na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » szlak WEJHEROWSKI, 10 sierpnia 2008



Piąta rano, błogi sen przerywa przeraźliwy dźwięk- to mój budzik. Trzeba wstać. Szybki prysznic, wchodzę na stronkę( wtedy jeszcze nie było ośmiu Juzefów:), śniadanie i pakujemy się. Tu męska decyzja- zakładam wczoraj kupione buty.
Siódma- wsiadam do pustej skmemki, gdzie przesypiam większą część trasy.
Wejherowo- chwilę czekam, gdy na horyzoncie pojawia się osobnik którego trudno nie zauważyć- to Juzef. Chwile później są tez Awarii i Rogata- mamy komplet. Przed wyjściem odwiedzamy pobliską piekarnie, gdzie miła pani sprzedaję nam wczorajsze bułki po 2 plneny za sztukę, oraz sklep monopolowy:D.
Początkowo przez Wejherowo zbaczamy ze szlaku, idąc przez park Sztywnych, obok „Elektryka”, a następnie 1 Maja. I jesteśmy już przy Cedronie- na szlaku.
Właściwie, prawie całą wycieczkę razem z Awari odskakiwałem do przodu, podczas gdy Rogata z Juzefem, szli z tyłu fotografujac wszystko wokół.
Na całej trasie były w sumie cztery postoje. Pierwszy w Młynkach na 7 kilometrze, gdzie Rogata zamordowała pierwszą osę:). Kolejny, nad czerwonymi wodami jeziora Borowo- 14 kilometr.
Trzeci raz zatrzymaliśmy się nad jeziorem Bieszkowickim(20 km) - tu nastąpił kolejny zamach na życie pewnej osy...
Na ostatnim postoju, towarzyszyły nam jaszczurki, krowy i byki.. Rzecz działa się w Piekiełku, a ja obżerałem się biszkoptami(28 km).
Nie doszliśmy do Sopotu. Wspólnie podjęliśmy decyzję, że Piekiełku odbijamy na czarny szlak do Rumi.
O 18 miałem skmemkę, a o 19 byłem w domu. Buty spisały się ma medal.
W sumie przebyty dystans wyniósł około 38km.
To był mój pierwszy rajd w ramach RweMu, ale na pewno nie ostatni. Dziękuję wszystkim za wspólną wędrówkę i do zobaczenia na szlaku;)


Dodane 11 sierpnia 2008, 00:39 przez TiPi

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Rogata


Awari, 11 sierpnia 2008, 10:33
haha, biedne osy;))) Rogata przysnęła w skm do Sopotu i lekka nieprzytomna powędrowała na imprezę urodzinową kuzyna zastanawiając się jak długo tam wytrwa:)))
wycieczka super, dzięki.
Awari, 11 sierpnia 2008, 10:36
zapomniałabym pozdrowienia dla Wojtka i Agnieszki, których z rowerami spotkalismy na szlaku. Jak Rogata upora się z fotkami to pojawi się dowód spotkania:)))
TiPi, 11 sierpnia 2008, 10:54
Chciałem to zamieścić w relacji, tylko dopadła mnie zamroczność -" jak oni się nazywali?......"
wwp, 11 sierpnia 2008, 11:11
tak to z duchami bywa :) bezimienne są i pojawiają się i znikają nagle :)
Agniecha, 11 sierpnia 2008, 12:28
"dowód spotkania" - nic się nie ukryje w rodzinie rwm-owskiej:) pozdrawiam Was również, śmieszne spotkanie to było - któż by się spodziewał?
Awari, 11 sierpnia 2008, 12:58
mogliby nam nie uwierzyć na słowo:)), więc fotki w ramach pamiątki mile widziane:)))
Rogata żyjesz jeszcze??
Rogata, 11 sierpnia 2008, 17:54
Żyję już :)
A wycieczka bardzo udana była, faktycznie :)
A mordowałam osy, bo jakaś mnie ugryzła w sobotę i teraz sama jestem zła jak osa właśnie.
Fotek nie dałam rady już wczoraj przejrzeć. Po tym, jak trzeci raz uderzyłam głową (Tak Kris, głową) w klawiaturę postanowiłam się jednak położyć ;)
Pozdrawiam i do zobaczenia za tydzień. Może być piątek?
Awari, 11 sierpnia 2008, 18:34
nie nie może być piątek? zresztą dlaczego akurat ten dzień?
szlag mnie trafi, bo wesele brata rozwala mi plany na urlop.
Rogata, 11 sierpnia 2008, 18:58
Ach to rodzeństwo, tak na złość potrafi zrobić, zupełnie nie myśli o innych tylko się hajta i to w tak nieodpowiednim czasie :P
Myślałam o tym, że fajnie byłoby zrobić coś w piątek, w sobotę odpocząć żeby znów można było się porządnie zmęczyć w niedzielę
TiPi, 11 sierpnia 2008, 19:48
W ten długi weekend nie dam jednak rady.. Dziewczyna mni zamoduję, bo obiecałem jej wspólny weekedzik, tylko na śmierć zapomniałem ze to już teraz. Jeśli ktoś w niedziele, będzie w Wejherowie to można spotkać nie w amfiteatrze. Na szlaku będe Za dwa tygodnie- Kępa Pucka, już z moim Nikonkiem:D:D
Juzef, 11 sierpnia 2008, 21:16
To był mój niespodziewany, szybki, ostry start w sezon pieszo-zimowy. Meteorolodzy będą wróżyć z tego faktu długą i ciężka zimę.
Tipi, czytając relację potwierdziłem moje obserwacje i analizy z trasy, że oto jestem świadkiem narodzin nowego proroka RWM-u. Serdecznie gratuluję !!!
Dziękuję za wyborne warsztaty z psychoanalizy praktycznej, w pięknej scenerii "czerwonego".
Awari, 11 sierpnia 2008, 22:08
cóż,czy ktoś się obrazi jak wrzucę zakończenie tej trasy na niedzielę?
TiPi, 12 sierpnia 2008, 8:08
Dzięki Juzef. Ale nie czuje się tak....po prostu szedłem.
Szczerze przyznam, ze w marszu jesteście mocni, tu szczególny podziw w kierunku Rogatej, która już po Sobocie miała w nogach "kilka" kilometrów.
Ja dopiero zaczynam przygodę z wedrówką, i zdaję sobie sprawę, że aby nadązyć za najlepszymi czeka mnie sporo szlaków... Ale jestem młody, ambitny....Damy Radę:D:D:D
Phantom, 12 sierpnia 2008, 19:26
heh :D Tak trzymać :D
Phantom, 12 sierpnia 2008, 19:27
To może znów jakiś marsz koczowników zorganizować??
Rogata, 12 sierpnia 2008, 21:45
Fotki dodane :)
Marta, 13 sierpnia 2008, 8:11
Uwielbiam ten szlak, ale jeszcze nigdy po nim nie chodziłam :-) fotki świetne
TiPi, 13 sierpnia 2008, 8:12
"Marsz koczowników" Cokolwiek to znaczy, jestem za:)
Juzef, 13 sierpnia 2008, 20:04
Fotki, jako seria kolejno po sobie następujących migawek, pięknie opowiadają przejmującą historię o zabłąkanym, na czerwonym, leśnym dziadku z dziećmi. Kulminacją ich wędrówki jest twarz męczennika w jeziorze krwi, tak jak czternaście stacji męki, zaczarowanych pałacyków, z sobotniej wycieczki.

Sławek, 13 sierpnia 2008, 21:15
to może i ja dodam swoje z wejherowskiego - na pieszo ;)

http://picasaweb.google.com/SlawekGER/SzlakWejherows...
Phantom, 13 sierpnia 2008, 21:28
Jeśli już tak zaczynamy dodawać relacje i zdjęcia z inny wypadów tym szlakiem. Pozwolę sobie przypomnieć jak ten szlak został pokonany w całości podczas ostatniej zimy.

Szlak Wejherowski

Nota bene jako ciekawostkę dodam, że kiedyś ten szlak pokonałem wędrując z Przylądka Rozewie najpierw szlakiem Nadmorskim Zatokowym, przechodząc na zielony Puszczy Darżlubskiej. Po tym cały Wejherowski, a kończąc zielonym Skarszewskim na niedźwiedniku, aby również z buta dojść na Morenę, gdzie nastąpił koniec tego urozmaiconego dnia.

Teraz wiesz co to są Wędrówki Koczowników
Awari, 14 sierpnia 2008, 0:27
hmmm, czyżbym wyczuwała jakiś powiew rywalizacji między kolegami?:)))
Phantom, 14 sierpnia 2008, 1:38
że jak??


Bardzo fajnie, że Tipi poza mną organizuje wycieczki piesze :)
TiPi, 14 sierpnia 2008, 8:18
Jeśli o to chodzi, to nie mam zamiaru z nikim rywalizować. Przecież każdy może ogranizować wycieczki, A to że niektórzy mają różne pomysły na nie jest fajne.
Zresztą, jeśli chodzi o mnie i Phantoma, to nie ma czego porównywać....bo słabo bym na tym porównaniu wypadł:D
TiPi, 14 sierpnia 2008, 8:19
Ale za to chętnie sie od niego pouczę:]
Awari, 14 sierpnia 2008, 16:47
ależ ja nie mówiłam o żadnym z Was:)))
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (8)