na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Rajd szlakami rowerowymi wokół Przywidza, 31 sierpnia 2008



Trasę wycieczki zaplanowaliśmy w rejonie Przywidza – po wyznaczonych tam szlakach rowerowych. Było z tym na początku trochę zamieszania, ponieważ okazało się, że mapka ze szlakami na internetowej stronie gminy jest już nieaktualna – niedawno został zmieniony ich przebieg. Na szczęście, dzięki korespondencji e-mailowej z przemiłą panią z Centrum Informacji Turystycznej w Przywidzu, udało się wyjaśnić wszystkie nieścisłości. Przed wycieczką skontaktował się ze mną Frans z GRT z propozycją włączenia się do współorganizacji rajdu, na co bardzo chętnie przystałam.

Na wycieczce wypadło nam "oczko", znaczy się w wyznaczonych miejscach zbiórki (na Morenie i w Otominie) stawiło się w sumie 21 cyklistów! :) Na odcinku miedzy Jasieniem a Otominem towarzyszył nam jeszcze Krzysiek, na którego natknęliśmy się zupełnie przypadkiem na poligonie i namówiliśmy go na przemierzenie z nami fragmentu trasy.

Pojechaliśmy z Moreny przez Jasień i ogródki działkowe, za obwodnicą wskoczyliśmy do lasu i zjechaliśmy nad jezioro w Otominie, gdzie czekała już na nas pozostała część grupy. Tu krótki postój, bo Saba miała problem z siodełkiem, a bez niego komfort jazdy jakby nie ten. ;)

Przez Sulmin, dalej leśną drogą, przez mostek na Radni i ciut po bruku dojechaliśmy do Łapina, gdzie w lokalnym sklepiku zjedliśmy całą, właśnie co dostarczoną, partię pączków. :)

Z Łapina droga powiodła do Czapielska, asfaltem najpierw w dół, a potem, co by sprawiedliwości stało się zadość, pod górkę. Tu odnaleźliśmy czerwony szlak, którego mieliśmy się trzymać aż do Jeziora Głęboczko (przez niektórych nazywanego Jeziorem Głębokim). Nasz peleton spontanicznie podzielił się na dwie grupy – część pomknęła do przodu, reszta w nieco wolniejszym tempie podążyła ich tropem. Szlak prowadził bardzo malowniczymi, niekoniecznie płaskimi, terenami – leśnymi drogami wzdłuż rzeki Reknicy, przez Marszewo i Marszewską Górę, nad Jeziorem Ząbrowskim, przez Dolną Hutę, do Jeziora Głęboczko. Tutaj urządziliśmy dłuższy popas, a Frans i Jaro jako reprezentanci grupy wykąpali się w jeziorze. Pozostali wylegiwali się na słonku. Ktoś w przypływie indywidualnej inicjatywy rozpalił ognisko, zmuszając nas tym samym, co i rusz, do ucieczki przed gryzącym w oczy dymem. ;)

Czas było ruszać w dalszą drogę - wciąż jeszcze czerwonym szlakiem wzdłuż jeziora. Zaraz na początku na rozgrzewkę czekał nas całkiem ładny podjazd. Dojechaliśmy do połączenia z niebieskim szlakiem "Trzech jezior" i to on poprowadził nas dalej - przez Michalin, Nową Wieś Przywidzką, Roztokę, Połęczyno, Częstocin w kierunku Przywidza. Droga wiła się w pagórkowatym terenie, racząc nas rewelacyjnymi widokami – wzgórza pokryte łąkami, ciemna zieleń lasów na horyzoncie, gdzieś niebieska tafla jeziorka... Na trasie zaliczyliśmy kolejny sklep (przy 20-sto osobowej ekipie pięciominutowy postój "na uzupełnienie zapasów" zmienia się w półgodzinną blokadę sklepu ;)). Zatrzymaliśmy się przy kościółku nieopodal Połęczyna i zrobiliśmy wspólną pamiątkową fotkę na tle sielskiego krajobrazu. W tych też okolicach nieco pobłądziliśmy – przegapiliśmy nieoznaczony skręt w lewo i dojechaliśmy do szosy biegnącej do Kartuz. Na właściwą drogę udało nam się wrócić dopiero za trzecim podejściem. Od Częstocina do Piekła Dolnego poprowadził nas asfalt.

Ponieważ zrobiło się dość późno, postanowiliśmy zrezygnować z pętli żółtego szlaku "Piekła". Przecięliśmy główną drogę na Przywidz, trzymając się wciąż niebieskiego szlaku pojechaliśmy przez Piekło Dolne i drogą, która chwilami mało przypominała drogę, przeprawiliśmy się prawym brzegiem Jeziora Przywidzkiego do centrum miasta. W Przywidzu nabiliśmy parę dodatkowych kilometrów w poszukiwaniu otwartego sklepu.

Czerwony szlak "Wokół Jeziora Przywidzkiego" powiódł nas dalej lewym brzegiem jeziora. Na wschodnim krańcu jeziora zamieniliśmy go na szlak zielony, który powitał nas stromym podejściem (bo trudno było mówić o podjeździe ;)). Przed górką mieliśmy jeszcze przymusowy postój – Małgosia złapała "kapcia". Od tego miejsca poprowadził nas Paff – spec od lokalnych dróg i ścieżek. Pojechaliśmy krótszą drogą, omijając wyjątkowo ponoć paskudny bruk, do Buszkowy. Teraz sporo było z górki i po asfalcie. Minęliśmy Ostróżki, Pręgowo z charakterystycznym kościołem z XIV w., zbudowanym z nieociosanych kamieni polnych. I już zaraz byliśmy w Kolbudach. Stąd dobrą drogą gruntową dojechaliśmy do Sulmina. Tutaj grupa rozpadła się – część osób pojechała w kierunku Chwaszczyna, pozostali dotarli na "metę" w Otominie. Było trochę przed godz. 19, na liczniku miałam 83 km. Ale niektórym uczestnikom wycieczki pozostało jeszcze całkiem sporo kilometrów drogi "domowej" i pewnie nie każdy zdążył przed zmrokiem do domu...

Szlaki turystyczne Gminy Przywidz to świetne tereny do uprawiania turystyki rowerowej. Nam udało się przejechać tylko część z wyznaczonych tam tras. Pozostał żółty szlak "Piekła", pomarańczowy "Doliny Reknicy", czerwony "Do Jeziora Łąkie", zielony "Wzgórz Przywidzkich"... To nie zawsze łatwy teren, ale bardzo atrakcyjny i naprawdę wart tego, aby tam wrócić.

Dziękuję Fransowi - za współudział w organizacji wycieczki, Pawłowi - że pomógł nam nie zbłądzić w sieci lokalnych dróżek, a wszystkim – za rewelacyjną atmosferę na szlaku! :)

Trójmiejska Inicjatywa Rowerowa
http://rowery.skc.com.pl


Dodane 1 września 2008, 08:34 przez iwcia

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika paff

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika iwcia

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika woytek49

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Piter


Piter, 31 sierpnia 2008, 23:23
dzięki za Miłe towarzystwo i za chwile spędzone razem :-))) do zobaczeni ana szlaku :-)
t.o.p.o.l., 1 września 2008, 19:57
Zaraz,zaraz,nie widze fotek z przepięknego zjazdu tuż przed samym Przywidzem!!!!Jak? nie jechaliście?Wiec dobrze,że wybrałem Hel !! :) :)
iwcia, 1 września 2008, 20:31
Jeśli chodzi Ci, Topol, o ten karkołomny rozryty zjazd zielonym szlakiem nad Jezioro Przywidzkie, to myśmy pokonali go z buta w drugą stronę. ;)
Mxer, 1 września 2008, 20:51
jak bede u szytu kariery.. to wjade tam.. wjade... o wlasnych silach :)
paff, 1 września 2008, 21:54
Zaraz zaraz ja go pokonałem na rowerze :))
Mieliśmy farta glina była sucha :(
Jaro, 2 września 2008, 11:13
Wycieczka bardzo udana te klmaty i towarzystwo .Ja zakonczylem wycieczke z wynikiem 172 km . Dokrecilem bulwarkami plaza i lasem do Chyloni na 22 .
W jeziorku to tylko sobie pobrodzilem z Fransem kapał sie jakis nowy kolega ;).
A Paff to pod ten podjazd to gdzieś bokiem śmignoł coś mi się wydaje :P.
Nawet mały wyścig był z konkurencja którą Paff zakasował pod górke , szkoda że dalej nie udało się ich przeciągnąć :D.
Jacq, 2 września 2008, 13:12
znakomita ta wycieczka, którą odbyliśmy ! a jakie pyszne podjazdy i pączki ;)) pamiętam jeden taki dosyć stromy i wąski podjazd po trochę potłuczonej cegle w ciemnym lesie, ale chyba tylko parę osób go zaliczyło, bo reszta gdzieś bokiem pomknęła ;) a to takie rozryte coś to i quadem byłoby ciężko, ja nie widziałem, żeby ktoś podjechał, owszem paff był pierwszy na górze
( ciekawe którędy sie dostał ) i cykał fotki.... Pozdrawiam :)
woytek49, 2 września 2008, 21:59
Dzieki Wam za miło spędzony dzionek . Złapałem 1-szą gumę tegoroczną ,ale z pomocą Kolegów wymiana trwała jak w F 1. 4 min. !!Z taką Ekipą to Rozkosz jeżdzić .!!!
Piter, 2 września 2008, 22:40
fajne zdjęcia woytek, gdyby nie te dwa bidony to bym prawie swojego roweru nie rozpoznał hehehe; do następnego było bardzo miło :-)))
Wickerman, 10 września 2008, 8:05
Panowie.. czy możecie wrzucić swoje fotki na FTPa?
Dzięki za super wycieczkę :)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (12)