na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Szlak niebieski "Dolina Łupawy", 29 czerwca 2008

Dolina Łupawy - ślad dodał Mxer





Niedziela 29 czerwca 2008

Cel główny:

Pokonać i opracować używając odbiornika GPS przebieg niebieskiego pieszego szlaku „Dolina Łupawy”

Cel dodatkowy:

Zlokalizować co ciekawsze obiekty na trasie prowadzonej operacji

Cel najważniejszy:

Dobrze się bawić



Sposób wykonania:

Wycieczka rowerowa

plan operacji:

Wylądować za pomocą miejscowego środka lokomocji „pociąg SKM” na stacji Jeżewo Słupskie skąd należy przedostać się w rejon miejscowości Gardna Wielka gdzie zaczyna się cel operacji. Zrealizować główne zadanie. Wykonując je przedostać się do miejscowości Czarna Dąbrówka. Po zakończeniu zadania wycofać się w rejon stacji PKP Pogorzelice. Stąd nastąpi wycofanie grupy z rejonu operacyjnego za pomocą środka lokomocji „pociąg SKM”

Opis przebiegu operacji „Dolina Łupawy”:

W środku lokomocji „Pociąg SKM” ostatecznie do wykonania zadania zgłosili się:

Dowodzący:
Phantom

Uczestnicy
Darlin; Kasia; Łukasz; Łukaszewski; Magda K; pioter1981

9:22:20 N54 30.257 E17 07.319 Jezierzyce Słupskie

Grupa operacyjna mimo komplikacji z wykonaniem desantu (tzw. gapiostwo i zagadanie organizatora, ostatecznie wylądowała na stacji PKP Jezierzyce Słupskie. Tutaj następuje zajęcie miejsc na indywidualnych środkach lokomocji typu ROWER, omówienie miejscowej pogody i wyruszenie do wykonania zadania.

10:08:35 N54 34.294 E17 11.320 Żoruchowo

Osiągnięto starą wieś Żoruchowo którą lokalizowano już w XV wieku. Najważniejszym celem w tej miejscowości stał się sklep spożywczy w którym uzupełniono prowiant na dalszą cześć operacji. W drodze do tej miejscowości zlokalizowano pałac w Rogawicy który nie zachwycił szczególnie swym urokiem, oraz pałac w Kukowie. Ten już znacznie ładniejszy, a co ważniejsze zadbany i wyremontowany. Przed wjazdem do Żóruchowo z kolei nasz grupa operacyjna napotkała dąb szypułkowy sporych rozmiarów. Oczywiście ustanowiony został pomnikiem przyrody. Trasa dotychczas przebiegała gładko, asfaltem. Jedynie ostatni odcinek przebyty został drogą gruntową o dobrych własnościach jezdnych. W samym Żoruchowie zlokalizowano również pałac. Niestety niedostępny, i prawie niedostrzegalny zza bramy. Wysokie szpalery drzew wiodące aleją w jego kierunku skutecznie uniemożliwiły oglądnięcie obiektu, oraz wykonanie poglądowych zdjęć.


10:50:37 N54 38.256 E17 09.867 Gardna Wielka

Dojazd do miejscowości w której miano rozpocząć wykonanie głównego zadania, bezproblemowy. Poza błędnie nawigacyjną ucieczką Kasi, za którą wysłano Łukasza. Po chwili obydwoje byli w głównej grupie która zmierzała ciągle w kierunku północnym. Na trasie napotkano już znaki celu głównego. Jednak pozostawał on na razie poza zainteresowaniem grupy. Bardziej ciekawe były widoki roztaczające się wokół. Olbrzymia otwarta przestrzeń, pociągająca się wokół, oraz widoczne w oddali wzgórza, wywoływały zachwyt wśród uczestników. Do tego stwierdzona, ze tutejsze drogi mają niezłe własności trakcyjne. Minięta zostaje wieś Stojcino po czym osiągnięto Gardnę Wielką. Przypominająca miasteczko wieś, wydawała się bardzo opustoszała. Stwierdzono, że przebieg szlaku niebieskiego nie pokrywa się z miejscem na mapie gdzie wedle niej powinien się zaczynać. Grupa udała się w kierunku jego początku. Charakterystycznego kółka które zlokalizowano przy Domu Wycieczkowym PTTK. Zaczyna się główna część operacji.

12:29:45 N54 39.352 E17 12.597 Rowokół


Nasza ekipa osiąga najwyższy szczyt świętej Ziemi Słowinców Rowkół. Przed nim zjechali na chwilę ze szlaku do Smołdzina, aby odwiedzić tamtejsze Muzeum Słowińskiego Parku Narodowego. Potem szybki powrót na szlak niebieski i Rowokół. Na samym szczycie znajduje się wieża widokowa z której rozlega się widok na cały Słowiński Park Narodowy i dalszą okolicę. Szczególnie przy dobrej pogodzie. Co prawda, ta akurat nie była najlepsza, ale i tak było co podziwiać. Widok wynagradzał trudy wspinaczki na górę.

14:25:35 N54 32.123 E17 19.088 okolice Damna

Koło Damna nasza grupa wypatrzyła wóz załadowany truskawkami. Prosto z pola, bez szypułkowymi. Darlin z Kasią od razu zakupili 3 kilo, po czym doszedł cel dodatkowy, konsumpcja. Zrobił się mały piknik. A truskawki słodkie, pyszne. W sam raz na uzupełnienie brakujących węglowodanów. Co piękne zawsze się kończy i czas w drogę. Trzeba wykonać misje. A nie wiadomo co dalej. Jak się już po drodze okazało. Szlak w niektórych miejscach nie pokrywał się z tym co pokazywała mapa. Jedynie intuicja prowadzącego wskazywała, którędy mógłby on pobiec,. Jednak nie ustrzegło to grupy przed nawrotami.

17:32:07 N54 21.299 E17 33.814 restauracja Czarna Dąbrówka

Cel główny wykonany. Dowieziono do końca szlaku bicykle które obfotografowano przy znaku końcowym szlaku. A po drodze działo się. Szlak kilka razy jeszcze biegł nie wedle mapy. Jednak nie wpłynęło to zasadniczo na tempo przemieszczania się wedle rozkładu jazdy. Znaleziono kilka pałaców. Te najpiękniejsze znajdowały się w Bobrownikach i „Monbijou” w Poganicach. Poza tym należy dodać jeszcze elektrownie wodne na Łupawie, szczególnie t w ostatniej miejscowości szczególnie do gustu przypadła do gustu. Jednak bardziej ze względu na mieszcząca się w niej restaurację, niż własny urok. Na szlaku znalazła się jeszcze Łupawa. Jednak ze względu na pojawiające się zmęczenie wolano zająć się konsumpcją tego, co można było zakupić w miejscowym sklepie. Niestety tego co najważniejsze nie było Coca Coli. I to w żadnym wymiarze. Ostatnie 16 kilometrów szlaku minęły w godzinę i poza ponownym odłączeniem się Kasi i Łukasza wszystko wyszło sprawnie. Na tyle, że w Czarnej Dąbrówce pozwolono sobie na pół godziny odpoczynku w miejscowej restauracji. Ponaglenie i dyskusja o pociągu który tutaj nie dojeżdża, tylko do oddalonej o 20 km miejscowości, spowodowały cud i po chwili wszyscy konsumowali zamówione jedzonko.

19:35:36 N54 30.236 E17 38.442 Pogorzelice PKP

Wszystkie postawione zadania wykonane. Teraz grupa zachwycona ostatnim zjazdem (podjazd tez był, oj był) oczekuje na maleńkiej uroczej stacji na przybycie środka lokomocji „pociąg SKM” Po drodze napotkano utrudnienie w formie remontowanego mostu na Łupawie. Pełne zaskoczenie i „jeśli chłopacy pomogą dziewczynom” jak to powiedział autochton, poradzono sobie z przeszkodą. Szczególnie wykazał się Darlin, który systematycznie przyjmował rowery, na swoją stronę.przeprawy. Ta część trasy cechowała się asfaltami i ciągłymi podjazdami jak też szybkimi zjazdami. Poza tym odkryto, że szlak zielony „terenów młodo glacjalnych” został w końcu połączony ze szlakiem biegnącym z Lęborka do Łeby. Teraz rodzi ię pytanie o jego przebieg. Wedle danych wywiadu kiedyś był on już naniesiony w jednym wydaniu mapy „Ziemia Kaszubska” niebieska. Ale tylko jednym wydaniu. Trzeba będzie postawić kolejne wyzwanie.



Pobierz mapę z trasą wycieczki:

tutaj(6,32 Mb)

Pobierz ślad GPS wycieczki:

tutaj

Pobierz ślad GPS szlaku niebieskiego "Dolina Łupawy"

tutaj


Dodane 1 lipca 2008, 03:01 przez Phantom

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Phantom

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Piter


Piter, 29 czerwca 2008, 23:04
Fotki dodane; dzięki za super wycieczke i za extra towarzystwo :-))) pozdrawiam wszystkich
Janusz, 29 czerwca 2008, 23:09
ech, ładna wycieczka :)
a jak wymagania trakcyne ? Phantomowy standard, czy trudniej ?
Magda K., 29 czerwca 2008, 23:22
imprezę zaliczam do udanych;)
Łukasz-ewski, 30 czerwca 2008, 8:08
oj działo się działo ....;D .....pozdro ...
zasakwiony ;) do następnego
darlin, 30 czerwca 2008, 10:19
Wycieczka "Doliną Łupawy" Marka Phantoniusza była przednia. Świetne krajobrazy, mnogość zabytków architektury: dworki, elektrownie wodne, stare mosty pamiętające czasy Wilhelma, super widok na Wybrzeże Słowińskie z platformy widokowej na górze Rowokół. Trasa w większości ścieżkami leśnymi i polnymi z domieszką dobrze utrzymanych i słabo używanych asfaltów ciągnącymi się w większości poprzez lasy. Brak piasków, sympatyczne (nieliczne) podjazdy a mimo to te 120 km do najłatwiejszych zaliczyć nie można. Wszystko to sprawia że trasę tę powinno się zaliczyć do grona klasyki rajdowej. Myślę że w przyszłości nie raz tu jeszcze zawitam. Pozostałych sympatyków RWM namawiam do popełnienia tej trasy.
Pruska dyscyplina Marka (sic!) sprawiła że trasa została pokonana zgodnie z planem i w wyznaczonym czasie (aż dziw że z taką precyzją dało się to określić), a trudy rajdu zostały nagrodzone pysznym obiadkiem. Tempo dostosowane do uczestników, inaczej być przecież nie może, w opisie umiarkowane a w rzeczywistości.....hm...

Podziękowania dla orga i braci rowerowej za super niedzielę.
Pozdrawiam,
Darek
Kasia, 30 czerwca 2008, 10:56
Markowi dziękujemy za wycieczkę, Darkowi za truskawki :).
I z innej beczki - Darek, mam Twój koszyk. Hm, jak mam ci go zwrócić?
ubot, 30 czerwca 2008, 16:28
Bardzo fajna relacja foto. A te dziewczyny/ czyt. Kaska/, nic ino by ciegiem truskawki jadly...
darlin, 1 lipca 2008, 10:03
hm.... Może masz możliwość podrzucenia Markowi. Z Markiem mam częstszy kontakt. Mógłbym odebrać np. na najbliższym czwartkowym spacerze. A jeśli nie to może kiedyś w przyszłości... na jakiejś wycieczce....(-:
Phantom, 1 lipca 2008, 10:49
Ślady GPS, mapa; zdjęcia i relacja dodane.

Czy o czymś zapomniałem??
Marta, 1 lipca 2008, 15:09
Jak się spojrzy na mapę to kawał drogi. Ile Wam wyszło km???
Phantom, 1 lipca 2008, 19:51
110-120 km W zależności od uczestnika.
Marta, 1 lipca 2008, 20:14
to nie ma tragedii :-)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (2)