na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Od Sworów do Gaci- 18 jezior w 1 dzień, 7 września 2008

Od Sworów do Gaci - ślad dodał Mxer




Trasa wycieczki:
Jez. Karsińskie Jez. Witoczno (1) Brda Jez. Płęsno Jez. Bagno Stawek (rezerwat) Jez. Duże Garliczne Jez. Mł. Garliczne Jez. Nawionek (rezerwat) Jez. Czarne Jez. Zmarłe Laska Jez. kończące rzeczkę Kulawa Widno Ścieżka Dydaktyczna Rzeki Kulawej Mł. Głuche D. Głuche Kłonecznica Budy Jez. Długie Jez. Parszczenica Parszczenica wieś Jez. Boryń Jez. Ostrowite Jez. Śluza szlak niebieski wzdłuż Zbrzycy Jez. Witoczno (2) Swornegacie

Prawie punktualnie, o 7.45 wyruszyliśmy z Kowal do Swornychgaci. Na miejscu trzeba było poskładać rowery, zwłaszcza z Mxera auta, tak ,by żadna część nie została. Wreszcie ruszamy do kamionki, tam pierwszy postój, niestety dłuższy bo nie upilnowaliśmy JJ-a. Dalej Organizator poprowadził nas wzdłuż Brdy, gdzie nagle skończyła się droga i rowery wpychaliśmy na piękną skarpę nad samą rzeką. Po chwili postoju jedziemy ścieżkami do jeziora Płęsno, mijamy prywatny las i pole biwakowe. Znów trzeba w górę, niektórzy próbuj…ą jechać, wreszcie na górze single track a w dole cudne jezioro o szafirowo- zielonkawym odcieniu wody. Nagle musimy się zatrzymać, na dole jest podobno żródełko z pitną wodą. Ambitniejsi schodzą stromą skarpą w dół i chowają się w gęstym lesie. Tam wśród podmokłego terenu ukazuje się im rzeczywiście żródło spływające do Płęsna, niektórzy czerpią wodę, inni znajdują grzyby i pstrykają fotki. Wreszcie wczołgują się do góry, ostro sapią, ale jedziemy dalej.
Po chwili peleton gubi się w lesie, na polanę po starym biwaku leśnym na końcu Płęsna trafia spóżniony. , w przeciwieństwie do reszty, która znalazła pięknego prawdziwka przy ścieżce.
Ruszamy dalej, jest rezerwat Bagno Stawek, wygląda dziko i bardzo urokliwie, ale tylko z mostku. Trzeba podobno zgody wojewody (!!!) by tam wejść, Organizator trochę pęka nas tam wkręcać. Pod górkę więc, ale nagle stop i pierwsza awaria, pęknięty łańcuch. Krótka naprawa, krótki lunch i już pędzimy wąską i pogmatwaną drużką wzdłuż cudownego jez. Garlicznego Dużego i Małego. Dalej łąka, górka w lesie i zapierający dech w piersiach falujących na korzeniach Nawionek- lobeliowe jezioro- rezerwat. Samej lobelii o tej porze niestety nie widać, po chwili jedziemy dalej i zaczyna kropić.
Brak chęci grupy do kąpieli w Zmarłym nie jest problemem dla Organizatora, gdyż zaraz obok jest Czarne i tam 2 osoby pławią się w ciemnej naprawdę wodzie. Tym samym odczarowują pogodę, bo po ich wyjściu z wody przestaje padać...Dalej wzdłuż Zmarłego wiedzie piękna droga do asfaltu. Tu zjazd i nadzieja na otwarty sklep gaśnie. Po co komu w Lasce zakupy w niedzielę? Chleb trzeba zamawiać, czynne 4 godz. dziennie, a te turysty w hełmach co nas tak najecholi? Łe? Laska krzywa, sklepu ni mo, jedziemy do Widna zobaczyć piec chlebowy. Podjazd, na szczęście asfaltowy, potem zjazd. Co ciężsi kręcą ponad 50km/h ale pod piecem stajemy i podziwiamy. Jest historia o kulturze i sposobach produkcji żywności w dawnych wiekach, piec ciepły jeszcze ino chleba nie ma.... Jest za to pies, którego spragnione ciepła i pieszczot dziewczęta chętnie głaszczą.
Chleba nie ma, czas ruszać. Na asfalcie lżejsze rowery (np. NO SAINT) tak pędzą z góry, że krętą Laskę mijają jak wicher po raz drugi, ale za nimi nikogo nie ma. Co jest? Gdzie oni skręcili? Przez tel.okazuje się, że po drodze jest mostek i w prawo ścieżka dydaktyczna rzeki Kulawej, w lewo jakieś małe jeziorko. Oczom ukazuje się dzika, wąska i zarośnięta, lecz krystalicznie czysta Kulawa, zielone łąki z systemami odwadniającymi i porośnięte lasem pagórki okalające dolinę. Nagle w tej głuszy wyrasta dom nad rzeką, przed nim starsza, zgarbiona kobiecina, coś układa w koszu ręcznie plecionym z wikliny. Ani chybi zioła na odczynienie Cyklozy a może na truciznę? Tam czekamy na wszystkich wyprzedzających i wolniejszych, podziwiamy zabudowania, rzekę i dzikość. Dalej rzeka wypływa z jez. Mł. Głuche ale ścieżka nad nim jest tak zarośnięta, że wracamy na szlak i jedziemy górą, prawą stroną jeziora. Mijamy po drodze dolinę Mnichów z pięknymi jałowcami i wspaniałe, gęste lasy, pewnie pełne grzybów. Wreszcie wyjazd z lasu, znów pojedyncze zabudowanie i postój z lunchem nad mało dostępnym dużym Głuchym, za to z pięknym widokiem na jezioro. Organizator coś mówi, że dalej nie zna za bardzo drogi, pewnie dlatego jedziemy przez straszne piachy, pod górę, w dół, wreszcie Zaborski Park kończy się i jesteśmy na mostku nad uroczą rzeczką Kłonecznicą, w której kryształowej wodzie falują bujne i zielone rośliny (nie glony!). W prawo Stoltmany, w lewo znów jedno gospodarstwo, tam znów piach dający radość jednym a mękę pchania rumaków drugim. Skąd się biorą takie drogi? Po ostrej przeprawie przez lasy i pola oczom naszym ukazał się....ASFALT! Kręcimy nim lajtowo w lewo, ale nagle okazuje się, że w prawo odbija ścieżka rowerowa. Nie dojeżdżamy więc z powrotem do rzeki, ani do jez. Księże (wybacz Topol!) ale szeroką i wygodną drogą skracamy trasę o jakieś 3 km. „Dobre ma serce ten Organizator” , myślą dziewczęta, gdy nie muszą już pchać się przez piachy...
Naraz koniec lasu, szczere pola, a jezior jak na lekarstwo. Pierwszy raz Organizator używa (nie swojego zresztą!) GPS! Skróciliśmy trasę, po chwili stromo w dół i jesteśmy w Modzielu, wsi na końcu świata, gdzie jak mówią starzy Norwegowie „choinki zawracają”. Może dlatego skończył się las? Widać przez chwilę jez. Długie, ale my kierujemy się szlakiem niebieskim w prawo, jednak demon prędkooooo…ści znów zwyciężył i dlatego nie skręciliśmy w prawo do legendarnego sklepu u Marysia, zrobionego z chlewu! Może to i lepiej, nie zatruliśmy się niczym ! Dalej jez. Parszczenica, wieś o tej samej nazwie i objeżdżamy zabudowania niejakiego Makumby. Dobrze, że nie było go w domu, mógł nas na przykład spróbować stratować traktorem. Ot taki gość z fantazją... Dalej szeroką, twardą drogą przez las i po około 10 min ukazuje się nam jezioro Boryń, jedziemy wzdłuż niego szukać gejzerów, nawet część robi tam postój, część jedzie dalej, byle tylko ujrzeć wytrysk choć przez moment. Woda jednak milczy, za to z nieba znów kropi. Jedziemy jeszcze nad pobliskie Ostrowite, tam też gejzerów jak na lekarstwo. Za to Mxer znudzony swoim rowerkiem po małej awarii zmienia rumaka, a jego własnego dosiada dziewczyna.
Dalej niektórzy nabierają wątpliwości czy na pewno Organizator wie gdzie jesteśmy. Odpowiedź brzmi twierdząco, ale u niektórych maluje się zaniepokojenie na zmęczonych twarzach. Jedziemy już wolniej, jednak cały czas prosto i wreszcie dojeżdżamy do zabudowania osady Śluza. Tam krótka przerwa, Organizator rozmawia chwilę z licho wyglądającym gościem (zwanym Rychu Gigant), ruszamy dalej, by po chwili stanąć z powodu awarii u Organizatora. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, koszt naprawy u pana Tysarczyka wyniósł 15 pln, a Głupi organizator, który chciał pogadać z żoną przez komórkę fiknął kozła, ale nic sobie nie rozbił. Ma mimimalnie skrzywiony amor, co nie przeszkadza w jeżdzie.
Wzdłuż urokliwej Zbrzycy wracamy do Sworów. Jeszcze pamiątkowe zdjęcia nad Witocznem, ze słońcem w tle, dojeżdżamy po chwili do parkingu i autkami wracamy po ciemku i we mgle do domku.
PS: Dziękuję wszystkim za wspaniałą atmosferę, uśmiech i dużą pomoc w chwili złej
MARIOS





Mapka na podkładzie Michała Rybickiego



Dodane 9 września 2008, 00:40 przez Super Mario

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika paff

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Łukasz

Fotorelacja uczestnika Sławek

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika iwcia

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika t.o.p.o.l.

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Rogata

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika gosikatka

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Super Mario


t.o.p.o.l., 7 września 2008, 22:20
MarioS-debiut udany.Kraks się nie da przewidzieć kierując jedną ręka a drugą dzwoniąc :)
To przestroga.
Piasek wszędobylkski,widoki za to wszystko rekompensowały.

Bardzo dziękuje,pozdrawiam osóbki które dziś poznałem.
no saint, 7 września 2008, 22:35
Również dziękuję za fajna wycieczkę i wszystkim za Wasze towarzystwo miło było spędzić z Wami czas . Myslę , ze takie wypady powinny mieć miejsce zdecydowanie częściej :)
iwcia, 7 września 2008, 22:35
Dzięki za wycieczkę! :) Widoki rewelacyjne. Towarzystwo przemiłe. A te mnóstwo grzybów, których nie zebrałam po drodze, pewnie będzie mi się śnić po nocach... :-/
psuja, 7 września 2008, 22:44
MarioS - dzięki za cudne pejzaże i świetny, wycieczkowy pomysł :) A całej ekipie za przesympatyczną, wspólną niedzielę w Borach :)

no saint - zdecydowanie popieram - częściej, częściej, częściej ;)

topol - świetne fotki :)

iwcia - troszkę tych grzybów wspólnymi siłami zebraliśmy (za co przy okazji również dziękuję wszystkim tym, którzy pakowali swoje zdobycze do sakw ;) ), ale na pewno mamy po co wrócić w Bory :)

jjactive - szkoda, że za nami nie krzyknąłeś, jak już traciłeś nas z pola widzenia, w którymkolwiek to było momencie. Na przyszłość zabieraj ze sobą telefonik (najlepiej włączony) :))

Mam nadzieję, że "wypadkowicze" już zapomnieli o swoich czułych przywitaniach z piaskiem ;)) Eh... Pięknie było :)
Kasia, 8 września 2008, 6:17
Ciekawa trasa, fantastyczne piachy i fragmentami singletracki - to, co lubię; ani na chwilę nie można było pozwolić swojej czujności usnąć ;).

Choć trzeba dodać, że rajd był w wyjątkowy sposób awaryjny - zerwany łańcuch, pęknięta rama, skrzywiona piasta i podejrzenie przekoszenia amortyzatora.

Ale co tam, są przynajmniej szanse, ze Mxer przeprosi sie ze swoim Trekiem i będzie mu się lżej jeździło :D.
Kasia, 8 września 2008, 6:33
Aaa, i jeszcze jedno - Jarek, odezwij się. Co się stało? Szukaliśmy Ciebie i w końcu doszliśmy do wniosku, ze pognałeś do Gdańska na kołach.
Mxer, 8 września 2008, 9:07
zaginione okulary, mozna odebrac u bodro(at)wp.pl.

Znalazl je wczoraj :)

oto tresc posta z precla:
[znaleziono] okulary...
... między Swornymigaciami a Laską. Jeśli ktoś zgubił, to są do odebrania;
jesli wyrzucił - widocznie nic niewarty szmelc...:-)

--

Bogdan
yas, 8 września 2008, 10:02
krajobraz po bitwie..ludzie pogubieni, rowery pokoszone, piachy, błota i korzonki .... a oni zadowoleni...cały rwm:)...
gosikatka, 8 września 2008, 10:20
Dzięki za udany wypad :)) i miłe towarzystwo :))
Sabka, 8 września 2008, 18:02
Bardzo udany wyjazd, a ta pęknieta rama, delikatnie przekoszony amor, oraz kosmetyka łańcucha...no każdemu może się zdarzyć, a ja miałam po raz kolejny okazje do jazdy fullem. Dziękuje za towarzystwo oraz mile spedzona niedziele.
kacperek, 8 września 2008, 18:33
Ja również dziękuję doborowemu towarzystwu :)
woytek49, 8 września 2008, 19:24
No.no ale mi się by spodobało tam być .Trfoszku "skuczno" .Czy wszyscy wrócili do domów ?Nikogo prucz JJ-a nie wchłonęła puszcza?Może w przysłym sezonie się jeszcze raz tam się wybrać trzeba ?
t.o.p.o.l., 8 września 2008, 19:26
relacja fantastiko
Piter, 8 września 2008, 19:32
bardzo fajna wycieczka; żałuje że mnie nie było :-((( pozdrawiam
Piter, 8 września 2008, 19:34
co sie stało z JJ-em ??
Marta, 8 września 2008, 19:44
Było przefajnie
Dzięki Mario :-) żeś mnie zapisał heh
Super Mario, 8 września 2008, 20:41
A gdzie są zdjęcia robione nad polami, te zbiorowe z ustawianych bików jako statyw? Może jeszcze ktoś doda? Można też zrobić konkurs foto pt. "Jakie to jezioro/ rzeka". Myślę że Topol zapamiętał wszystkie nazwy i ma szansę na nagrodę specjalną od Organizatora. Mxer jak te zdjęcia umieścić gdzie indziej z jakimiś numerami by można było zgadywać?
paff, 8 września 2008, 21:08
Dzisiaj w nocy wrzucę zdjęcia na ftp bo widzę że automat nie przepuścił tych powyżej 2mb a to kilkadziesiąt fotek ;>
Super Mario, 8 września 2008, 21:54
Wrzuć bo ciągle oglądam te same i trochę mi się nudzi, dlatego już jest plan następnego wyjazdu1
Rogata, 8 września 2008, 22:37
ja swoje dodam i będę zdjęcia robione z rowerów na polu :) i jeszcze kilka mam nadzieję uda mi się wybrać :)
świetny rajd i świetna relacja, dzięki :)
czekam na kolejny Twój pomysł :)
Mxer, 8 września 2008, 22:46
rogata, juz jest... 27.09....
Łukasz-ewski, 8 września 2008, 23:36
:( a mogłem jechać z Wami .. ;(
Mario, 8 września 2008, 23:38
Ode mnie również wielkie dzięki! za wspólny wypadzik i towarzystwo. Jak dla mnie było Bomba!! ;-D
Kalinosia, 9 września 2008, 0:51
Takich sielanek moze być więcej.

Dzięki za możliwość spotkania ziomków
Dzięki za piękne widoczki (głównie na piach pod kołami)
Dzięki za mase postoi, żeby nie one, padłabym w połowie trasy :P
Dzięki za możliwość poznania nowych ziomków (RwM-owe zaległości)
Dzięki za widoki nad jeziorkiem (oby takich więcej) :P
Dzięki za wytrwałość -gdy jedna kobieta wsiada do auta z czterema facetami :)

a tak ogólnie to.. dozobaczenia na następnym!

jj active, 9 września 2008, 9:08
Teraz moja relacja:

- zbiórka w Gdańsku
- dojazd do Swornych Gaci
- dojazd mojego roweru niestety w wyniku trasportu z komplletnie rozcentrownym kołem
- szybka naprawa naciągnięcie szprych - niestety mało skuteczna
- próba pogoni za uciekającą grupa niestety tarcie rozcentrowanego koła uniemożliwia dalszą jazdę
- druga naprawa tym razem już da się jechać
- próba znalezienia grupy jedną droga 10 km bez skutku
- drugą droga 10 km bez skutku
- postanowinie o powrocie do Gdańska na kołach
- na skutek rozcentrowania koła upadek na jednym z zakrętów
- zalany krwią na zdezelowanym rowerze docieram do domu

Bilans
Przejechane - 150 km
W tym z grupą - 0 km
W opadach - 100 km
Piękne widoki - 0 sztuk
Wywrotki - 1 sztuka

Straty
- rozcentrowane koło
- siodło rozerwane do wymiany
- połamany i wygięty peadał
- pałamane rogi kierownicy
- na resztę nie chce mi się w tej chwili patrzyć
- wypadek zaamortyzowany twarzą tzw. przytulenie do asfaltu ..po pojawieniu się w pracy od razu wysłano mnie na wolne z powodu "nieregulaminowego wyglądu" ala "ofiara Mika Tysona"

- przujemność z jazdy 1%
- wku.......... 99%

I oto moja część relacji z niedzielnego sielankowego rajdu. Zdecydowanie był to mój najgorszy rajd w życiu. Nie sądziłem że można kogoś zgubić już na starcie ale jak widać wszytko jest możliwe:DDD
Mxer, 9 września 2008, 9:11
JJ, dopelniles pola strat materialnych i nie.... moze zrobmy bilans.... bo jest juz co tam wpisywac :) to byla wyjatkowo usterkowa wycieczka...
Mxer, 9 września 2008, 9:41
pozwolilem sobie dodac mapke.
Kris, 9 września 2008, 10:42
ech ostrzegałem by nie powodować karamboli rowerowych, i co? nieposłuchali się i zrobili swoje:)
poza tym rajdzik naprawdę fajny, gdyby nie te piaski to czułbym się jak rybka w wodzie..:)
Dzięki za jak zwykle doborowe wesołe towarzystwo oraz za wspaniała wiedzę która nas obdarzał prowadzący wycieczkę.
Super Mario, 9 września 2008, 11:06
Czy można wiedzieć gdzie inne zdjęcia, zwłaszcza grupowe na polach? Może gdzieś ukryte? Thank you from the mountain!
Super Mario, 9 września 2008, 11:07
Mxer, wielkie dzięki za super robotę- doskonała mapa, ilustrująca trud, a jednocześnie brak błądzenia i sensowność trasy
Mxer, 9 września 2008, 11:47
ta :) ślad GPS w wykonaniu Zdzicha :) do pobrania z FTP-a sekcja /gps/traki/wycieczki/rowerowe/
Rogata, 10 września 2008, 0:29
ja już odkryłam zdjęcia :) nie wyszły jakoś najlepiej, ale co tam :)
Piter, 12 września 2008, 0:37
a mi sie bardzo podobają :-)))
Sławek, 12 września 2008, 7:10
moje fotki tutaj to próbka - reszta na ftp.

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (11)