na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » (BYLO) Sladami Kajasa, 10 sierpnia 2008

Śladami Kajasa - ślad dodał Mxer





Kilka słów o tym, co się stało.


Samolubni

Fakt, wycieczka była dla wybranych [zupełnie przypadkowo :)]. Zaproszenie dotarło do 6. osób, pojechały dwie... Zapewne zostanę za to zlinczowany, ale miałem ochotę na kameralną wycieczkę i taką była ta, na którą ostatecznie pojechaliśmy w trójkę.
Zapowiedź dodałem, kiedy byliśmy już z Oli i Paffem w pociągu, wiozącym nas do Strzebielina. Stało się jak się stało, w sumie teraz uważam, że niesłusznie i chcę Was za to przeprosić. Przepraszam, poprawię się na przyszłość :)

Lepiej było jednak zostać na dole

No, a teraz już powiem coś o samej trasce. Miała być to trasa wg Kajasa vel RainMen-a, ostatecznie wyszła kompilacja trasy Kajasa z naszym pomysłem na ten dzień. Znalazło się na niej kilka punktów, które wspólnie odwiedzaliście podczas ostatnich edycji "Kaszubskich Bieszczad".

Pierwszym odstępstwem było wtargnięcie, a właściwie wpełznięcie, na punkt widokowy nieopodal Paraszyna.
Traska iście dla kolegów od DH, nadająca się również na trasę do trenowania ostrych zjazdów dla zawodników maratonów XC.

Kolejnym punktem był jaz na rz. Łebie, którym to dostarcza się wodę do hodowli pstrąga.

W Tłuczewie urządziliśmy sobie mały piknik na trawce, odpoczęliśmy od trudów wspinaczki. Potem czekały nas dwie nieścisłości...

Padnij! Powstań!

... nieścisłości mapy rzecz jasna. Raz mapa pokazała dróżkę, której nie ma, a drugim razem taką, która się kończy, a nie powinna... No cóż, trzeba będzie zgłosić autorowi mapy prośbę o skorygowanie.

Na jednym ze zjazdów zaliczyłem mega OTB, nabijając się na kierownicę. Nie polecam! Krwiak na brzuchu to niemiła sprawa. Tak więc pamiętajcie, jak już musicie robić OTB, nie nabijajcie się w locie koszącym na kierownicę... boli... boli jak cholera.

Tym sposobem dojechaliśmy do kolejnego podejścia. Tym razem to Szczelina Lechicka zauroczyła nas swoimi zboczami. Widok przepiękny (ale jesienią będzie chyba jeszcze ładniej), za to wiatr silny. Jedziemy więc dalej...

A za górką... górka

Nieopodal Bunkra Gryfu Pomorskiego na czerwonym szlaku napotkaliśmy coś na kształt Grot Mechowskich. Kształt podobny, ale za wstęp nie pobierają opłat, chyba, że to komarzyce we krwi inkasują, co się im należy;)

Dalej już tylko podjazd, kilka zjazdów i podjazdów, znowu podjazd... i tak w kółko.

Nad brzegiem jeziora, nieopodal Kamiennej Góry, znaleźliśmy wielgachny głaz polodowcowy. Chyba największy, jaki do tej pory widziałem.

Tutaj troszkę pokropiło, ale symbolicznie. Dalej przez Lewino, szutrowymi dróżkami do Łebna i asfalcik aż do Kamienia :) Potem na skuśkę i już Chwaszczyno, gdzie zakończyliśmy oficjalną część nieoficjalnej wycieczki.

Oli uderzyła na Dąbrowę, a my opłotkami w swoim kierunku. Koło kopalni odkrywkowej rozdzieliliśmy się z Paffem i każdy dalej pojechał samotnie.

Wraz z dojazdami wyszło mi ok. 90km. Mniej niż zakładaliśmy, ale i tak zakwasy dzisiaj mam :)

Do kolejnej wycieczki.

Oli umieściła fotki. Adres do nich TUTAJ


Trasa:
Paraszyno - Osiek - Tłuczewo - Kobylesz - Igrzyczna - Miłoszewo - Lewino - Łebno - Szemud - Kielno - Warzno - Chwaszczyno



Mapka na podkładzie Michała Rybickiego


Dla chętnych ślad GPS do pobrania z FTP-a: dział /gps/traki/wycieczki/rowerowe/



Dodane 11 sierpnia 2008, 11:55 przez Mxer

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Mxer

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika paff


Łukasz-ewski, 10 sierpnia 2008, 13:42
...cześć Wam jak na razie wszystko jest, no prawie ;) gdzie deszcz ;D
paff, 10 sierpnia 2008, 19:54
Deszcz też była, coś tam kropiło jak byliśmy na j. Kamień
kajas, 10 sierpnia 2008, 21:09
Deszcz był, bo byłem z Wami myślami.
Ala, ale, "trasa kajasa" chyba tym razem uległa daleko idącym modyfikacjom. I chyba na lepsze:))
Mxer, 10 sierpnia 2008, 21:42
jutro pokaze na mapce co i jak narozrabialismy :)
Mxer, 11 sierpnia 2008, 15:32
mapka i relacja dodane
WIZard, 11 sierpnia 2008, 17:15
zdjęcie nr 37823 najlepsze ;)
psuja, 11 sierpnia 2008, 18:25
Zaraz tam wielka afera ;) Kameralne, nieoficjalne wycieczki były, są i będą. Moim skromnym zdaniem nie ma w tym niczego złego. Pytanie więc, czy chętni powinni (jeśli mają na to ochotę) dzielić się swoimi relacjami z takich właśnie nieoficjalnych, wspólnych wypadów. Czasami taka relacja może stać się dla kogoś inspiracją do zorganizowania wspólnej, większej wycieczki w rejony, które ktoś już odwiedził, tak samo jak duża, wspólna wycieczka może być inspiracją do mniejszej, kameralnej (bo ktoś po prostu ma ochotę wrócić w miejsce, które go oczarowało).
Mxer, 11 sierpnia 2008, 20:55
Link do Oli galerii dodany
Mxer, 11 sierpnia 2008, 21:08
Mnie osobiscie abrdzo urzekla galeria Kasi. Swietne fotki /kilka nawet sam zrobilem/. Pajaczek, wiem ile pracy kosztowal... ale coz za efekt :)
Wojtek, 12 sierpnia 2008, 0:28
po Diabelskim Kamieniu nie wolno łazić, bo porastają go chronione prawem porosty ]:->
Kris, 12 sierpnia 2008, 1:38
cóż za ten mały występek na tydzień zabieramy ci lodówkę z pokoju:)
kajas, 12 sierpnia 2008, 9:30
Oli to mistrzyni obiektywu.
Pejzaże urzekające, czuć w nich nostalgiczny klimat pełni lata (w sam raz do oglądania w zimowe wieczory).
Chapeau bas!
oli, 12 sierpnia 2008, 17:44
Kajas... normalnie się zawstydzę ;) zdjęcia jak zdjęcia, nic specjalnego.
kajas, 12 sierpnia 2008, 21:55
Dobra, dobra... ;)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (8)