na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Z Helu do Gdańska, 6 lipca 2008



W niedzielę 6 czerwca odbyła się organizowana przez moją osobę wycieczka na Hel. Oprócz mnie na miejsce spotkania , którym był Targ Rybny stawił się Arek. Po krótkiej pogawędce załadowaliśmy się z naszymi rowerami na tramwaj wodny i odpłynęliśmy na Hel.
Wypływając z Gdańska zachwycaliśmy się pięknymi widokami na stocznie , port gdański , Wisłoujście , Westerplatte i pas nadmorski Trójmiasta . Później podróż statkiem zamieniła się w koszmar. Dopadła mnie choroba morska co wywołało trzykrotne uruchomienie pawia w moim organizmie i spowodowało że pozostałą część rejsu musiałem spędzić na dole statku bo tam mniej miotało. Gdy dopłynęliśmy na Hel poczułem wielką ulgę że to już koniec tego rejsu. Po zejściu z nabrzeża udaliśmy się na gofra. Ja zjadłem sobie ze śmietaną a Arek z dżemem. Potem była jeszcze krótka wizyta na cyplu Helskim , który jest jednocześnie plażą i ruszyliśmy w drogę. Za nim jednak wjechaliśmy na ścieżkę rowerową musieliśmy przejechać całe miasto.
Początkowy odcinek ścieżki jest szutrowy i biegnie w samym lesie. Zapach jagód skusił nas do krótkiego zatrzymania i podsilenia naszych żołądków tymi owocami . Po tym posiłku ruszyliśmy w stronę Juraty gdzie zaliczyliśmy punkt widokowy , z którego widać sporą część morza a przy bezchmurnym niebie to nawet Szwecję. Potem odwiedziliśmy jeszcze miejscową plażę i ruszyliśmy w drogę do Jastarni. Chcieliśmy tu zwiedzić najmniejszą na polskim wybrzeżu latarnię morską , ale zobaczyć można ją tylko zza krzaka bo nie jest udostępniona do zwiedzania. Nie pozostało nam nic innego jak dalej ruszyć w drogę w kierunku Władysławowa.
Odcinek ścieżki pomiędzy Jastarnią a Chałupami biegnie przy samym brzegu zatoki Puckiej i sprawia że w każdej chwili można sobie zrobić przerwę na kąpiel. Znajduję się tu jeszcze parking rowerowy , gdzie można odpocząć i zregenerować siły przed dalszą drogą . Wykorzystaliśmy to miejsce na krótki popas .Jedząc kanapki podziwialiśmy widoki na drugą stronę brzegu zatoki.
W dalszym etapie wycieczki mijaliśmy Kuźnicę i Chałupy. Przez tę miejscowość przejechaliśmy odśpiewując słynną piosenkę pana Wodeckiego właśnie o Chałupach i pedałowaliśmy dalej do Władysławowa gdzie był planowany postój na obiad. Jednak zanim go zjedliśmy to błądziliśmy długo po mieście zanim znaleźliśmy odpowiednie miejsce nadrabiając ponad10 km.
Obiad zjadamy przy Alei Gwiazd Sportu i po krótkiej wizycie na plaży ruszamy w stronę Pucka.
Ostatni odcinek ścieżki jest najbardziej urozmaicony pod względem nawierzchni . Jest tu kostka ,szuter asfalt i mnóstwo zakrętów jakie trzeba pokonać zanim wjedzie się do miasta
W Pucku odwiedzamy miejscowe nabrzeże portowe i Rynek gdzie robimy zakupki w miejscowym sklepie. Po zatankowaniu izotowników ruszamy szosą przez Pierwoszyno i Kosakowo do Gdyni. We wspomnianym Kosakowie robimy sobie ostatni przed Gdynią postój
Gdynia wita nas ostrym zjazdem w dół , z którego rozciąga się przepiękny widok na całe miasto. Zjazd prowadzi aż do samej Chyloni.
W Gdyni Arek zakończył swoją wycieczkę bo tu właśnie mieszka , a mnie pozostało jeszcze 30 kilometrów do Gdańska , dokładnie na Chełm. Ulicą Orłowską zjechałem do promenady w Orłowie , niestety mocno zatłoczonej. Gdy ona się skończyła , trzeba było jeszcze pokonać plażą odcinek do granicy z Sopotem. Na Sopockim molo trafiam na koncert , który powoduje że cały pas jest zatłoczony. Gdy już pokonuję tę przeszkodę to pędzę do Gdańska zatrzymując się jeszcze w Brzeźnie na Coca Colę. Pozostał mi jeszcze przejazd ścieżką rowerową do Gdańska Głównego i podjazd ulicą Cienistą na Chełm gdzie na ulicy Więckowskiego zakończyła się wycieczka
Dystans wyniósł 126km , pogoda dopisała a ja chciałem złożyć serdeczne podziękowania Arkowi za towarzystwo i wspólną jazdę , myślę że spotkamy się na kolejnych wyprawach.
Przebieg trasy:
Hel- Jurata- Jastarnia – Władysławowo – Puck – Gdynia – Sopot – Gdańsk Brzeźno – Gdańsk Główny- Gdańsk Chełm.



Dodane 9 lipca 2008, 05:04 przez WOJT

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika WOJT


Mxer, 9 lipca 2008, 17:40
Bardzo mila wyceiczka wyszla :) A powiedz nam Wojtku, jak tam ruch na scierzce rowerowej, zapowiadany przez innych wielki tlok ?
WOJT, 9 lipca 2008, 20:00
Takiego wielkiego tłoku jak krakali inni nie było. Owszem, było dużo rowerzystów nawet sakwiarzy i pieszych ale nie było tak źle. Więc można się tam śmiało wybrać. Ścieżką przy Dworcu Głównym w Gdańsku jest zdecydowanie trudniej przejechać bo piesi i blachosmrodziarze wcale nie patrzą że to ścieżka rowerowa
seba24, 9 lipca 2008, 22:03
Jestem zły na siebie, że nie byłem bo tak chciałem się wybrać na ten hel. No ale niestety w sobote się okazało że plany na niedziele się diametralnie pokrzyżowały. No ale trudnio, co zrobić. Widze że wycieczka była fajna. Pozdr
Kris, 12 lipca 2008, 1:11
a w Chałupach na plaży naturystów nie byli buuuuuuuuuuu
Mario, 6 sierpnia 2008, 16:41
Witam!, wczesniej nie mialem czas,aby sie tym podzielic, ale takze bylem na HELU droga morska, a nastepnie z Helu do Gdanska wrocilem Bike'm. I chociaz wybralem sie tam samemu....to tez bylo zajebiscie!! ;) Na moim liczniku wybilo 109 km. Bylem tam 1-sierpnia.
WOJT, 21 sierpnia 2008, 21:44
Ma zamiar wybrać się jescze raz na Hel, tym razem odwrotnie. Z Gdańska rowerem i ostatnimtramwajem wodnym wrócić a jak bym już nie zdążył to pociągiem
Kris, 21 sierpnia 2008, 21:57
http://www.helmuzeum.pl/index.php?go=wystawy nie zapominajcie o tym przepięknym muzeum
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (288)