisko 50km.

Dziekuje wszystkim uczesnikom i przepraszam za brak jabłek.Wojtkowi i mit,owi za nawigowanie w terenie.

Do zobaczenia




Dodane 17 listopada 2008, 10:50 przez t.o.p.o.l.

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika marek_r

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika t.o.p.o.l.

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Wheeler_man

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Super Mario


psuja, 17 listopada 2008, 21:18
No i w końcu można komentować :)))

Topolku - brak jabłek w cieście rekompensowała piękna pogoda i jak zwykle doborowe towarzystwo :) a promienny uśmiech Zuzy i uczta u Anetki były jak wisienka na tym niedzielnym torciku :)


Późno, bo późno, ale co tam ;) wielkie podziękowania dla Wszystkich :) z Mamą Anety i samą Anetą na czele :))
Kasia, 17 listopada 2008, 23:04
Topol (a nie Topol-UUU:P), jestem pod pismakowatym wrażeniem :D
woytek49, 18 listopada 2008, 8:36
"Prezesie".
Relacja Wypaśna !
A zazdroszczę Wam jak diabli .Może I mi kiedyś przyjdzie Przyjemność pokólać jeszcze pod Twym Przewódctwem !
Super Mario, 18 listopada 2008, 10:02
Topol, a dlaczego brak zdjęć z baru w Pucku, nie ma co komentować!
mit, 18 listopada 2008, 12:02
Również wielkie dzięki dla wszystkich a w szczególności dla obu szefowych nielegalnej jadłodalni w Bolszewie za serwowane przysmaki i dla tyłów pod wodzą Anety za refleks wykazany w drodze powrotnej na darzlubskim asfalcie, dzięki czemu najmłodsza uczestniczka bezpiecznie i w całości dotarła do domu :-) I jakże była dumna, że dotrzymała tempa takim wycinakom :-)))
wwp, 18 listopada 2008, 12:12
mit ! zapomniałeś dodać, że Zuzia i nazajutrz świętowała :) może jakaś relacja ? co ? no i co z tym tortem ? wyszedł ? czy nie wyszedł ?:) a może raczej wszedł ?:) gładko pewnie :) skoro tradycje cukiernicze pielęgnujesz :) pozdrower dla Zuzi !
Aneta, 18 listopada 2008, 20:54
dziękujemy (moja Mama i ja :) Seba za zorganizowanie leniwego wypadu w piękny, słoneczny, listopadowy dzionek :)
Zuziu jesteś Niesamowita :), mojej Mamie było wstyd, iż nie nadążał za Tobą, więc Ją zmotywowałaś i teraz ma mocne postanowienie poprawy kondycji :)
Dzięki Wojtek, iż miałyśmy okazje skosztować jabłka w cieście :)
"3 muszkieterów do Gdańska pognała na kołach"- wow, niezmordowani, po ciemku... gratuluję wytrwałości :) a kim są Ci muszkieterowie?
wwp, 18 listopada 2008, 21:40
jedyne co mogłem zrobić w odwecie za te smakołyki :) bolszewskie ale i tak to nic wobec tego co nas w Bolszewie czekało tego dnia i co teraz ? jak tu się odwdzięczyć ? dziękujemy !
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (69)