na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Eksploracja Kolibek, 13 stycznia 2007



Od jakiegoś czasu dochodziły mnie słuchy o jakiejś wieży widokowej w okolicach Gdyńskich Kolibek. Starałem się coś na ten temat znaleźć na necie, ale jedyną poszlakę na jaką natrafiłem to to, że jest stawiana jakaś wieża na ulicy Spółdzielców. Możliwe że chodziło o tę którą szukałem. Wiedziałem również, że w tamtym rejonie są pozostałości po niemieckiej artylerii przeciwlotniczej z okresu drugiej wojny światowej. Nigdy wcześniej nie byłem w tamtym rejonie i byłem ciekaw co tam właściwie jest. Dzisiejszego wieczora tam postanowiłem pojechać, i to wszystko sprawdzić. Pierwszą zainteresowaną osobą na wypad był Chruściel, który mieszka niedaleko mnie. Stąd spotkanie wypadło na skrzyżowaniu ulic Grunwaldzkiej i Bitwy pod Oliwą w Oliwie. Z gadu wyczytałem że Adam Piotrowski chce jechać na rower. Od razu powiadomiłem go o pomyśle eksploracji tamtego rejonu. Poinformował mnie, że te bunkry, a właściwie bunkier, podstawę dalmierza kiedyś już widział. Był chętny na wycieczkę tylko wcześniej musiał odwiedzić dentystę. Stąd godzinę zbiórki ustaliliśmy na 19.30.
Przyjechawszy na miejsce nikogo nie było, dopiero po chwili równiutko z czasem przyjechał Adam. Chwilę poczekaliśmy na Chruściela wedle którego z informacji które otrzymaliśmy od niego przez telefon ”Już schodzi”. Za jakiś czas dołączył do naszego grona. Ruszyliśmy kierunku Sopotu ,a następnie Gdyni, za pomocą dróg rowerowych, albo i bez nich. Z głównej Trójmiejskiej drogi zjechaliśmy w przy Shellu koło Gdyńskiego Klifu. Przejeżdżając pod torami kolejowymi wjechaliśmy na ulicę Spółdzielców. Wjechaliśmy w las i znowu skręciliśmy w lewo. Minęliśmy budynki, byłe baraki gdzie stacjonowała załoga artylerii i zaczęliśmy podejście na wzgórze w kierunku południowym. Osiągnęliśmy grzbiet i zaczęliśmy się zastanawiać gdzie jest ten bunkier. Wszedłem w pobliskie krzaki i znalazłem podstawę pod działko. Następnie włócząc się po okolicy i brnąc drogą pobliskiego toru motocrossowego trafiłem na kolejną podstawę i coś czego nie określiłem. Z zewnątrz przypominało mnie to rynnę wypełnioną wodą i liśćmi. Poprosiłem Chruściela, aby stąpnął do tego i sprawdził głębokość. Ten jednak przezornie wziął patyka i go zanurzył na pół metra. Teraz już mnie nie będzie wierzyć… :D Macając dno za pomocą patyka myślę że było zamulone liśćmi, a zewnętrzny otwór jakby przypominał framugę. Ze względu na pobliskie stanowisko ogniowe śmiem stwierdzić że najprawdopodobniej był to składzik amunicyjny do tegoż działa. Nadal nie mogliśmy jednak znaleźć głównego naszego celu czyli podstawy pod dalmierz. Adam też nam zniknął. Poruszałem się w kierunku północno wschodnim, idąc grzbietową polaną, aż zobaczyłem światła roweru. Zbliżając się do Adama ujrzałem w świetle czołówki wyłaniający się za nim bunkier. Wróciłem po pozostawiony wcześniej rower i Chruściela. Już w trójkę zaczęliśmy oglądać niemieckie pozostałości i piękną nocną panoramę która się stąd rozciągała. Wzgórze to niczym klin rozdzielało Gdynię i Sopot. Obok znaleźliśmy butelkę po Coli a w niej zardzewiałe śruby. Widocznie Coli zabrakło, bo zardzewiałe….
Teraz naszym celem stało się odnalezienie wieży widokowej. Już od samego początku poszukiwania bunkra od zachodniej strony towarzyszą nam czerwone światła pobliskiej wieży telekomunikacyjnej. To może być to. Kierujemy się w tamtą stronę. Brniemy rozjeźdżoną drogą, przedzieramy się przez krzaki ( znajdujemy kolejną podstawę działa) i przebijamy się przez las, aż w końcu dość dobrą drogą dojeżdżamy do wieży. Już z pewnej odległości widzę na niej taras widokowy. Wieża jednak jest ogrodzona. Z tablicy informacyjnej dowiadujemy się, że niby jest jeszcze w budowie, a inwestorem jest Centertel. Dzwonię widząc, że jest tu ochrona. Wyłania się starszy człowiek z którym zaczynam dyskusję o wieży i o nas :D. Dowiaduję się, że będzie ona najprawdopodobniej otwarta od początku sezonu, z takim samym regulaminem jak ta na wzgórzu Donos. Czyli prawdopodobnie od 1 Kwietnia. Ma ona dość ciekawą konstrukcję i jest chyba najładniejszą widokową wieżą spośród pomorskich konstrukcji. Z początku prowadzą do niej szerokie schody. A sama wieża jest o trójkątnej podstawie. Pośrodku jest główny filar nośny a wokół niego pozostałe trzy które tworzą ten trójkąt. Pomiędzy nimi biegną schody. Ufowata platforma znajduje się prawdopodobnie na 30 metrach, co wraz z 85oma metrami szczytu daje łącznie niezła widoczność. I ta bliskość zatoki. Latem będzie musiał się stąd rozlegać piękny widok. Skończyliśmy przyglądać się wieży, a spojrzeliśmy na nasze rumaki. Całe uwalone w błocie, a Adama dodatkowo udekorowany trawą. Zaczął to czyścić. Następnie zjechaliśmy na dół w kierunku początkowego Shella. Tzn. Ja i Chrósciel, bo Adam stwierdził w pewnym momencie, że pojedzie górą i wyniosło go gdzieś dalej na północ w kierunku centrum. Po jakimś czasie byliśmy w komplecie. Zaczęliśmy wracać aby wykręcić jeszcze w dół potoku Swelini. Dojechaliśmy do plaży po której poruszała się jakaś grupa rowerowa. My drogą rowerową dojechaliśmy na Molo. Dojechaliśmy na jego koniec gdzie Adam zaczął robić fotki. Czas mijał i powoli stwierdziliśmy, że czas wracać. Ngle widzę, że w naszym Kornku jadą światełka rowerowe. Gdy tak stoję słyszę. Cześć Mareczku. To Bożena z którą na przedostatnim Harpagonie zajęliśmy 14 miejsce rzuciła mnie się na szyję. Okazało się, że to Bąble z PTTKu, postanowiły urządzić sobie rajd po trójmieście. Chwila na rozmowę i ruszamy w drogę. Dojeżdżamy do Jelitkowa, w którym wykręcamy na Oliwę. Tam jeszcze podjazd do sklepu gdzie kupuję Colę i żegnamy się z Adamem. Z kolei ja z Chróścielem podjeżdżamy pod stację Shella umyć rowerki. Ostatnie rozmowy i rozjeżdżamy się do domów.

Phantom

Zdjęcia Adama:

http://www.adampiotrowski.xt.pl/rowery/2007/gdynia01.12/index.html



Dodane 12 stycznia 2007, 16:58 przez Phantom

adampiotrowski, 13 stycznia 2007, 17:37
a moze faktycznie wrocimy tam za dnia zeby cos zobaczyc;)
Phantom, 13 stycznia 2007, 19:00
a może następnym razem pojedziemy szlakiem wiewiórek. Pełno punktów widokowych na nim :D
adampiotrowski, 14 stycznia 2007, 23:23
jesli noca to czemu nie :P
Wojtek, 15 stycznia 2007, 11:40
Phantom, a nie naniósłbyś orientacyjnych namiarów na tę wieżę na jakąś mapę 1:10K albo chociaż ekokapiowy TPK?
Phantom, 15 stycznia 2007, 16:52
Wojtek Pomyślę jak to rozwiąć :)
Wojtek, 15 stycznia 2007, 17:12
nnno po prostu zrób zdjęcie mapie i zaznacz krzyżykiem ;-)

pojechałbym w ciemno na poszukiwania, ale z eksploracji tego dzikiego zakątka 3miasta mam tylko wspomnienia typu: 'nieogrodzony doberman', zasieki z drutu kolczastego, pokrzywy, rozbite szkło, dziwne rudery zamieszkałe przez dziwnych osobników itp, więc zwłaszcza w nocy wolę wiedzieć gdzie jechać ;-)

a szlak wiewiórek jest rzeczywiście debestest, jakoś w tygodniu po 20ej z chęcią bym się pisał - a na zakończenie może jakieś ognisko i kiełbaski w Borodzieju albo Gołębiewie? :D
AdaSko, 15 stycznia 2007, 19:40
jak bedziecie gdzies tam znowu jechać to prosze o jakieś szybsze info :)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (17)