na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Topienie marzanny - 21 marca/w poszukiwaniu wiosny!, 21 marca 2007



Nadszedł 21 dzień marca, a więc pojawiła się okazja, by wyruszyć na szlak rowerowy po raz kolejny, tym razem w poszukiwaniu wiosny. Jako, iż prognozy nie były pomyślne, zapowiadano deszcz, a nawet deszcz ze śniegiem, poprzeczka stała nieco wyżej. Jednak jak się powiedziało „a”, trzeba powiedzieć „b”, jak baran, którego oczywiście nie zabrakło na rajdzie. Dzień 21 marca, zbiega się to z astrologiczną wiosną, gdzie pierwszym znakiem zodiaku jest znak Barana, stąd to wtrącenie.

Myślę, że trasy rajdu nie trzeba opisywać, gdyż szlak czerwony do Wejherowa jest wszystkim doskonale znany, jedyne co można dodać, że dzisiejsze drogi w lesie wymagały nie lada wyczynu. Teren był bagnisty, przez całą drogę towarzyszyła nam mgła, ale co ważne prognozy się nie sprawdziły i deszczu nie było! Ma się te względy „u góry”. Wyprosiło się, to się dostało. Praktycznie począwszy od Chwarzna „czerwony” daje ostro w kość. Liczne podjazdy, a w dodatku w niełatwym terenie, sprawiły, że prędkość radykalnie spadła do 8km/h. Czasem trzeba było nawet zejść z roweru by wtaszczyć go pod górę. Warto było jednak, bo zjeżdżając z krawędzi wysoczyzny, można było osiągnąć prędkość nawet 47 km/prędkość, po korzeniach. Tyle mi się udało wyciągnąć, nie wiem jak chłopakom? Tak przedstawiała się pierwsza część trasy: mocno kręta, górzysta, wymagająca trochę lepszej kondycji, prowadząca od Gdyni Dąbrowy do Piekiełka.

Od leśniczówki zaczęła się przyjemniejsza i nieco spokojniejsza jazda, drogi były szersze, było mniej błota, i więcej zjazdów, uff… Rajd przekształcił się więc w bardziej turystyczny, ale w dalszym ciągu terenowy z pewną dozą błota. Obfitował w duże ilości jezior; po kolei mijaliśmy: Zawiat, Bieszkowickie, Rąbówka, Pałsznik, Borowo, by w końcu wspiąć się na Pucką Górę (201m n.p.m.). Przecinając szosę Wejherowo – Chwaszczyno, zagłębiliśmy się dalej w las, by dojechać do kolejnego jeziorka: Wyspowa. Dalej, jadąc wzdłuż doliny Cedronu, dojechaliśmy do parkowo-wodnego pałacu Przebendowskich w Wejherowie. Tu zrobiliśmy krótki odpoczynek, by posilić się i złapać oddech na kolejne 50km, które były jeszcze przed nami.

Powrót odbył się według wcześniej zaplanowanej przeze mnie trasy, a więc ścieżką rowerową biegnącą wzdłuż urokliwego, meandrującego potoku, gdzie mijaliśmy dwa głazy narzutowe, nazywane „Bliźniakami” (zostały przyniesione przez lądolód skandynawski ok. 15-13 tys. lat temu). Fragmentami ścieżka rowerowa, która wiodła leśnymi drogami, była nieźle rozjeżdżona przez ciężkie pojazdy mechaniczne w wyniku prac leśnych. Dalej skierowaliśmy się do rezerwatu „Lewice”. Wyjeżdżając z lasu dostaliśmy się polnymi, dość mocno błotnistymi, drogami do Ustarbowa, mijając po drodze bezimienne jeziorko, w którym postanowiliśmy zatopić tytułową marzannę. Wieś wg przewodnika posiadać miała ciekawą, ruralistyczną zabudowę, ale my jakoś nic ciekawego nie dostrzegliśmy, może dlatego, że co chwilę trzeba było się odganiać od uciążliwych wiejskich psów. Druga ciekawa wieś, którą mijaliśmy twardo pedałując, to Sopieszyno, bardzo stara miejscowość, o której wzmianki pochodzą już z 1399 roku.

Dalej szlak skręcał do rez. Pełcznica, jednak, jako, iż już tam byliśmy parę godzin wcześniej, skierowaliśmy się na szosę, prowadzącą do Przetoczyna, a stamtąd już prosto do Szemudu. Rozpoczęło się żmudne pokonywanie asfaltowych km, by wrócić do domku. Po drodze mijaliśmy kilku rowerzystów, którzy, tak jak my, postanowili wybrać się tego pięknego, wiosennego dnia na rower. Do przejechania zostały nam miejscowości: Kamień, Kielno, Dobrzewino i Karczemki, by w końcu znaleźć się na finiszu tego rajdu: w Chwaszczynie, skąd ja skręciłam na Dąbrowę, natomiast Wojtek i Marek uderzyli szosą na Osowę i dalej do Oliwy oraz Matarnii. Dodać mogę, iż Phantom z wielką determinacją pokonał trasę rajdu na swojej pękniętej ramie i niesprawnym napędzie, jadąc pod ciężkie górki na blacie, zaś Wojtek od połowy rajdu jechał z rozwalonym ścięgnem. Gratuluję panowie woli walki. Podsumowując rajd wykręciliśmy wspólnie 90km, natomiast chłopaki powyżej stówki, bo musieli jeszcze wrócić do domku. Teren przepiękny, urokliwy, wiosennie błotnisty; nie zabrakło niczego: były góry, błota, bagna, torfowiska, potoki, jeziora, pałace, folwarki, pola, szutry, czego można chcieć więcej do szczęścia? Otóż można: wyśmienitego towarzystwa! A takież właśnie było, dlatego dziękuję Wam kochani serdecznie za udział w rajdzie.

Więcej zdjęć na stronie: http://agniecha6.fotosik.pl/albumy/154131.html


Dodane 21 marca 2007, 14:02 przez Agniecha

Fotorelacja uczestnika Agniecha


Mxer, 21 marca 2007, 22:06
chcemy fotki, chcemy fotki, chcemy fotki :)
Agniecha, 21 marca 2007, 22:33
Hehhe, mówisz masz, na życzenie!
Mxer, 21 marca 2007, 22:53
:D
wwp, 21 marca 2007, 23:18
wynik z licznika - 110 km na trasie z Matarnii przez Wejherowo do Matarnii oraz zmęczenie materiału :) wiosenne ?
Agniecha, 21 marca 2007, 23:36
Zdjęcia z ostatniej chwili:) - 4 ostatnie foty:) tak wyglądał mój rower po wiosennej przejażdżce:)
Mxer, 21 marca 2007, 23:52
od 2 dni jestem szczesliwym posadaczem myjki Karcher, poradzi sobie z tym blotem. Zapraszam na plumkanie rowerq :)
Krzysiek[GRT], 22 marca 2007, 11:38
Gdzie te plumkanie? gdzie, gdzie? i za ile? ;-)
ps. Aga, jak widzę na szlaku mieliście niezłą rzeźnie, ale nie wiem dlaczego, mój rower po teście sobotniego szlaku wygląda podobnie, a jeszcze przed wczoraj tuż po przeglądzie błyszczał jak psu jaja ;-)
Mxer, 22 marca 2007, 18:54
Frans u mnie pod garazem :) Dzis kupilem opaske zaciskowa zeby waz z krnu nie uciekla, jestem gotowy do przyjecia brudnych rowerow :)
Krzysiek[GRT], 25 marca 2007, 18:55
To tylko uprzeć sąsiadów, że będzie sie sporo wody lało, jak przyjedzie 15 bikerów na raz...
Zeby nie wzywali straży pożarnej albo pogotowia wodno-kanalizacyjnego, rżnie to bywa z serdecznymi zza płotu ;-)))
Phantom, 29 marca 2007, 1:23
Foty podane na:
http://phantomiusz.fotosik.pl/albumy/159149.html#e
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość