na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Tatry Niżne, 14 lipca 2008



Celem naszej wyprawy było przejście słowackich Tatr Niżnych od ich wschodniego krańca do Doliny Demianovskiej pod Chopokiem. Wycieczkę zaczęliśmy w Starym Smokovcu i Novej Lesnej piknikiem z widokiem na Tatry Wysokie - Gerlach (2654mnpm), Kończystę (2537mnpm),Łomnicę (2634mnpm). Następnie udaliśmy się do wioski Telgart, gdzie był start naszej wyprawy. W mieścinie tej, zamieszkałej w dużej części przez Romów, znajduje się iście urokliwa cerkiew. Naszym pierwszym celem w kralovoholskiej części Tatr Niżnych była Kralova Hola (1946mnpm), która jest najwyższą górą tej części pasma. Następnie skierowaliśmy się ku utulni Andrejcova i Ramza. W utulni Andrejcova mieliśmy fantastycznie klimatyczny nocleg. Utulnia pusta, obok bijące źródełko, cisza i spokój. Chata jest bardzo zadbana, nie brakuje w niej drewna na rozpałkę, a miejsca dla strudzonych wędrowców jest w niej sporo:). Potem było mordercze podejście na Kolesarovą (1507mnpm), która wynagrodziła nam ładnymi widokami na Velką Vapenicę. Następnie była Homolka (1659mnpm) i ładny widoczek na Velky bok (1727mnpm). Do Ramzy nie udało nam się dojść i noc spędziliśmy na Polanie Krivanskiej w namiocie. Tam przeżyliśmy atak miliarda meszek i innych latających morderców. Biwak nastąpił po 11 godzinnym przedzieraniu się przez wiatrołomy i ściśle zarośnięty pylącą kosówką szlak. Niestety, pomimo zaznaczonego na mapie źródełka, nie udało nam się odnaleźć wody, więc kolacji nie było:). Kolejnego dnia udaliśmy się w kierunku Przełęczy Certovica (1238mnpm), która dzieli Tatry Niżne na dwie części: kralovoholską i dumbierską. Tam też jeden dzień poświęciliśmy odpoczynek i zwiedzenie Demianovskiej Jaskini Swobody, regenerację sił oraz uzupełnienie płynów. Niedaleko Przełęczy Certovica otwierały się ładne widoki na najwyższe partie Tatr Niżnych, z Dumbierem na czele, najwyższym szczytem Tatr Niżnych (2043mnpm). W drodze na Dumbier doszliśmy do rejonu chaty gen. M. Stefanika (1740mnpm), gdzie zasmakowaliśmy schroniskowej fasolowej, którą zapiliśmy słowackim piwkiem. Wszystko po to, aby przyjemnie przeprowadzić skuteczny atak szczytowy:) i uczcić wcześniejszą mordęgę w części kralovoholskiej – masakrycznie zdewastowaną katastrofą ekologiczną z 2004 r. ( Wiejący z prędkością 170 km/h wiatr powalił Tatrach słowackich mnóstwo drzew (2,5 mln metrów sześciennych), poprzerywał trakcje elektryczne, zablokował wiele dróg. Na tym odcinku zaznaczona trasę 3 h, pokonywaliśmy z pleckami przez 8 h.) Szczęśliwie zdobyliśmy Dumbier, na którym znajduje się postawiony drewniany krzyż. Północne zbocza Dumbiera opadają 200 - 300 metrowymi skalnymi zerwami. Na horyzoncie widać już było nasz kolejny cel: Chopok (2023mnpm), a w głębi Derese (2003mnpm)- który, nie obejmował już planu wycieczki. Pod samym szczytem Chopoka (2024mnpm) znajduje się Kamienna Chata (2000mnpm). Podczas zejścia naszym oczom ukazała się majestatycznie piękna kozica. Ostatniego dnia byczyliśmy sie w Bańskiej Bystrzycy zajadając tamtejsze specjały, sącząc gazowane trunki i zwiedzając to urocze miasto.


Dodane 14 lipca 2008, 03:58 przez Agnieszka

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Agnieszka


Mxer, 14 lipca 2008, 11:30
mniamniusne zdjatka :)
Marta, 14 lipca 2008, 11:46
Wspaniałe. Agnieszko, Satanie napiszcie cosik o swojej wyprawie. Jak tam jest? czy są tłumy na szlakach? jak w schroniskach? jakie odległości między nimi i czy są drogie, wszystko mnie interesuje :-)
Agnieszka, 14 lipca 2008, 11:51
już sklejam kilka zdań;) resztę dopowie Maciek;))
jj active, 14 lipca 2008, 14:04
Super wypad:))) ..i w końcu jakieś zdjęcia odbiegające od kanonu pt. "znudzony rowerzysta uciekający przed deszczem" ..hihi;)

Mała podróż sentymentalna jak dla mnie bo już miałem okazję wydeptywać tamte ścieżki:) Pogoda jak widać wam dopisywała tulko um-u brakowało do pełni szczęścia:D

Satan a gdzie Ty wogóle się podziewasz?? Ja rozumiem że lekarze źle zarabiają i na paliwo do roweru nie mają ..no ale od czasu do czasu można się stawić na jakimś bikowaniu ..zawsze przecież rower na plecach można nieść ..ekonomiczniej ..hihi;)
Satan, 14 lipca 2008, 14:33
Niecierpliwa:
"Wspaniałe. Agnieszko, Satanie napiszcie cosik o swojej wyprawie. Jak tam jest? czy są tłumy na szlakach? jak w schroniskach? jakie odległości między nimi i czy są drogie, wszystko mnie interesuje :-) "

Górki te to typowo plecakowe pasmo, doliny podchodzące pod grań są długie, a podejścia mają sporą różnicę wysokości (my pierwszego dnia pokonalismy 1100m przewyższenia). Szliśmy od wschodnich rubieży ku zachodowi, tylko granią.
W pierwszej części, wschodniej są dwie utulnie, samoobsługowe, drewniane i klimatyczne schrony. Czyli nocleg gratis! Trzeba oddać Słowakom, że są w bardzo dobrym stanie.
Na szlakach w części wschodniej turystów praktycznie zero, w tej częsci jest baaardzo dużo wiatrołomów, szlak często schodzi do lasu, gdzie trzeba przeskakiwać tudzież obchodzić, tudzież przechodzić nad wiatrołomami. Czasem taki "klimat" jest co 5 - 10 metrów przez pół kilometra. We wschodniej częsci jest też niewiele miejsc gdzie można się zaopatrzyć w wodę. Jak my tam łazilismy, to były temp > 30st i niewiele wiatru. Czasem bywało niewesoło.

W połowie pasma jest przeł. Certovica, gdzie jest jeden, drogi pensjonat (ok 50zł/dobę, w cenie śniadanie). Za przełęczą jest część dumbierska, gdzie szlak biegnie juz przez wysokogórskie łąki, na wys ok 1700mnpm, w tej części są dwa schroniska, oddalona od siebie o 2 - 3h marszu. Ceny, to mniej więcej 30 - 35zł/noc. Kamienna Chata leży na wys 2000mnpm, z tego co wiem, to jest to trzecie najwyżej położone schronisko na Słowacji. Tutaj też już zdecydowanie więcej turystów, głównie Polacy i Słowacy.
My dotarliśmy to rejonu Chopoka. Dalej pasmo ciągnie się aż do miescowości Donovaly i po drodze mija jeszcze jedną utulnię pod Chabencem, tutaj jest opiekun i płacisz "co łaska".
Generalnie całe pasmo, to 5 - 6 dni. Odelgłości między miejscami zdantymi do spania, to cały dzień marszu.

jj active:
"Satan a gdzie Ty wogóle się podziewasz?? Ja rozumiem że lekarze źle zarabiają i na paliwo do roweru nie mają ..no ale od czasu do czasu można się stawić na jakimś bikowaniu..."

Charuję na waciki. Ale fakt czasem trzeba zrzucić fartuch i pojechać gdzieś za miasto. Trudno będzie, ale się postaram.
Sławek, 14 lipca 2008, 22:48
a tego świstaka to fajnie ustawiliście na skałce nad przepaścią, jakby widoki podziwiał ;)
Fajna wycieczka, mój aparacik zazdrości Waszym aparatom ;)
Agnieszka, 14 lipca 2008, 23:18
Sławek, mój aparat dziękuje za uznanie;)
Piter, 15 lipca 2008, 7:44
bardzo fajne zdjęcia; jestem pełen podziwu i uznania; poprostu suuper; totalny wypasik :-)))
Piękne zdjęcia robisz Agnieszko :-) i te kolory; same pozytywy :-) Pozdrawiam gorąco
Awari, 15 lipca 2008, 10:03
ahh jej:))) oglądałam wczoraj w domu i dziś z pracy.
mieliście świetny wypad.
Marta, 15 lipca 2008, 10:55
Dzięki Satan! Znaczy się można bez butli i namiotu choć ryzykowne to.
psuja, 15 lipca 2008, 11:55
Bajkowe okolice... a świstak siedzący na skale i podziwiający widoczki przebił wszystko :)))
Phantom, 15 lipca 2008, 12:37
Muszę przyznać, że Tatry Niżne to jedna z moich ulubionych tras graniowych i przyjemnie się to czytało.

Ale jednego mi tu brakuje. Co z najpiękniejszymi na Słowacji jaskiniami demianowskimi Lodową i Slobody?? Nie zwiedziliście, czy po prostu je sobie odpuściliście??
Agnieszka, 15 lipca 2008, 15:33
Marek, skoro to czytałeś, to pewnie wiesz:) że zwiedzaliśmy demianowską Jaskinię Slobody:) Na Jaskinię Lodową zabrakło już nam czasu. Z Jaskini Slobody nie mam zdjęć, bo wolałam się cieszyć zwiedzaniem, a ponieważ wchodzi się tam z grupą wieloosobową o wyznaczonych godzinach - tempo marszu skutecznie sabotażowałoby moje początkujące umiejętności fotograficzne:). Przyznać muszę, że to była dobra decyzja- albowiem jaskinia ta jest tak ogromna i zachwycająca...że nawet brakowało czasu aby wszystko dokładnie obejrzeć, a co dopiero sfotografować..ja nie wiedziałabym od czego zacząć, tyle tam piękna w środku..:) ( choć oczywiście były w grupie zwiedzającej osoby, które zdjęcia robiły)..z wrażeń : godzinne przejście to zdecydowanie za mało!. Jaskinia jest tak bogata i piękna, że można by tam spędzić spokojnie kilka dni poświęcając się tylko na fotografię.
jj active, 15 lipca 2008, 16:17
Oni tam grubą kasę chcą za robienie fotek w jaskiniach;) Chyba z 300 koron o ile pamiętam.

Ja robiłem tam fotki bez autoryzacji i nikt mi uwagi nie zwrócił;) Jakby trzeba było uzupełnić relację o jaskinie to służe swoimi archiwami. Zimową wersję fotek szlaków w tatrach niskich też posiadam:)
Agnieszka, 15 lipca 2008, 17:01
:) chyba 300 koron- masz rację. Jest też opcja- na kamerę;) Jednak ja jedno zdjęcie robię przez ok pół godziny!;)) więc wrażenia z jaskini ograniczyłby się do dwóch zdjęć:))
Agnieszka, 15 lipca 2008, 17:03
ps. jj active -wystarczy dołączyć się do wycieczki;)) i podzielić się zdjęciami z Jaskini!!:)) koniecznie!;)
Phantom, 15 lipca 2008, 17:21
:)

Ja niestety zdjęcia z jaskiń mam w wersjach analogowych :D
Sławek, 15 lipca 2008, 20:50
można by jeszcze mnożyć gdzie się jeszcze nie było ;)
Jeśli już miałbym wrócić w te okolice to chciałbym ponownie zobaczyć Słowacki Raj ale ... tylko tam i na min. 1 tydz. - kilkakrotne przejścia o różnych porach dnia i wieczora, oczywiście ze statywem :]
Cała sieć szlaków jest bardzo gęsta i pewnie cały tydzień by nie starczył.

Co do jaskiń (w Slobody nie byłem)
Jaskinia Lodowa - wywarła na mnie spore wrażenie. Być może z faktu wielkich lodowych ścian i ślizgawek w środku lata !
Jaskinia Domica - też warta zobaczenia.
Wiadomo przewodnik jest .... ale ociągając się z tyłu już fotki można trzaskać ;P tam nikt na nikogo nie czeka ;) (przeciwnie w kopalni w Wieliczce gdzie na końcu liczą głowy).
jj active, 15 lipca 2008, 20:51
prezes by musial mnie doodac najpierw:)
jj active, 15 lipca 2008, 20:53
widze ze teraz losowo wstawia komentarze:DDD
Kris, 15 lipca 2008, 23:51
zajebiste zdjecia.. no coz jeszcze kilka dni i ja bede po tatrach szukal przygod:)
i jest jedno miejsce wolne:)
ps. matryca zabrudzona...
Mxer, 16 lipca 2008, 23:35
u mne sie konczy na komentarzu Phantoma. Zglosilem te nieprawidlowosc do "Wladz Wyzszych instancji", tak tak, sa takie :) Jest taki szef wszystkich szefow, Krzysztof Jerzyna ze Szczecina :)
Agnieszka, 17 lipca 2008, 2:38
wow;) to się narobiło:))
Mxer, 17 lipca 2008, 10:19
juz jest ok :)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (6)