na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Wyprawa Jarem Raduni, 9 grudnia 2007



Cóż można napisać o tej wycieczce? Przepiękne okoliczności przyrody... Super (jak na tę porę roku) pogoda... Przemiłe towarzystwo... Na zakończenie pyszne pierogi... Bardzo udany rajd! :)

Przebieg trasy: Babi Dół – niebieskim szlakiem do mostu w Rutkach – powrót drugim brzegiem Raduni do Babiego Dołu

Kilka danych statystycznych:

liczba uczestników: 14 (w tym 2 psy ;))
liczba kilometrów: 10
liczba znalezionych skrzynek geocache: 2

Iwona - TIR
http://rowery.skc.com.pl/


Dodane 9 grudnia 2007, 11:47 przez iwcia

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika paff

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika iwcia

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Senti


Cleo, 9 grudnia 2007, 20:49
Zwłaszcza ta część wycieczki po przejściu mostu...stwarzaliśmy na bieżąco-improwizująco nasz TIR-owski szlak...zmęczenie da w kość jutro :)
t.o.p.o.l., 9 grudnia 2007, 21:17
... no no -wóda,grzyby,piękne kobiety.Pozazdrościć.
Teraz poważnie:Co to takiego te skrzynki geocache ?
i mniej poważnie:Mirku- nigdy z szalikiem klubowym się nie rozstajesz?
t.o.p.o.l., 10 grudnia 2007, 19:24
A na poważnie! tą trasę pokonałem jakieś 10 lat temu z moją szkołą.Szkołą? WLaściwie garstką osób,tóra lubiła turystyke.
Trase poprowadziła nijaka pani Cłapa.( kochała turystyke)
Byłem w niebo wzięy.Skonany-ale szczęsliwy.
paff, 10 grudnia 2007, 20:23
Fotki w relacji już są, reszta na FTP
iwcia, 10 grudnia 2007, 21:54
Swego czasu nieopatrznie wpakowaliśmy się do Jaru Raduni z rowerami. Trzeba przyznać, że było to przeżycie jedyne w swoim rodzaju. ;) Wędrując wczoraj tą trasą i chwilami z trudem lawirując po zboczach między powalonymi pniami, aż trudno mi było uwierzyć, że mieliśmy wtedy tyle samozaparcia. :)))
Stefan, 17 grudnia 2007, 20:17
tak, iwcia, jedyne w swoim rodzaju przeżycie, a miałem wtedy pancernika z sakwą. Detlaw podobnie. Było to na moim pierwszym rajdzie z iwcią, pierwsze moje 100 km w terenie, a na drugi dzień Hel z GER, też po raz pierwszy. Idąc do pracy na trzeci dzień o mało nie zasłabłem, bo usiłowałem podbiec do SKM-ki.
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (4)