na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Czwartkowe spacery "Szlak Zajęcy", 30 sierpnia 2007



Trasa: Trójmiejski Park Krajobrazowy; Sopockie szlaki spacerowe; szlak zajęcy; Sopt Kamienny Potok SKM; Brodwino; Długi Grunt; głaz narzutowy pomnik przyrody nr 1076; Borodziej; Droga Nadleśniczych; Stawiska; kościół filialny p.w. św. Jakuba; Archikatedra Oliwska Pub Delfin.

Długość trasy: 15km

Tudność trasy: łatwa/spacerowa

Uczestnicy: Adder; Dorcia; Grzegorz; Janusz/Stefan; Niecierpliwa; Paff; Phantom; Zdzisław.

Na wstępie chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom, za niesamowitą atmosferę jaka panowała w czasie trwania spaceru.

Wieczorne spacery, stworzyłem na wzór czwartkowych obiadów króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, na których zbierała się inteligencja dawnej Rzeczpospolitej. Mają ine stworzyć, możliwość wymiany poglądów i przeprowadzenia dyskusji na różne frapujące nas tematy ogólno turystyczne. Powszechnie wiadomo, że toczenie ich w trakcie jazdy na organizowanych wycieczkach rowerowych jest dość uciążliwe i zazwyczaj ograniczone do dwóch; trzech osób. Także zapraszam wszystkich zainteresowanych :)

Wracając jednak do samej przwbytej trasy. Tym razem postanowiłem poprowadzić wszystkich szlakiem zajęcy. Jest to jeden z kilku wyznaczonych w okolicach Sopotu, szlaków spacerowych. Wyznaczony on jest na czerwono ,jednak aby odróżnić go, od szlaków turystycznych, nie jest on w białej lecz żółtej obwódce. Tak jak pozostałe szlaki spacerowe Sopotu.



Zebraliśmy się tuż obok stacji SKM Sopot Kamienny Potok. Gdy przyjechałem pociągiem, przy wyjściu z tunelu stali już prawie wszyscy uczestnicy wycieczki. Tylko Paff czaił się w pobliżu robiąc nam zdjęcia. Ruszyliśmy w górę ulicy Małopolskiej, wraz ze szlakiem lisów oznaczonym na żółto. Przy kościele pw. Zesłania Ducha Świętego znajduje się punkt widokowy oraz krzyż będący kopią stojącego na Tatrzańskim Giewoncie. Nad nami rozpościeral swe dłonie pomnik papieża Jana Pawła II. Tutaj wychodząc z prosto z pracy dołączyła do nas Dorcia. Weszliśmy do lasu i przebiliśmy się przez grzędę morenową docierając do Sopockiego Brodwina.

Nieopodal przystanku autobusowego odnaleźliśmy kółko początkowe szlaku. Oczywiście pod nim pamiątkowa fotka i ruszamy. Paff za pomocą GPSa zbiera Tracka i informacje nawigacyjne o szlaku. Po jakimś czasie opuszczamy osiedle przechodząc przez ulicę imienia Jacka Malczewskiego i wchodzimy w las. Z początku szlak dość dobrze oznaczony robi nam psikusa. Z naszego kierunku, nie widać było, że szlak skręca. Poszliśmy prosto. Gdy jakiś czas dłużejnie było widać oznaczeń szlaku, spojrzałem na mapę. Okazało się, że szlak biegnie w tym rejonie pobliskim grzbietem. Część uczestników poszła na azymut we wslazanym kierunku, Paff cofnął się aby poprawić tracka, a ja chciałem zobaczyć, w jaki sposób popełniliśmy błąd. Okazało się, że z naszego kierunku nie było oznaczenia, że szlak skręca. Szybko dogoniliśmy grupę która znajdowała się już na szczycie wzniesienia, które zaraz opuściliśmy schodząc stromym stokiem w kierunku Drogi Wielkokackiej.

Tutaj po raz kolejny zmierzyliśmy się z problemem złego oznaczenia szlaku. Przedemną była strzałka w lewo czyli powinniśmy skręcić w drogę przed strzałką. Jednak zapamiętałem, że mamy się kierować w stronę Gołębiewa. Spojrzałem na mapę i faktycznie, mamy iść drogą w lewo za strzałką. Zresztą Ci którzy poszli dalej, też to stwierdzili widząc, tam dalsze czerwone znaki.Minęliśmy dość duże kamyczki przypominające te z wycieczki na Megality. Poszukaliśmy jednego pomnikowego drzewa i opuszczając Długi Grunt wyszliśmy na drogę asfaltową łączącą leśnictwo Gołębiewo z Sopotem Wyścigi.

Idąc razem ze szlakiem dzików doszliśmy do miejsca w którym oba szlaki się roztają. Tutaj przeprowadziłem konkurs na dzisiejszego odkrywcę. Interesował nas pomnik przyrody nr 1076. Miał być nim głaz narzutowy leżący niopodal drogi. Nie, nie ten na którym staliśmy. Jak się okazało był tylko trzy metry od asfaltu. Jego odkrywcą ponownie został Zdzisław. Ustaliliśmy wspołrzędne położenia kamyka za pomocą GPSa. Niestety nie dokonaliśmy jego pomiarów. Następnym razem pamiętać o tym, aby zabrać 3 -5 metrowe miarki, aby pomierzyć wysokość i obwód.



Przy kamyku schodzimy z asfaltu i kierujemy się na południe w kierunku leśnictwa Sopot. Jednak nie dochodzimy do niego. Szlak gwałtownie odbija, przcina asfalt wiodący przez leśnictwo do Sopotu i wyprowadza nas na kolejną szosę wiodącą w kierunku ulicy Spacerowej. Jednak on ponownie zakręca pod kątem 90 stopni i kieruje nas w stronę Borodzieja. Nie zamierzamy odpoczywać, dlatego nie wchodzimy na polanę, a zgodnie ze znakami skręcamy na Drogę Nadleśniczych.

Idziemy już w stronę Oliwy. Po kolei dołączją do nas kolejne szlaki turystyczne wiodące dalej na Kaszuby.My drogę mamy według mapy opuścić ze znakami zielonymi szlaku Skarszewskiego. Powoli zapadła ciemność. Jak się okazuje znaleść odbicie szlaków nie okazało się takie proste. Leśnicy dość ostro przetrzebili w tym rejonie las. Nawt moja zazwyczaj niezawodna pamięć nie radzi sobie w tej sytuacji. Wiem, że gdzieś tutaj, ale nie widzę gdzie. Decyduję się pojść na intuicję. Po chwili widzimy szlaki. Paff zawraca aby nanieść poprawkę na odbiornik GPS, a my idziemy już wysokim garbem w stronę Sopotu. Po jakimś czasie w świetle latarek wychodzimy do najbardziej na południe polożonej częsci Sopotu. Ten rejon zwą Stawiskami. Jesteśmy na ulicy Czyżewskiego. Na murku płotu znajdujemy znak końcowy szlaku i robimy tradycyjną fotkę.

Dalej udajemy się wzdłuż Czyżewskeigo i Cystersów do Starej Oliwy. Mijamy podświetlony kościł pod wezwaniem św. Jakuba oraz Archikatedrę Oliwską. Jeszcze moja była szkoła podstawowa i jesteśmy w centrum Oliwy.

Na zakończenie tradycyjna już posiadówa w pubie Delfin. Czekają tutaj na nas Mxer oraz Frans. Obejrzeliśmy najnowsze projekty plakatów RwMu które przywózł Mxer. No i zwyczajowo obgadaliśmy sprawy ważne i mniej ważne.

Do zobaczenia na kolejnym spacerze....





Dodane 1 września 2007, 21:45 przez Phantom

Fotorelacja uczestnika paff

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Phantom


Marta, 31 sierpnia 2007, 7:45
Było bardzo fajnie! Dziękuję Wszystkim za przemiłe towarzystwo w lesie i w Delfinie :-)

Marek mam nadzieję, że nigdy nie zaprzestaniesz organizować czwartkowych spacerów ;-)
paff, 31 sierpnia 2007, 8:29
Charakterystyka trasy

Odległość całkowita 14,85km
Czas marszu 2h:56min
Śr. prędkość marszu 5,1 km/h
Wznios 208m :)))
adder, 31 sierpnia 2007, 8:42
Dzięki :)
Krzysiek[GRT], 31 sierpnia 2007, 10:36
Miło było doączyć do Was w Klubie Delfin. Milo było poznać osoby które jak dotychczas znałem jedynie z forum RwM. Rozmowa w zreczywistości znacznie lepiej wychodzi niż ta wirtualna ;)))
Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że dołączę do czwartkowych spacerów jak tylko czas mi pozwoli, czyli pewnie pod koniec września.
Janusz, 31 sierpnia 2007, 19:07
Spotkanie ekumeniczne pod parasolami, mimo iż było żarliwe wymagało odwagi i tolerancji, której może starczy na dłużej ?
Spacerek, wiem że był w jakimś lesie niszczonym wytrwale i systematycznie przez "leśników" tak, że niedługo jedynymi pomnikami przyrody zostaną głazy, których złodzieje nie udźwigną, a śmiecący nie zasypią odpadkami. Mixer :) , a jaką mam teraz rozdziejczość ? Paff :) byłeś naprawdę dzielny - podziwałem Cię, cały czas i dzięki za Twoją siłę spokoju !!!
Phantom, 2 września 2007, 6:51
Tak z Ciekawości... Co sądzicie o nagłówku napisanym na samym początku relacji???

Chodzi mi o trasę; przebieg i uczestników.
paff, 2 września 2007, 8:00
Fajnie to wygląda, bardzo przejrzyście.
jj active, 2 września 2007, 8:31
Podziwiam za chęć pisania tak długich relacji. Ja wycieczki lubię zarówno jako uczestnik jak i organizator ..ale żeby później pisać relacje ..to już mi się nie chce:(((

Fajowy spacerek relacja też przejrzysta i treściwa:)))

Całe szczęście że nie wszyscy są tak leniwi jak ja:DDD
ubot, 2 września 2007, 14:28
Czwartkowe spacery, moze do historii Polski nie przejda, ale napewno beda, nie tylko historia, ale terazniejszoscia. Bardzo fajna relacja i pomysl z naglowkiem. Kiedy wreszcie i mi uda sie dolaczyc do tej kompanii? Moze w najblizszy czwartek, z tym ze bedzie nas dwoch, niestety...
Kalinosia, 2 września 2007, 19:35
hehe Phantom gratuluje zrzucenia fotecek :) myślałam że to raczej nie nastąpi :)

Marta, 2 września 2007, 20:19
ubot będzie Was dwóch??? tzn. u i bot?
Phantom, 2 września 2007, 22:13
rajdy piesze mimo wszystko będą się odbywać
ubot, 3 września 2007, 8:50
Bot-y, a raczej ,buty moje, beda dwa. Moj towarzysz ma cztery lapy i nie nosi obowia,dzieki Bogu.
Marta, 3 września 2007, 11:27
Nie mogę się doczekać kiedy poznam Twojego przyjaciela ubot :-)

Phantom Twój masochizm mnie zadziwia :-)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (2)