na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Szlak Kaszubski (z Gołunia do Sierakowic), 20 października 2007



Szlak Kaszubski to najdłuższy i zarazem chyba najpiękniejszy szlak całego regionu gdańskiego. Krętą trasą przemierza głównie niemal cały obszar Pojezierza Kaszubskiego, a przynajmniej zachodnią, lwią jego część zaznajamiając z większością jego najcenniejszych walorów. Na jego trasie znajdują się: rejon jezior wdzydzkich, okolice Kościerzyny, Jeziora Raduńskie czyli centralna część Wysoczyzny Pojezierza Kaszubskiego oraz Lasy Mirachowskie. My szlak Kaszubski zaczęliśmy od końca, zaczynając naszą wycieczkę w Gołuniu i kończąc Sierakowicach osiągając 133 kilometr szlaku. Na podbój szlaku oprócz mnie odważył się jedynie Krzysiek Wasilewski, znajomy z poprzednich edycji Harpagana i innych długodystansowych rajdów. W Kartuzach jednak, tuż po zapadnięciu zmroku zostałem sam. Krzysiek postanowił zakończyć trasę i wrócić do Gdańska szosą. Ja zaś nie dając za wygraną podążyłem dalej borykając się przez Lasy Mirachowskie do Sierakowic. Na miejsce zajechałem prawie na pół godziny przed północą, a że fizycznie byłem już wykończony, z odsieczą przyjechali po mnie Mxer i Phantom. Dlatego też, chciałbym im serdecznie podziękować za wsparcie.

Łącznie z dojazdami zrobiłem 152 km
Zaś 133 kilometrowy szlak Kaszubski wraz z postojami przejechałem w 13,5 godziny.

Z pewnością wycieczkę będę chciał powtórzyć, jednak latem! Jesienią niestety dzień jest za krótki by w pełni móc wszystko zobaczyć. Zwiedzanie poomacku, z ze światłem na czole, to nie to samo co za dnia. Zatem Ci którzy tym razem sie nie zdecydowali pojechać, bedą mieli okazję wybrać sie z nami bliżej lata.

Ps. Pełna relacja jest już na Portalu Rowerowym Trójmiasta:
http://rowery.trojmiasto.pl/news.phtml?id_news=25534


Dodane 26 października 2007, 04:48 przez Krzysiek[GRT]

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Krzysiek[GRT]


Wojtek, 26 października 2007, 17:03
Hoho, przy takiej paskudnej pogodzie tyle zdjęć natrzaskać! Nic dziwnego, że aparat odmówił współpracy :-)

Widzę, że nie udało się jednak zrobić szlaku w całości - ale w tych warunkach i tak wielkie gratulacje za wytrwałość, niezłego hartu ducha trzeba do tłuczenia się po nocy w taką paskudną pogodę.

Tak coś mi się nie do końca zgadza w rejonie Krzesznej - z opisu wychodzi, że jechaliście starym przebiegiem przez Pierszczewo - były jeszcze stare znaczki?? Od kilku lat szlak robi dużą, ale niewiarygodnie malowniczą, choć miejscami uciążliwą, pętlę przez Czaple i rez Las Ostrzycki - koniecznie trzeba tam pojechać!!! Za Krzeszną też chyba pojechaliście inaczej - w rejonie stacji szlak przeskakuje na lewą stronę torów i prowadzi tak ścieżką/szutrówką aż do wiaduktu w Kolanie - zamiast płytami/asfaltem pod wyciągami - jak na zdjęciach.
Za Szczeliną z kolei ominął Cię wspaniały zjazd (w taką pogodę chyba raczej na tyłku ;-) na przesmyk, no i przeprawa na przełaj przez szczere pole tuż przed Kamienicą :-)

UFO - kiedy wycieczka zimowa? ;-) W sumie jak trochę przymrozi, warunki na pewno będą łatwiejsze niż rzeźnia jaką miał Frans & Co. :-)
Marta, 26 października 2007, 18:58
Wspaniałe zdjęcia!!!
kajas, 28 października 2007, 19:39
Chapeau bas !
Krzysiek[GRT], 29 października 2007, 20:43
Wojtku, fakt do zrobienia szlaku w 100% ciutkę zabrakło ;)))
Co do szczegółów: najlepsze jest to że wg najnowszego wydania Express Map (mapy laminowanej) co po części i odzwierciedlało się w terenie szlak schodził ku wsi Pierszewo i wiódł równolegle do Jeziora Patulskiego zaś wg mapy Eko-Kapio z roku 2006 szlak został pociągnięty na Stare Czaple. Jednak w terenie miało się to tak, że po 200 / 300 metrach zgubiliśmy oznakowanie. Dlatego też udaliśmy się niby wg starych oznakowań, które i tak po pewnym czasie gdzieś umknęły ;((( Tak czy siak przed Krzeszną wszystko się wyjaśniło, jednak latem jak będzie więcej na to czasu zrobimy do bardziej dokładnie.
W Krzesznej dobrze mówisz, szlak szedł lewą stroną nasypu kolejowego aż do mostu jednak tu umyślnie zjechałem na stronę prawą, chcąc dowiedzieć się kilka istotnych dla mnie informacji w jednym z pensjonatów niedaleko wyciągów.
Pod koniec zaś nie wiem jak tak z tym zjazdem, bo drogi mi się nieco pochlastały ;((( Ale jak przyjdzie mi pokonać ten szlak jeszcze raz latem, będzie dużo czasu i dnia żeby do wszystkiego podejść na spokojnie. Tym razem jednak pojadę nie od końca, a wystartuję w Sierakowicach.

Szlak Kaszubski zimą na pewno trzaskać nie będę, ale UFO już się na niego zapowiada. Ja tym razem pasuję, bo nie będę się rzucał z motyką na słońce.

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (2)