na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Kaszubskie przysmaki, 26 października 2008



KASZUBSKIE PRZYSMAKI, CZYLI PRÓBY UCYWILIZOWANIA BIKERSKIEJ BRACI

Natchnienie, przybywaj!

Dobrze, zacząwszy więc tak dramatycznie, przyznam się szczerze – po raz pierwszy nie wiem, co pisać. Ja, wielka gaduła ;) Ale tak to już jest – kontakt z doskonałością odbiera mowę. A z doskonałością niewątpliwie mieliśmy tu do czynienia. Jeszcze nikt nigdy nie podjął nas tak godnie, jak pani Gabriela i panna Aneta. Podziękowań nigdy dość.

Jakaż była geneza tak świetnego przyjęcia? Plotka głosi, że wspomniana panna Aneta nieopatrznie wspomniała siedząc przy GRTowskim ognisku, iż świetnie piecze ciasta. Ta informacja dotarła zaś do uważnego i przemyślnego Topola, pełniącego na RWM obowiązki prezesa. Prezes zanotował ten fakt skrzętnie w swojej pamięci.

Być może lekki niesmak po wizycie w przywidzkim barze, gdzie krew klientów się lała, spowodował, iż postanowił zaprosić RWMowskie owieczki w bezpieczniejsze miejsce, gdzie i jadło jakieś lepsze. Ostatecznie, po prezesowskich rozmowch z Anetą, okazało się, że wyjednał dla nas zgodę na wizytę w jej domu w Bolszewie i skosztowanie przepysznego ciasta. Aby zaś ciasto jeszcze lepiej smakowało, wcześniej postanowił przegonić nas po trójmiejsko-wejherowskich lasach.

Jako miejsce startu naszej wyprawy wybrał tajemniczy Plac Kobzdeja, gdzie podobno latem mieszkańcom życie umila fontanna. Podobno. My rzeczonej fontanny nie uwidzieliśmy. Mogliśmy w zamian podziwiać na miejscu startu malowniczą kratkę kanalizacyjną.

Podziwialiśmy ją z takim zapałem, ze aż opóźniliśmy godzinę odjazdu :) Ale co tam :). W końcu ruszyliśmy, po drodze zabierając z wrzeszczańskiego dworca pannę Anetę, a z matemblewskiego lasu pana wwp.

Od momentu połączenia z panem wwp nastąpił koniec sielanki. Pan ten, jak podejrzewamy, zjadł śniadanie i wcale niestatecznym tempem zaczął ciągnąc nas na Dąbrowę, skąd odebraliśmy pannę Agnieszkę vel. Agniechę

Stąd już, nadal nieprzyzwoitym tempem, zaczęliśmy zbliżać się w stronę Bolszewa. Zbliżaliśmy się i zbliżaliśmy, głodnieliśmy i głodnieliśmy. Część z sił już opadała. Jednak nadal dzielnie pedałowaliśmy – cóż robić, gdy smakołyki na nas czekały?:).

Straszne rzeczy nas po drodze spotkały – gubiliśmy się wzajemnie, zasięg traciliśmy, odkrywaliśmy, ze mamy odwrotnie założone łańcuchy. Jednak nie poddawaliśmy się :).
Ostatecznie, w porze obiadowej, do bolszewskiego domu Anety dojechaliśmy.

Tu czekała na nas mama Anety, a nasza bikerska nieśmiałość została wystawiona na próbę, gdyż okazało się, ze czekało na nas nie tylko ciasto, ale i cały, dwudaniowy obiad. Moja nieporadność kuchenna nie pozwala mi nawet opisać tego, co trafiło na stół. Pachniało to doskonale, wyglądało również świetnie, a smakowało jeszcze lepiej :). Potem zaś do jadalni zostało dumnie wniesione ciasto Anety – jedno z nich o frapującej nazwie Izaura (Isaura?).

Rzeczona Isaura pono była ciastem nieudanym (tak twierdziła Aneta). Jednak to zdumiewające, bo w życiu nie jadłam w ten sposób nieudanego ciasta :).

Kaszubskie popołudnie smakołykowe okazało się tak udane, że powrót kołowy, siłą rzeczy, musiał być nieudany. Rozleniwieni, rozanieleni, a dobrze nakarmieni, pożegnawszy panią Gabrielę i pannę Anetę, udaliśmy się więc bezwstydnie w stronę wejherowskiego dworca. Po co męczyć się w siodle, kiedy można jechać pociągiem?:P

W pociągu trawiliśmy, plotkowaliśmy, panów w kwiatkowanych bluzach zawstydzaliśmy. 70 kilometrów przejechaliśmy, w kość nie dostaliśmy, pięknych widoków się naoglądaliśmy, a rowerów nie pozajeżdżaliśmy, przy czym pysznym jedzeniem się poczęstowaliśmy.
A teraz konie, lecz po co bomba? Ale kto nie jechał, ten na 100% trąba:).



Dodane 27 października 2008, 21:29 przez t.o.p.o.l.

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika marek_r

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika t.o.p.o.l.

Fotorelacja uczestnika Aneta


Agniecha, 26 października 2008, 20:22
Anetko jesteś wielka! Przysmaki kaszubskie były wyjątkowe i przesmaczne! Dla Ciebie i Twej dzielnej Mamy wielkie podziękowania za niewiarygodną gościnę:) A dla organizatora i uczestników za fajną wycieczkę i świetną atmosferę na rajdzie!
Agniecha, 26 października 2008, 20:23
ps. brzuch mam teraz wielki:)
t.o.p.o.l., 26 października 2008, 20:29
Napisze tylko iż relacje napisze Kasia! Taki dzień nie może być nabazgrany byle jak.A ja bym to spaprał.

Aneto i Mamo DZIĘKUJEMY
Mxer, 26 października 2008, 20:38
ogladajac zdjecia... juz wiem co mnie minelo.. nie mogliscie mnie na sile wyciagnac ? :)
no saint, 26 października 2008, 20:43
Anetko bardzo bardzo dziękujemy ,ukłony dla Mamy mam nadzieję ,że Mama jeszcze kiedys zechce nas zobaczyć i pozwoli Ci nadal z nami jeżdzić :):):) Wszystkim dzięki za Towarzystwo jak zawsze wyborne :)
Kozica, 26 października 2008, 20:47
I ja dołączam sie do podziękowań.Najpierw musze podziekowac Adamowi, dzięki , ktoremu wogóle mogłam z Wami pojechac.DZIĘKUJE Adaś raz jeszcze:)!Wszystkim za przemiłe towarzystwo!No i oczywiście Anetce i jej Mamuni za przygotowanie takiej UCZTY !!! A tym ktorych nie było, moge powiedziec jedno :ŻAŁUJCIE !!!!
ubot, 26 października 2008, 20:57
Fajne zdjecia, co Mxer?
ubot, 26 października 2008, 20:58
Fajne te "przysmaki kaszubskie" co jeden to ladniejszy...
marek_r, 26 października 2008, 21:20
Ja się dołączam do podziękowania dla Anetki jej mamy
woytek49, 26 października 2008, 21:33
Dzięki za umożliwienie wykonania porannej zaprawy .Było Fajnie ,ale za krótko . Na finiszu Takie specjały . no to ŻAŁUJĘ ...........
wwp, 26 października 2008, 21:37
serdeczne ogromne dzięki :) za wspaniałą ucztę dla przemiłych Gospodyń i uczestnikom za udział wskutek czego można ten rajd określić jednym tylko mianem - wspaniały :)
Aneta, 27 października 2008, 0:35
Pięknie dziękuję za sympatyczny wypad w świetnym towarzystwie!!!
Cieszymy się, iż Wam nasze potrawy i ciacho smakowały :) Zapraszamy, lecz z nieprzesadną częstotliwością.
uuu... Moja mama chętnie wybrałby się na krótszy, lightowy wypadzik.
t.o.p.o.l., 27 października 2008, 5:38
"Moja mama chętnie wybrałby się na krótszy, lightowy wypadzik."

Pracujemy nad tym...........
Kasia, 27 października 2008, 6:39
Uczta była prześwietna:) Relację stworzę dziś - wczoraj sen za szybko zabrał mnie ze świata przytomnych :).
mit, 27 października 2008, 9:46
Ja także dziękuję Anecie i p. Gabrieli za wszystkie pyszności (bo trzeba wiedzieć, że ciasto było dopiero na deser :-) i domową atmosferę spotkania. A wszystkim uczestnikom dziekuję za ciepłe klimaty i miłe przyjęcie debiutanta.
Mirek, 27 października 2008, 10:45
jaką trasą dojechaliście z Gdańska do Bolszewa ?
mit, 27 października 2008, 12:57
Trasa należała do gatunku tzw. kombinowanych :-) Wrzeszcz PKP - Matemblewo - Złota Karczma - Osowa - Kacze Buki - góra Donas - Wiczlino - Rogulewo - Zbychowo - Wyspowo - Młynki - Wejherowo - leśniczówka Miga - Bolszewo. I po przerwie z wielkim trudem Wejherowo PKP :-)
wwp, 27 października 2008, 19:51
a no tak :) najtrudniejszy odcinek nastąpił z Bolszewa do dworca skm w wejherowie - mimo deklaracji podejmowanych podczas opuszczania nader gościnnych progów iż my prosto do gdańska się udajemy :) więc wyszło szydło z worka :) a trasa była wręcz przekombinowana
Piter, 29 października 2008, 15:49
piękna Relacja :-)
Janusz, 30 października 2008, 5:56
TAK, Pioter1981 piękna Relacja :-)
T.o.p.o.l. , Kasiu, brakuje mi informacji o Massachusetts Institute of Technology, ale nie TYLKO !!!
mit, 30 października 2008, 9:49
Zadbałem o autoreklamę w komentarzach i to w zupełności wystarcza :-)))
Aneta, 2 listopada 2008, 0:16
Moja Mama pięknie dziękuję za piątkową, niesamowitą niespodziankę, a oto ona:http://rwm.org.pl/relacje/index.php?pobierz-zdjecie
Aneta, 2 listopada 2008, 0:18
Niespodzianka :) w mojej fotorelacji. Zawitała do nas Jola i Adam przekazując prezencik w imieniu Was wszystkich, dzięki :) Lecz cała przyjemność po naszej stronie gościć świetnych, pozytywnie nakręconych Rowerzystów :)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (5)