na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Botanicznie.vol.2, 27 lipca 2008



Relacja? -dobre sobie trzeba by się chyba na cały dzień zaszyć w pokojowym zaciszu i bazgrac.Tyle bowiem atrakcji , przygód i niespodzianek!

Ja niestety takim kapitałem czasowym nie dysponuje więc relacja będzie w formie foto.Ewentualnie co ostatnio zapoczątkowałem małe info pod zdjęciem.

Małe info co do liczb na trasie:
1 to ilość godzin spędzonych na byczeniu sie na pomoscie
3 tyle km prześlismy z rowerami zanim Adam dadjechał z wozem technicznym
4 obalone Karmi
5 "kapci" autorstwa Kasi
22:30 to godzina gdy otwierałem drzwi do domu :)
80 to liczba km :) które udało się nam pokonać
247 fotografi
Trzeba dodać ze słowo "udało" oddaje naprawde przebieg całego wypadu.Był on wszak mega lajtem

zapraszam do fotek


Dodane 27 lipca 2008, 22:39 przez t.o.p.o.l.

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika t.o.p.o.l.

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Jaro


no saint, 28 lipca 2008, 10:57
Seba jak dla mnie było super ,atrakcji co nie miara i to jakich ,nawet zaliczyłem przepiękne salto z rowerem według Kasi bardzo efektowne :) /ja niestety go nie widziałem - byłem wykonawcą/ no a póżniej to coraz lepiej i weselej .z dojazdami wyszlo mi niepełne 130 biorąc pod uwage teren bardzo przyzwoicie Jaro zapewne zakończył jeszcze lepszym wynikiem Wielkie dzięki wszystkim
Kasia, 28 lipca 2008, 11:49
Topol, wrzuć zdjecia :)
A wycieczka fantastyczna, chociaż zreaktywowany Schauff odmawiał posłuszeństwa. Mi niestety ze względu na problemy techniczne wyszło tylko 70km, z czego kilka z buta, ale co tam.

Teraz zaś czyszczę Gary'ego, by za hwilę prowadzić go do reklamacji.
Wypatrzyłam też korbę MTB Truvativa na kwadrat za 55zł i po oddaniu Gary'ego zamierzam grzecznie ją nabyć, co by nie podjerzać na Schauffie w tempie ślimaka ;).
Kasia, 28 lipca 2008, 11:50
Ale numer, nowe słowo wytworzyłam, w stylu iście Mxerowskim ;) Oczywiscie "za chwilę", a nie "hwilę"
Jaro, 28 lipca 2008, 12:38
Ja to sobie tego dnia zrobiłem 3 wycieczki sumarycznie 178 km więcej nie dało rady ze względu na ciemności i ssanie ;) 22.30 w domu .
1 to dojazd do Gołóbia całkiem niezle sie jechało bocznymi asfaltami mijając jeziorka .
2 Topolowa wycieczka pełna niespodziewanych przygód Relacja Topol ;).
3 przelot ścieżka nadmorska z Wrzeszcza do Gdyni zaliczona traska Lasem z Orłowa na Bulwar w Gdyni wypaśnie te zjazdy i podjazdy po ciemku :D.
Dzięki Adamowi trochę sil zaoszczędziłem jadac za nim ale mial bliżej i lepszy sprzęt :D.
Dzięki wszystkim za wycieczkę i oby jak najmniej takich awaryjnych ;).
Pozdrower .
Mxer, 28 lipca 2008, 13:23
Kasiu to moze slowniczek zmontujemy, w koncu mamy juz:
- na kłach /na kołach/
- po pisaku /po piasku/

ta hwila... to taka malo po naszemu. Potraktujmy ja jako przejezyczenie. :P :)
Phantom, 28 lipca 2008, 13:51
no nie bardzo.Gdy poprzednie słowa poprzez chochlika stały sie słowami odmiennymi o podobnej pisowni to w tym przypadku występuje wyraźny błąd ortograficzny.


W końcu inaczej mają sie koła i kły do chwili i hwili

Jeśli już chcecie robić słownik, to nie na siłę.
t.o.p.o.l., 28 lipca 2008, 15:35
botanicznych fotek widze,że nie mam co ładować,jaro uczynił to szybciej.Wszystkie jego fotki pokrywają sie prawie z moimi.Są wręcz podobne.Dołącze tylko kilka z trasy i takie które się nie dublują. Ale to wieczorkiem.

Sorki Adam ze w relacji jako liczba "1" umknoł mi otb.Jak łepek?
Kasia, 28 lipca 2008, 17:57
A pewnie, ze ortograficzny :) Tylko o jakim podłożu?
A a propos słownika, Mxerku, to odkryłam, że Firefox ma wbudowany i obecnie staram się używać, żeby nie tworzyć jakiś dziwnych słów. Ale czasem złe nawyki Explorerowe wracają :)

Z "hwilowo-pisakowo-klistym" pozdrowieniem

Kasia :)
t.o.p.o.l., 28 lipca 2008, 18:43
...ja bym się nawet pokusił o nazwanie tego rajdu/wypadu jako dętka roku :) :)
Phantom, 28 lipca 2008, 20:00
No to macie konkurencję. W sobotę na wycieczce prawie jednocześnie były gumy, w dwóch rowerach, aby było śmieszniej w obu trzeba było użyć dwóch łatek :D
Kasia, 28 lipca 2008, 21:20
Marek, zasmucę Cię - naszych doświadczeń nie pobije nic - zużyliśmy 3 dętki zapasowe, pięć łatek, a na sam koniec i tak przywiązaliśmy oponę do obręczy, czym się dało (odblaski, gumki od dętek, taśma ochronna pokrywająca rower) i prowadziliśmy niegrzeczne ustrojstwo kilka kilometrów. Opony Schwalbe Fat Albert wszystkim odradzam. Little Albert znośny :)
Phantom, 28 lipca 2008, 21:50
To niw wypchaliście opony liśćmi, aby móc jechać spokojnie dalej??
Jaro, 28 lipca 2008, 22:01
Topol nie bądź taki botaniczne tez dożuc zawsze to inne oko i aparat lepszy i więcej porobiłeś .
W końcu to temat wycieczki ;).Ogólnie w tym ogrodzie cieniutko że tak powiem ;).
Kasia, 28 lipca 2008, 22:01
Tej oponie nic nie mogło pomóc. Pomogłaby jedynie szersza obręcz ;).
Kris, 28 lipca 2008, 22:15
a ja tyz mam Schwable i sobie chwale z wkładka antyprzebiciowa, i tak ze 2 latka bez kapcia:P fajno mieliscie... prawdziwie botaniczno-spacerowa-wycieczka:)
no saint, 28 lipca 2008, 22:19
Kasiu nie sądzę aby ktokolwiek i kiedykolwiek pobił Twój " rekord " :):):)
no saint, 28 lipca 2008, 22:20
Kris ,masz rację było zajefajnie
Kasia, 28 lipca 2008, 22:54
He he, ale mi drut z opony wylazł :D
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (19)