na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Lutowe harce , 17 lutego 2008



Wypad bez sensacji i historii.Spod Kościoła Sw.Jerzego ruszylismy tylko we dwoje.Szlak weznał się we znaki już na początku,a własciwie panujące na nim warunki.Śnieg zalegający we wzorowy sposób jak na zime przystało coraz bardziej zniechęcał mnie do jazdy.Doline Ewy przebyliśmy z "buta"i wiele innych odcinków również.Ciekawa była obejrzenia stara skocznia narciarska-bo takowa kiedyś w lasach oliwskich istniała.Pierwszy mój tak poważny wypad na szlak po sniegu-i od razu zdziwienie.Nie sądziłem ze snieg tak skutecznie stawia opór :).
Z powodu aury rzecz jasna wypad do Przywidza byłby chyba samobójem.Skróciliśmy wiec go sobie o połowe i zadaniem naszym było dojechać do Otomina.Było-bo też tego nie wykonaliśmy.:) Jakimiś innymi skrótami Łukasz poprowadził na Złota,potem Matemblewo i do domciu.
50 km pokonałem! Lecz dziś to max na co mnie było stać.Wszechobecny chłód,wicher,brak intensywnego rowerowania w tym roku obnażył mnie.
Kilka gleb,jedna nawet na główke :).

Fotek brak! chyba ze Łukasz coś komórką popstrykał!

Dzieki Łukasz za obecność i sory jesli dystans Cie nie zadowolił.


Dodane 17 lutego 2008, 09:28 przez t.o.p.o.l.

Jaro, 17 lutego 2008, 19:40
No niestety Topol wiedziałem co robie nie jadąc z wami po moim wczorajszym wypadzie do lasu .
A jeszcze ten dojazd do Sopotu i na 9 kiepska sprawa , i ten wiaterek ;).
Pyknołem sobie spokojnie u siebie 30 po lasku i wystarczy .
Wybierzemy się razemna większy wypad jak będzie lepsza pogoda :).
Mam nadzieje że z główką jest ok i z całą resztą .
Pozdrower
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (6)