na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Pomorskie megality, 19 sierpnia 2007



Zgłaszając niedzielny rajd miałem wielkie obawy, czy ktokolwiek zechce przyłączyć się do, bądź co bąd, zupełnie dotychczas nieznanej postaci w rowerowym światku. Rezultat przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Już w SKM-ce poznałem się z kilkoma osobami ale, gdy coś co raczej nie przypominało peronu w Głuszynie zaroiło się od rowerów i ich właścicieli - zdębiałem. Wprawdzie ilość rajdowiczów w liczbie 13 mogła już sugerować jakieś nieprzewidziane wydarzenia w przyszłości, co sie niestety sprawdziło, ale o tym później. Przy samej stacji spotkaliśmy kolejnych dwóch chętnych w osobach Marka - Phantoma i Zdzisława, którzy przybyli z Gdańska na kołach pokonując na wstępie skromne 110km. I tak rozciągniętym peletonem ruszyliśmy w trasę niebieskim szlakiem wzdłuż rzeki Łupawy na południe. W Poganicach zatrzymaliśmy się na chwilę przy pałacyku Monbijou, odbudowanym w ostatnich latach z kompletnej ruiny. Mieści sie tam obecnie pensjonat, ale zamknięta brama nie zachęcała do bliższego zapoznania się z obiektem więc wkrótce ruszyliśmy dalej, przejeżdzając pod krajową 6-tką i zagłębiając się w las. Wkrótce nastąpił dłuższy postój przy pierwszym z miejsc będących tematem rajdu. Cmentarzysko ludności kultury łużyckiej sprzed 4,5tys. lat. Być może dla niektórych rajdowiczów obiekt nie wyglądał zbyt imponująco i mogli się czuć zawiedzeni, niemniej ucieszyło mnie żywe zainteresowanie tematyką prehistorycznego osadnictwa na Pomorzu, więc z przyjemnością podzieliłem się moją wiedzą, znikomą wprawdzie, ale zawsze. Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej, podaję linki do ciekawych stron na ten temat :

http://www.staff.amu.edu.pl/~jacwierz/
http://www.kamienne.org.pl/kamienne/pomorze.htm

Dalej, leśną scieżką do Łupawy, krótki postój przy elektrowni wodnej i potem znów na niebieski szlak. Gdzieś w środku lasu, sobie znaną ścieżką dotarliśmy do kolejnych megalitów. No te wyglądały bardziej imponująco. Tuż przy drodze znajduje się największy z nich. Ma trapezowy kształt o wymiarach około 30x10m. U podstawy wkopane są wielkie, płaskie głazy ustawione na sztorc. Niezwykle urokliwe i tajemnicze miejsce. Następna wieś - Karwno. Oczywiście, okupacja miejscowego sklepu. Ja, korzystając z okazji nie omieszkałem krótko odwiedzić zaprzyjaźnionych gospodarzy prowadzących tu kwatery agroturystyczne. Zainteresowanym polecam gorąco stronę Agroturystyka Karwno. Kolejny odcinek trasy wiódł wzdłuż rzeki Łupawy do Kozina świetną, żwirową drogą na której trochę nadrobiliśmy. Przy kozińskim młynie opuściło nas 4 kolegów którzy pognali w stronę Wejherowa. Zostało nas jedenaścioro. Nie na długo. Zgubiliśmy Sławka, który niezauważenie został przy ruinach wiaduktu robiąc fotki podczas gdy my znów skręciliśmy z szosy zagłębiając się w las pokonując długi piaszczysty podjazd. Trochę czekaliśmy podziwiając piękne widoki ale bez większych nadziei bo musiałby być jasnowidzem żeby nas tu odnaleźć. I w ten sposób grupa zmniejszyła się do 10 osób. W siemirowidzkich lasach udaliśmy się na poszukiwania kolejnych megalitów lecz z mizernym skutkiem w postaci kilku zaledwie częściowo zdewastowanych kurhanów. Być może, że w okolicy jest ich więcej ale to wymaga więcej czasu i cierpliwości aby je odnaleźć. Wobec tego pojechaliśmy dalej - Siemirowice, Skrzeszewo, Kamienica Królewska, Potęgowo. Cały czas lasami, chwilami ciężko bo i piachu i błota nie brakowało. W drodze na Kobylasz dał znać wreszcie podły pech, który był sygnalizowany na wstępie wycieczki feralną 13-tką. Od kilku ostatnich kilometrów co chwilę z wnętrza piasty dochodziły jakieś podejrzane stuki. Potem sprawa rypła się na dobre. Zapadki padły, zero napędu, dla mnie koniec rajdu. Tak to jest jak z wymianą starych podzespołów czeka się na ostatnią chwilę. Z żalem się żegnam upoważniając Marka do poprowadzenia grupy do Trójmiasta znanymi już scieżkami.

Mimo mojego pecha uważam rajd za udany, gdyż dane mi było poznać niezwykle sympatycznych ludzi i w ich towarzystwie przeżyć coś naprawdę fajnego. Wielkie dzięki. Szczególnie chciałbym wyróżnić Gośkę, która mimo małego doświadczenia i na trekkingowym rowerze dzielnie dotrzymywała nam kroku nie poddając się do samego końca.

Tutaj małe post scriptum. Po przetransportowaniu mnie do Gdyni wyciągnąłem z piwnicy rower syna (o jego stanie technicznym lepiej nie mówić, jak ojciec nie przypilnuje to...) i pognałem do Łebna licząc, że się jeszcze dziś spotkamy. Niestety musieliśmy się minąć. W domu wylądowałem o 22:00 ze zliczonym, łącznym dystansem ok. 125km.


Dodane 20 sierpnia 2007, 20:18 przez kajas

Fotorelacja uczestnika Mxer

Fotorelacja uczestnika Sławek

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika kajas

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Jaro


Sławek, 19 sierpnia 2007, 20:37
reszta na ftp
k ... wicy można dostać z tym ładowaniem.
teraz to w ogóle nic nie idzie
paff, 19 sierpnia 2007, 20:47
Sławek co robiłeś ok 17:00 w Kartuzach koło klasztoru?
Mało pani nie przejechałeś :>
Stefan, 19 sierpnia 2007, 21:35
Dzięki, Ci kajas za widoki, nie z tej epoki :)
Ekipo, dzięki, za ciepłą pomoc psychologiczną, przy moich kolejnych upadkach na trasie.
adder, 19 sierpnia 2007, 22:06
Dzieki wszystkim...full wypas.

Gratuluje udanego debiutu organizatorskiego Krzyskowi, a reszcie wytrwalosci w pokonywaniu wszystkich typow piasku...
Zdzisław, 19 sierpnia 2007, 22:11
Super rajd, miła atmosfera, piękna pogoda, urocze widoki, ciekawe sposoby eliminacji uczestników :)
Razem z Markiem postanowiliśmy urozmaicić rajd o dodatkowy etap - dojazd z Gdańska do Głuszyna Pomorskiego (110km ze średnią 27,6km/h). Długość rajdu z grupą to 120km.
Marta, 19 sierpnia 2007, 22:18
Było świetnie. Dzięki Krzysiek za wycieczkę.

Sławek rozumiem że TAKIE drzewa mogły Cię zgubić ;-)
Marta, 19 sierpnia 2007, 22:19
a nie pomyłka to Mixer dodał ;-)
paff, 19 sierpnia 2007, 22:23
Już wiem Mixer bawił się corelem :D
Mxer, 19 sierpnia 2007, 22:29
to nie zabawa z corelem, ale prawdziwy dziw natury. Dodalem bo Slawek ma jakies problemy zeby wzucic zdjecia... to tak kontrolnie.

Nich ktos doda jeszcze jakas fotke z uczestnikow by obalic/potwierdzic teorie zdjec w relacji
paff, 19 sierpnia 2007, 22:45
Potwierdzam nie mogę dodać fotek do mojej Szczelinki ;> pewnie zdjęcia o pojemności większej niż 1Mb nie wchodzą.

Phantom, 19 sierpnia 2007, 23:22
Pełen respakt :D
Dawno ktos mnie tak nie zmęczył, jak trasa którą dziś przejechałm....

Jesem pod wrażeniem jeśli chodzi o przygotowanie wycieczki :D Szkoda tylko, że autorowi zapadki padły o nie pokazał nam kolejnych niesamowitych, znanych jemu ścieżek. Myślalem, że plaże są ardziej na północy :D

W każdym razie chcemy jeszcze. Dawno nikt, nie poprowadził mnie tyle, drogami których nie znam :D
kajas, 20 sierpnia 2007, 7:28
Wielkie dzięki za przesympatyczne towarzystwo na rajdzie oraz wyrozumiałość za ewentualne niedociągnięcia organizacyjne. No cóż, debiut w tej roli. I jeszcze ta pechowa awaria zapadek która pozbawiła mnie przyjemności kontynuacji jazdy z Wami. Czując niedosyt, pognałem naprzeciw (do Łebna) pożyczonym rowerem ale musieliśmy się gdzieś minąć.
Jaro, 20 sierpnia 2007, 16:04
Świetna wycieczka towarzystwo też chociaż po drodze się wykruszyło
.Czekam na kolejne tego typu wyprawy :)
Phantom, 20 sierpnia 2007, 17:30
Organizatora prosiłbym o kontakt na gg 9581204
Marta, 20 sierpnia 2007, 18:58
Sławek napisz co się z Tobą stało
Sławek, 20 sierpnia 2007, 20:47
no jak co się ze mną stało ? :)) pogoniłem za ładną bikerką i ... to mnie zgubiło ...
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (12)