na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Kaszubskie Bieszczady II, 3 sierpnia 2008




SPOŚRÓD WIELU BZDUR
KTÓRE NIOSĄ STADA CHMUR
JA LUBIĘ DESZCZ
DESZCZ … W KASZUBSKICH BIESZCZADACH

Cudowny, ciepły i orzeźwiający. Bo, zgodnie z tradycją, bez deszczu i tym razem nie mogło się obyć. Przesiąknięte wilgocią powietrze niosło wspaniały bukiet letnich aromatów. Pachniało ziemią, zbożem, żywicą, kwieciem lipy i wrzosu. Ech ….

W punkcie startu zebrało się nas czternaścioro i z tym stanem osobowym dotarliśmy do końca (+ Woytek49, którego, jadącego nam na powitanie, przechwyciliśmy w Warznie). Trasa wycieczki przebiegła dokładnie jak ta czerwcowa. Kilka groźnie wyglądających, ale szczęśliwych w skutkach upadków. Kilka drobnych awarii. Ot, standard. Acha, wielki szacunek dla pieska który, przejmując ode mnie funkcję prowadzącego, dzielnie i bezbłędnie wiódł naszą grupę ładnych parę kilometrów od Głodnicy aż do jez. Czarnego.

O czymś zapomniałem? Dopiszcie!!!

Dzięki wszystkim uczestnikom za zdyscyplinowanie oraz szalenie miłą i wesołą atmosferę. Już teraz zapraszam na jesienną edycję. Oczywiście deszcz gwarantowany!






Dodane 3 sierpnia 2008, 11:02 przez kajas

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Jaro

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Piter


Jaro, 3 sierpnia 2008, 20:15
Super wyprawa deszczyk to tylko atrakcja ciepły w taki gorąc :D.
Dzięki za wspólny wypad wszystkim w peletonie rażniej ;) do następnego .
seba24, 3 sierpnia 2008, 20:22
Wycieczka rewelacyjna, nawet ten deszcz nie przeszkadzał :))
Dzięki i do zobaczenia!
yas, 3 sierpnia 2008, 20:45
Bieszczady kaszubskie, piaski na trasie bałtyckie;) Świetna ekipa, dobre prowadzenie, śliczne widoki-kolejna udana wyprawa.Pozdrówka dla wszystkich.
t.o.p.o.l., 3 sierpnia 2008, 20:54
Podejrzewam ze już teraz wpisując w google"opady deszczu" w pierwszej stronie wyskoczy nick "KAJAS"
A napewno po jesiennej wyprawie.
Nie obiecuj Kajas to wręcz-już tradycja.
t.o.p.o.l., 3 sierpnia 2008, 21:10
Oczywiście dzęks for all
kajas, 3 sierpnia 2008, 21:14
Topol, sugerowałeś zmianę nicka. Może < rain man > ;)
woytek49, 3 sierpnia 2008, 21:15
Na początku byłem , na końcu też . Deszcz Wycieczkowy zaliczyłem . Prawie wycieczka .A z tym deszczem Topol to chyba mały żart , Twój Rowerek był BEZBŁOTNY pozostałe też błyszczące .Czyżby po drodze jakaś "myjka"była?
Piter, 3 sierpnia 2008, 21:53
było naprawde suuuper; fotki wrzucone; niebawem na FTP-ie również sie ukażą na prośbę Dominiki ;-) wycieczka i towarzystwo pierwsza klasa; było naprawde super; a trasa to bajka :-) pozddrawiam i dzięki Kajas za udaną wycieczkę;
no saint, 3 sierpnia 2008, 22:24
Witajcie witajcie ,ja również dziękuję wszystkim za wyborne Towarzystwo ,dzięki Krzysiek Za trasę jest piękna na jesień też się piszę zapewne w bardziej ekstremalnych warunkach ale to tym lepiej :)
no saint, 3 sierpnia 2008, 22:26
Woytek masz rację na ostatnim popasie Topol czyścił swoja furę pałeczkami od uszu :):):)
Piter, 3 sierpnia 2008, 23:04
dodałem Fotki również na FTP z dzisiejszego rajdu "Kaszubskie Bieszczady"
yas, 4 sierpnia 2008, 6:08
Dzięki, pioter:) Na Topola nie padało, chmury i TIR-y trąbą jarmarkową rozganiał;)
Marta, 4 sierpnia 2008, 8:03
Okazuje się że z wycieczkami Kajasa jest jak z dobrą sztuką teatralną. Przedstawienie oglądasz kilka razy, reżyser, aktorzy ci sami ale zawsze jest inaczej. Było R E W E L A C Y J N I E !!!

Dzięki Wszystkim za dobre towarzystwo, a fotki oddają urodę tej trasy. Do zobaczenia w październiku na "Bieszczadach" :-)
Łukasz-ewski, 4 sierpnia 2008, 8:45
hmmmmy ;D i już po :(

a deszcz ??


EJ TAM ... ;D
dzięki WSZYSTKIM było przemilo...
pozdrawiam, do następnego ;)
t.o.p.o.l., 4 sierpnia 2008, 13:59
dla zainteresowanych klaksonem.Do nabycia na jarmarku ul.Tkacka.Pierwsza w lewo od złotej bramy,koszt 1zł
yas, 4 sierpnia 2008, 17:40
wiadomość- bezcenne:)
Janusz, 4 sierpnia 2008, 21:24
I jaka ona jest ta tajemnicza Trasa Kajasa ?
Gdybym nie poznał tych miejsc wcześniej, nabrał bym przekonania, że Kaszuby to ziemia właściwie nie zamieszkana przez ludzi. Ciągłe podjazdy, mało zjazdów bezkresna zieleń. Słowem Bieszczady, które znam z opowiadań. Dla mnie okazała się na tyle trudna, że zaliczoną glebę czuję jeszcze dzisiaj. Chyba mam nieodpowiedni rower. Na jesień muszę przygotować coś sakwiarkiego do jeżdżenia, aby było bezpieczniej :)
yas, 4 sierpnia 2008, 21:33
na nieodpowiednim rowerze to ja się wlokłam,też nieodpowiednio:) Ty zabezpieczałeś rycersko tyły:)
Janusz, 4 sierpnia 2008, 21:41
:) dzięki :)
Mirek, 4 sierpnia 2008, 21:46
Trasa Kajasa jest nie do powtórzenia bez Kajasa.
Został jej niewolnikiem :)
A jest .........O.K. !
no saint, 4 sierpnia 2008, 22:09
Mirek masz rację ,ani trasa bez Kajasa ani Kajas bez niej :) bylo naprawdę super i nie ważne kto pierwszy czy ostatni ważne jest towarzystwo a było zajefajne :)
Stefan, 5 sierpnia 2008, 5:48
no saint, masz rację ! najważniejsze były te uśmiechnięte oczy w sandałach
kasia.st, 5 sierpnia 2008, 10:42
To była rewelacjna wycieczka. Widoki przepiękne i fantastyczne towarzystwo! Chętnie wybiorę się na jesienną edycję:)
kajas, 5 sierpnia 2008, 10:43
No taaa... ładnie mnie zaszufladkowaliście. Dzięki ;(
Tego się obawiałem. Trudno.
Czas pomyśleć o złamaniu stereotypu i pomyśleć o jakieś nowej trasce :))
Łukasz-ewski, 5 sierpnia 2008, 13:09
tak tak może Karkonosze...;) ???
Marta, 5 sierpnia 2008, 13:21
Kaszubskie Karkonosze ;-)))
kajas, 5 sierpnia 2008, 19:38
Myślę, że dla odmiany mogłyby być Bieszczadzkie Kaszuby;)
Zalew Soliński, torfowiska nad górnym Sanem, Otryt czy Jeziorka Duszatyńskie. Hę?
Wojtek, 5 sierpnia 2008, 19:45
lipa z Bieszczadami, że tak daleko - na weekend nie bardzo jest jak pojechać. Ale za to można w G. Izerskie - pociąg 19.30, powrót w poniedziałek ok. 7.00, dwa dni tułania i klimatyczne spanko na Orlu albo w Chatce Górzystów. Torfowisk też bez liku, a na Hali Izerskiej klimat dawnego świata startego z powierzchni ziemi przez zawieruchę po II WŚ - ten sam, co w bieszczadzkiej Łopience :)
Mxer, 5 sierpnia 2008, 20:08
to co ten weekend ?
Janusz, 5 sierpnia 2008, 20:44
I jakie one są te Trasy Kajasa ?
Ciekawostką tej trasy ( tej wcześniejszej z września 2007 również ) jest to, że Kajas nie korzysta z mapy ! Dla mnie jest to bardzo istotny fakt, z tej racji, ponieważ każde oglądanie mapy to taka tajna przerwa na odpoczynek :D
Chyba właśnie dlatego ciągle przewracam się ze zmęczenia na takim ostrym treningu :)
paff, 5 sierpnia 2008, 20:58
do wyjazdu w góry to bym musiał jakieś sakwy zanabyć czy cuś podobnego ... w plecak się nie zmieszczę :]
Wojtek, 5 sierpnia 2008, 23:02
Paff, w jakiś 80l chyba się zmieścisz? :)
bez przesady, na weekend dużo nie trzeba, piżamka, szczoteczka do zębów i starczy ;)
W ten chyba wknd jadę w Śląszczyzno-Żywieccczyznę. W sobotę MTB Istebna, a cały weekend podobno dni Węgierskiej Górki, dobry bimber lokalny serwują ;) O Brackim z Browaru Zamkowego w Cieszynie nie wspominajac ;)
ps. a propos Kaszub ;-)
paff, 6 sierpnia 2008, 10:29
eee tyle to spoko zmięszczę w 40l, jak by trzeba było zabrać namiot, spiwór i karimatę to gorzej :]
yas, 6 sierpnia 2008, 11:59
mam zapasowe,sakwy, pożyczę;) Kiedy jedziemy w te góry? ;)
Marta, 6 sierpnia 2008, 12:01
yas poradź mi ilu litrowe sakwy są optymalne? mam dwie kosmetyczki...
Wojtek, 6 sierpnia 2008, 17:44
jak ktoś ma ochotę w góry - zapraszam jutro do pociągu do Bielska/Wisły, o ile mnie pamięć nie myli 20:45 z Gdyni. Wagon rowerowy na początku, albo na końcu - a jak go zapomną podłączyć, to wcale ;)
yas, 6 sierpnia 2008, 19:26
niecierpliwa-
dla osób które zamierzają korzystać z tego okazjonalnie i nie dysponują większą gotówką spokojnie wystarczają takie zwykłe 30-to litrowe dostępne za ok. 120 zł w większości sklepów rowerowych; niedogodność stanowi na pewno dość żmudne przypinanie do roweru ( szczególnie paskudne, jeśli trzeba szybko przeładować się gdziekolwiek, nawet między pociągami a o zabawie z zamkami w samym pociągu nie wspomnę..),ale idzie przeżyć, z takimi Autora http://www.ambike.pl/p/pl/414/sakwa
Teraz mam Crosso 60 l http://www.crosso.com.pl/pages/produkty/sakwy-rowero...


P
yas, 6 sierpnia 2008, 20:08
sorki, coś mi tekst pocięło.
Z tymi authorowymi 35l przejechałam kilka tys kilometrów, choć miały na chwilę właśnie być, akurat spieszyło mi się i nie było czasu na zakupy przez net; i dało się jakoś pakować, nawet na dwa tygodnie z kosmetyczkami;) , teraz mam dużo większe, wygodniejsze w mocowaniu, mocniejsze i wogóle Crosso Ekspert..niestety również dużo droższe, ale mam nadzieję starczą na długo przy intensywnej eksploatacji..... I upychać w nich rzeczy w kosteczkę nie trzeba;)
Wojtek, 6 sierpnia 2008, 20:11
moim zdaniem nie warto wydawać 120zł na authory albo podobne sakwy. Albo kupić coś marketowo-allegrowego za 40zł i resztę przejeść/przepić/odłożyć na lepsze sakwy, albo dołożyć do Crosso Dry. Niewiele droższe, a różnica w wygodzie eksploatacji - olbrzymia.
yas, 6 sierpnia 2008, 20:34
Moim też nie warto kupować tych tanich.Różne są jednak sytuacje i możliwości. W każdym razie ze wszystkim da się jeździć, z jednym lepiej, z drugim gorzej, ale się da.To tak jak z rowerami.
Komfortowo na pewno z Crosso itp, nie tylko ta firma robi dobre rzeczy.
yas, 6 sierpnia 2008, 20:36
rzeczywiście, Dry- 180zl:)
Marta, 6 sierpnia 2008, 21:20
dzięki za porady te crosso dry kuszące
Wojtek, 6 sierpnia 2008, 21:39
żebyś miała pełną jasność sytuacji, o Crosso Dry możesz sobie dość obszernie poczytać tu :-)
Marta, 6 sierpnia 2008, 21:43
kurcze ktoś tam pisze że są z kiepskiego materiału i jednak są przemakalne
to czy nie lepiej kupić jakieś za 70 zł?
Wojtek, 6 sierpnia 2008, 21:56
Nieprzemakalność jest pomijalna. Za 70 zł będziesz miała sakwy szmaciane, prujące się, z rozwalającymy się zamkami, upierdliwe w zakładaniu i montażu, obijające się na wertepach, mało pojemne i trudne w pakowaniu (zamki, niewygodna przestrzen ladunkowa). I przemakające na amen w parę sekund.
Wady sakw Crosso masz świetnie opisane w podlinkowanej dyskusji (warto doczytać uważnie do końca). Zauważ, że mimo wad, ludzie opisujący swoje wyprawy nadal z nich korzystają - mimo iż nie mają żadnej bariery finansowej.
Największy mankament Crosso to rzeczywiście mocowania - po jakimś czasie haki robią się lekko miękkie, lubią się rozginać. No i absolutnie trzeba pamiętać o mocnym dociąganiu gumki kontrującej! W dry brakowaloby mi tez klapy - roller, aby byl szczelny, musi byc wielokrotnie zwiniety - a to zazwyczaj nie wychodzi :) (na preclu tez ta uwaga padla). Klapa by rozwiazala ten problem.
Niemniej - mz. warto dołożyć. Swego czasu jeździłem z całkiem przyzwoitymi "sakwami za 60zł", jednak wygoda użytkowania Crosso jest wyraźnie wyższa. Zresztą spytaj kogokolwiek z użytkowników, czy odradza ich kupno. Ostatnio pojawiło się też parę nowych sakw w miarę nieprzemakalnych i z przyzwoitym mocowaniem - rozejrzyj się za Basilem i FastRiderem. Jack Wolfskin też jest w PL dostępny.
yas, 6 sierpnia 2008, 22:55
Crosso classic też godne polecenia, 45 l to dobra pojemność, trochę droższe od dry -270 zł ale i na dłużej starczą.Materiał cordura ma dużo plusów, doceniam po kilkukrotnym dachowaniu;) na kamieniach na warmińskim rajdzie- ani śladu uszkodzeń, dwa dni deszczu też zniosły bez szwanku . Niezłe robi też Ortlieb którego w Gdańsku nie uświadczysz. Jeśli nie na jedną jazdę- warto zainwestować. Albo na pierwszą wycieczkę po prostu pożyczyć od kogoś, sama wtedy stwierdzisz, jakie masz oczekiwania i łatwej bedzie wtedy coś przydatnego kupić nie zdając się na opinie innych.
Aga, 7 sierpnia 2008, 14:57
Hej, jako jedna z niewielu jeżdżę z sakwami na co dzień i od święta (czytaj: dalszego wyjazdu).

W totalnym deszczu na pewno najlepiej sprawują się Crosso (znajomi jeździli z nimi nawet przez bardzo głębokie kałuże). Niemniej jednak sakwy impregnowane całkowicie wystarczą. Jeździłam w deszczu i burzy z sakwami Kellys - i nic nie przemokło. Sakwy na low ridera, które kosztowały 120 zł za komplet również nie przemakają. Miałam też sakwy no-name z kominem i faktycznie zamek się popsuł rekordowo szybko, ale - tez nie przemokły.

Uważam, że jeżeli ktoś nie jeździ co tydzień na kilkudniowe wyprawy, to Crosso i Cumulusy mu po nic. To trochę gadżeciarstwo :)
Wojtek, 7 sierpnia 2008, 17:21
Aga,

pozwolę się z Tobą nie zgodzić. To nie gadżeciarstwo, ale po prostu wygoda, za którą moim zdaniem warto trochę dopłacić (te 50-60zł). Jeżdżę z sakwami raptem parę razy w roku i nie widzę powodu, dlaczego miałbym się męczyć z upychaniem ciuchów w przecierające się worki czy ciągłym poprawianiem sakw telepiących się na wybojach
Co do nieprzemakalności sakw - po prostu jeszcze nie spotkałaś konkretnego deszczu ;)

Co do sakw Crosso Classic - jako posiadacz sakw z Cordury po części bym odradzał. Nieprzemakalność niewielka, a co najgorsze - okrutnie się syfią i trudno je doczyścić z błota. Do tego długo schną. Choć klapa i dodatkowa kieszeń są baaaardzo wygodne.
Natomiast zupełnie nie warto, moim zdaniem, wchodzić w sakwy Twist.
Janusz, 7 sierpnia 2008, 18:36
Sakwy, sakwy, sakwy...
a jak się ONE mają do bagażnika.
Z sakwami mam doświadczenia bogate, ale z przed wielu lat. Pamiętam, że największym moim problemem zawsze było to, że utrudniały, lub uniemożliwiały działanie roweru w najprzeróżniejsze wymyślne sposoby !!!
Janusz, 7 sierpnia 2008, 18:46
I jaka ona jest ta tajemnicza Trasa Kajasa "Kaszubskie Bieszczady" ?
Gdybym "więcej" bywał na roweq na tych terenach i poznał wszystkie zakamarki to "moja" trasa byłaby bliźniaczo podobna.
yas, 7 sierpnia 2008, 19:31
Kupiłam sakwy crosso z bagażnikiem tej firmy - i jedno i drugie ma się bardzo dobrze, Janusz:)
Janusz, 7 sierpnia 2008, 22:14
:)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (4)