na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Kaszubskie Bieszczady, 15 czerwca 2008



W 20-osobowym składzie, w świetnych humorach i z uśmiechami na ustach, ruszyliśmy ze stacji w Strzebielinie w kierunku Paraszyna. „Północne Bieszczady” powitały nas piękną, słoneczną pogodą i niezwykle aromatyczną kompozycją leśnych zapachów. Wspólna fotka przy paraszyńskim dworku i potem kilkanaście kilometrów leśnych duktów wzdłuż prawego brzegu Łeby.
Po śniadaniu przekroczyliśmy dolinę rzeki w Zielonym Dworku. Jeszcze niedawno był to malowniczy, żywy skansen kaszubskiego budownictwa. Niestety wszystko się zmienia i to z reguły na niekorzyść. Ocalały tylko trzy chałupy a na siłę wdziera się „nowa” architektura, bezstylowa, chaotyczna, szpetna. Szkoda!
W Kaszubskiej Szkole na Głodnicy czeka na nas jej dyrektor, Pan Witold Bobrowski. Zaprosił nas do kolorowej i pełnej eksponatów izby lekcyjnej, gdzie barwnie i ciekawie zaprezentował osiągnięcia edukacji etnicznej tej placówki a także przybliżył nam niektóre aspekty z dziejów Kaszubszczyzny. Szkoła ma specyficzny domowy, ciepły klimat. W takich warunkach, mając takiego wspaniałego nauczyciela, dzieciaki muszą tu czuć się naprawdę świetnie. Dziękujemy za poświęcony czas i interesującą gawędę.
Łąkami i lasami, klucząc miedzy jeziorami dotarliśmy do łączki nad Junnem na popas. Po drodze zgubiło się parę „wyrywnych” osób, pragnących koniecznie zwiedzić dodatkowo Kamienicę Królewską. Wkrótce wszyscy się odnaleźliśmy i podążyliśmy dalej czerwonym szlakiem przez rezerwat „Szczelina Lechicka” na punkt widokowy. Mozolna wspinaczka (niektórym udało się nawet wjechać!) odpłaciła się nam przepiękną panoramą lesistych wzgórz nad Jeziorami Potęgowskimi.
Przy bunkrze Gryfa Pomorskiego „Ptasia Wola” puścili wodę, i to w asyście gromów i błyskawic. Schron błyskawicznie zapełnił się całą naszą zgrają. W nastrojowym oświetleniu rowerowych lampek i prawie imprezowej atmosferze upłynęło nam kilkadziesiąt minut. Kurki z wodą zakręcono tylko na chwilę bo nad Lubygościem deszcz dopadł nas znów i tym razem zmoczył nas dokładnie. Jazda w strugach ulewy stała się nieopatrznie jedną z głównych atrakcji tej wycieczki. Niedawne piachy zamieniły się w puddingowe błotko a zagłębienia w drodze, w małe sadzawki. Gdy dotarliśmy do Łebna, wyglądaliśmy jak po bieszczadzkim enduro, uzasadniając w ten sposób dodatkowo tytuł rajdu. Najbardziej żal było nam rowerów (ech, gdyby one mogły mówić to by nam uszy zwiędły).
W promieniach nieśmiałego słoneczka podsuszyliśmy się trochę i szuterkami a także wspomagając się asfaltem, szybko dotarliśmy do Chwaszczyna, przechwytując po drodze Janusza itd. z jego niedzielnego spacerku rowerowego po obrzeżach Trójmiasta.
Mam nadzieję, że się podobało mimo deszczu i „strat w ludziach” ;-) Ku niepocieszeniu części grupy wyszło, wbrew zapowiedziom, niespełna 80 km.


Mapka przejazdu na podłożu http://rybickim.pl. Kliknij aby powiększyć.

Oryginał mapki w większej skali dostępny na ftpie.


Chętnych po traka zapraszam TUTAJ


Dodane 16 czerwca 2008, 03:49 przez kajas

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika paff

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika UFO

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika kajas

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Wheeler_man

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika woytek49

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Piter


Marta, 15 czerwca 2008, 21:07
Dzięki Krzysiek mimo deszczowej niezapominajki to był świetny rajd! W moim osobistym rankingu plasuje się na pierwszym miejscu w tym sezonie :-)
Piter, 15 czerwca 2008, 21:24
ja również przyłączam sie do podziękowań; wycieczka suuuper pierwsza klasa; z małymi przygodami; pod koniec troche przesadziliśmy i zabardzo uciekliśmy z czterema osobami co spowodowało powrót do Gdańska przez Kartuzy; ale za to było śmiesznie; nie ma to jak urozmaicenie wycieczki; pozdrawiam i do następnego :-))) trzymajcie sie
paff, 15 czerwca 2008, 21:27
Dzięki za fajową wycieczkę. Było czadersko :D
Kris, 15 czerwca 2008, 21:49
było nie tylko fajnie, ale i atrakcyjnie, pewnie nikt sie nie spodziewał testu pojemności bunkra Gryfu i to w dodatku po ciemku:) jazda lasem w deszczu, po których my i jak i nasze rumaki wyglądaliśmy przepięknie była niesamowitym doświadczeniem, oby więcej takich wycieczek, mniej męczących i nudnych jak szosowa jazda:) wielkie dzięki i pokłony ;-P
woytek49, 15 czerwca 2008, 22:01
Wyprawa Zaprawdę była Przednia ."Kaszubskie Bieszczady " w deszczu zostawiły w pamięci niezapomniane wrażenia . Dla mnie było bombowo !
psuja, 15 czerwca 2008, 22:36
Krzysiek, dzięki za tę wycieczkę po "Bieszczadach" w samym sercu Kaszub :) Pięknie było, a deszcz tylko dodał uroku tej wycieczce i nam, oczywiście ;))

PS A za kwiatki w Paraszynie należą Ci się szczególne brawa ;)) Do tej pory żaden organizator wycieczek RwMowych na to nie wpadł ;))))
jj active, 15 czerwca 2008, 22:38
UFO spaceruje z rowerkiem na plecach ..rzadki widok:DDD

Też bym się z wami wybrał ale niestety kariera zawodowa wciągnęła mnie na tyle że całą niedzielę poświęciłem pracy:(((
wwp, 16 czerwca 2008, 6:34
co tu dużo gadać :) było świetnie ! dzięki !!!
jacekw, 16 czerwca 2008, 8:50
Krzysiek dzięki za super wycieczkę. Podziwiałem twoje opanowanie trasy . Pozdrawiam wszystkich uczestników.Było super.
Kasia, 16 czerwca 2008, 9:23
Było fantastycznie, a w deszczu niespodziewanie hardcorowo :) Ale przygody muszą być;)

Poza tym, wadomość dla Elwiry, Dominiki i Paffa i Wojtka - coś nam sie pokręciło i ostatecznie pojechaliśmy przez Oliwę i Owczarnię. Przepraszamy za zamieszanie.
kajas, 16 czerwca 2008, 9:42
A ja dziękuję za wspaniałą zabawę i mile spędzony dzień w Waszym towarzystwie.
Miałem obawy, czy mnie nie udusicie za ten przegrany przetarg z Panem B. w sprawie pogody;-)
Agniecha, 16 czerwca 2008, 10:04
Ja również przyłączam się do podziękowań dla organizatora za świetny rajd. Jednocześnie chciałam przeprosić osoby, które wyprowadziłam w pole i które dwa razy musiały przeze mnie oglądać bunkier i Lubygościa! Sorki chłopaki! Jaki z tego wniosek? Nigdy nie wyprzedzać organizatora - obiecuję, że się poprawię. Obiecuję sobie również, że to był mój ostatni rajd, kiedy idę do pracy na 18.00. Ten rajd dał mi ostro w kość! Dziś czuję gardło i leczę sie aspiryną, bo chyba choróbsko mnie łapie. Dla mnie końcówka mało miała wspólnego z przyjemnością - była to udręka i człowiek jechał na "wkur..." zwłaszcza jak nawet w Bojanie - chcąc jechać skrótem, zgubiliśmy sie z UFO. Dla mnie to był mega pechowy dzień, a pech zaczął się już od piątku 13-tego:( i trwa do dziś.... eh... czas chyba przejść na emeryturę.

Pozdrawiam Was wszystkich i jeszcze raz wielkie sorki dla chłopaków, którzy jechali przez Kartuzy.
Radek, 16 czerwca 2008, 11:18
Jak wcześniej Kajas przytaczał: "nie ma złej pogody po prostu czasem jesteśmy niewłaściwie ubrani" ;). Jak dla mnie był to pierwszy rajd w takich warunkach więc lekki hardcore, szczególnie gdy ścieżki leśne zaczynały spływać sprawiając trekingowym oponkom coraz więcej frajdy. Dzięki Agniech'a i Ufo zobaczyłem jak można po lesie w deszczu śmigać 3X km/h zostawiając wszystkich w tumanach kropli za sobą ;). Pomimo że wypadliśmy na asfalt jakieś 17 km od Kartuz nie ma co przepraszać było po prostu z dodatkowymi przygodami.

Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam.
Piter, 16 czerwca 2008, 12:09
przyłączam sie do stwierdzenia Radka że nie ma za co przepraszać, dodatkowe urozmaicenie wycieczki wyszło tylko na dobre :-))) piękna wycieczka z przygodami oby więcej takich :-)))

Pozdrawiam wszystkich :-)
Mxer, 16 czerwca 2008, 12:49
mapka i track dodane :)
Agniecha, 16 czerwca 2008, 19:16
Chłopaki, jesteście kochani. I dzięki za wyrozumiałość:)
Marta, 16 czerwca 2008, 19:26
Pozwólcie że NA chwilkę odbiegnę od tematu:

POZDROWIENIA DLA TYCH, którzy TYLKO czytają Tę stronę !!! MOżE SIę KIEDYś NAWRóCą NA JEDYNą SłUSZNą DROGę ;-)
woytek49, 16 czerwca 2008, 20:23
M artusiu .,po tych relacjach OOOOO! to trzeba by cudu z NAWRoTem NA JEDYNą SŁUSZNą DROGę.A może coś łagodniejszego ?
Marta, 16 czerwca 2008, 21:55
Wojtek będzie będzie pewnie w przyszłą niedzielę i to najłagodniejszy ze spacerów rowerowych więc nakręcaj swoich [kurcze blade gol Chorwatów :-(]
Kris, 16 czerwca 2008, 23:26
a ja tu widze ze przyszly weekendzior jakis pusty w wycieczki bedzie...
zadnych pomyslow?
no nocne piatkowo/sobotnie latanie wsrod nietoperzy to ja sie nie pisze...
Kasia, 17 czerwca 2008, 0:20
Ech, dodam jeszcze, ze ta wycieczka zainspirowała mnie do zamówienia sobie w rowerowym kurtki brdziej przeciwdeszczowej, niz moja obecna :D.
kajas, 17 czerwca 2008, 11:23
Ale plama ..zapomniałem o szczególnych dziękach dla Woytka na rzetelne i odpowiedzialne wypełnianie funkcji zamykającego. Notabene, muszę w przyszłości pomyśleć o wyznaczaniu jeszcze ważniejszego funkcyjnego tj. "poskramiacza grupy pociągowej" ;)))
DoMiNiKa, 17 czerwca 2008, 11:55
Witam wszystkich, dziś po rajdzie dzień drugi, więc miałam czas na restart : ) a było po czym, bo to pierwsza w moim wykonaniu trasa ponad 100-kilometrowa!!! Na wstępie dzięki dla Krzyśka za inicjatywę i zorganizowanie rajdu w tak pięknych okolicznościach przyrody; dodatkowo wizyta w szkole to prawdziwa perełka - miałam wrażenie jakbym znalazła się w świecie Dzieci z Bullerbyn - to było jak podróż w bajkowy świat... : ) Co do podziwiania reszty wspaniałych widoków to czuję niedosyt, niestety zwyciężyła psychologia grupy goniącej liderów a szkoda, bo można było tyle wspaniałych fotek zrobić bez ryzyka pogoni za uciekającą resztą. W związku z tym pewna sugestia do rozważenia: co Wy na to, żeby organizator prowadził, w końcu to on opracował trasę... : ) Ps. Nie wiedziałam, że w bunkrze może być tak bekowo ; ) Pozdrowienia dla Wszystkich.
jj active, 17 czerwca 2008, 12:56
Nabijacze kilometrów tak mają ..ich poza metą tudzież przydrożnymi sklepami niewiele na trasie interesuje.

Dlatego organizator powinien prowadzić wycieczkę i odpuścić sobie szaloną pogoń za tzw. "liderami". Piękne widoki powinny brać górę nad typowo sportowym stylem wycieczek pt. wyciągnąć język i gnać do przodu.
kajas, 17 czerwca 2008, 13:59

Popieram stanowiska przedmówców :) Styl jazdy próbowałem sugerować w zapowiedzi wycieczki, ale ..life is life. Choć z drugiej strony, gdyby nie "liderzy", nie wrócilibyśmy chyba przed zmrokiem ;)
Niedosyt pięknych widoków może być pretekstem do powtórki trasy. Na przykład przyszłoroczną, wczesną wiosną, albo jeszcze lepiej, w październiku, kiedy drzewa pokryją się złotem i czerwienią?
jj active, 17 czerwca 2008, 14:10
Odrobinę później się wróci ale za to wrażenia tudzież zarejestrowany materiał w pełni zrekompensuje dodatkowo poświęcony czas;)
Każda pora roku ma swój urok i to samo miejsce wygląda zupełnie inaczej ..i nie mówię tu o przydrożnych sklepach;)
kajas, 17 czerwca 2008, 14:35
Pozwoliłem sobie na przesłanie podziękowań w imieniu Was wszystkich, do P. Bobrowskiego o następującej treści:
16.06.2008 12.28
<Sprawił Pan nam niesłychaną przyjemność umożliwiając odwiedzenie głodnickiej szkoły. Zachwycił nas wystrój wnętrz, jest tak kolorowo, przyjaźnie i swojsko. Mamy wielki szacunek i podziw dla misji, jaką realizujecie dla utrzymania języka i rozwoju kultury kaszubskiej.
Trzymajcie się dzielnie, nie dajcie się urzędasom !!
Pozdrowienia w imieniu własnym i pozostałych cyklistów
Krzysztof Jaszczyk
PS. link do relacji z niedzielnej wycieczki:
http://rwm.org.pl/relacje/?mode=galeria&id=603>

Marta, 17 czerwca 2008, 14:59
:-)
DoMiNiKa, 17 czerwca 2008, 15:32
Całkiem słusznie kajas ; ) Pełne poparcie!
paff, 17 czerwca 2008, 18:11
Tak tak zdecydowanie jesienią ( ~ połowa Pażdziernika ) te tereny wyglądają jak z bajki.

PS.
Przecinaki mają to do siebie że zazwyczaj sie gubią i zamulają wycieczkę w stopniu większym niż najwolniejszy uczestnik :)))
woytek49, 17 czerwca 2008, 21:15
Dzięki Kajas za podziękowania , nie ca za mo. W ogonku jest więcej czasu na kontemplację natury , a ja na wycieczkach nigdy się nie śpieszę no bo GDZIE ?A może organizować WYŚCIGI WYCIECZKOWE ?
Kasia, 17 czerwca 2008, 21:47
Hm, z innej beczki, czy Maciek planujący wycieczkę po wschodniej ścianie Polski może podac na siebie jakies namiary?
Marta, 18 czerwca 2008, 7:45
Trzeba Maćka nakręcić co by wrzucił zapowiedź na RWM :-)
Wheeler_man, 18 czerwca 2008, 23:05
Kajas, dołączam się do podziękowań za niedzielny rajd. Było przesympatycznie, a że był to mój pierwszy wypad z RWM bardzo cieszę się że mogłem Was poznać. W takiej grupie nie straszne deszcze, burze czy inne gradobicia.
Kasiu, tym Maćkiem to jestem ja:) Mail do mnie: matyko@wp.pl albo gg: 7519129.
Jak tylko trasa będzie dopracowana to i stosowne ogłoszenie postaram się zapodać do kalendarza.
Kasia, 19 czerwca 2008, 0:54
Dzięki wielkie, Maćku :)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (14)