na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Perełki Kaszub cz 1, 29 lipca 2007


« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika paff

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Phantom

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika UFO


paff, 29 lipca 2007, 21:33
Tym razem ja będę pierwszy i napisze kilka słów.

Popołudniowe słońce, ciepły wiaterek, szum wiatru w uszach przeplatający się z szumem opon pędzących po szutrowej nawierzchni, piękne krajobrazy wokół, złote pola zbóż kontrastujące z zielonymi pastwiskami, w dali majacząca Wieżyca, ... i my parszywa czwórka wyklętych :) dwóch Tomaszów, Wojtek i Paweł.
Jedziemy a raczej ... lecimy 22 - 37km/h ...
Lubię prędkość, lubię szybką i dynamiczna jazdę samochodem, lubię czuć moc silnika, lubię słyszeć dźwięk piszczących opony gdy wchodzą w zakręt aby za chwile z niego wystrzelić ... to jest fajne.

Ale rower, rower to inny świat.
Dzisiaj zrozumiałem co to jest rower . Rower to poezja, delikatny subtelny kontakt z otoczeniem. To jest piękne, to urzeka. Dzisiaj mnie urzekło.
DZIĘKI CHŁOPAKI! To co zrobiliśmy było świetne. Jedyne, niepowtarzalne. Ten klimat, ta atmosfera, ta prędkość, ten humor. To było moje najlepsze 67km rowerowania. REWELACJA!!!

Nie wiem jak to zrobiliśmy ale zrobiliśmy Kościerzyna - Kiełpino 1h:05min. Daliśmy czadu! Bez dwóch zdań)))))


PS.
Nie wiem jak WY ale ja po przejechaniu 135km czuję się tak jak bym dopiero wstał z wyra. :D
Foty i track z gps-a na ftp.
Phantom, 29 lipca 2007, 22:18
Ze swojej strony jako organizatora tejże wycieczki. Chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom biorącym udział w tej przygodzie.

Trzeba przyznać, że powrót był niesamowity. Ostatnia grupa opuszczająca Kościerzynę udała się bowiem w kierunku północnym. I podobnie jak przedmówca osiągająć zawrotne prędkości dojechała do Gdyni Chyloni. Sam przejazd z Przodkowa do Gdyni zajął godzinę.

TRasa powrotna, jak też jej dość ciekawe poprowadzenie dała organizatorowi możliwość przemyślenia trasy TRans Kaszubskiej z północy na południe. Chojnice - Wejherowo. Myślę, że niedługo zorganizujemy wycieczkę wiodącą podanym pomysłem.

Szczególne gratulacje dla Madzika która dzisiejszego dnia przejechała 180 km. Czyli swój życiowy rekord. :)
wwp, 29 lipca 2007, 22:39
dziękuję :) wszystkim
Janusz, 29 lipca 2007, 23:27
Madzik :) szybciutko się uczysz !!! - czy ja już tego nie pisałem ?
adder, 29 lipca 2007, 23:45
Drugiej podgrupie przejazd z Koscierzyna do Chylonii zajal tez okolo 3 godzin. Wyjechalismy kolo 17:30, a o 20:35 bylismy w Chylonii. Wiatr w plecy i dobre towarzystwo robi swoje :)

Wszystkim bardzo dziekuje za udany wypad i wycisk. Do zobaczenia...
Flash, 30 lipca 2007, 0:50
Dopiero rano będzie mi sie chciało skonfigurować FTP'a, więc na moje foty (i mało i kiepsko) przyjdzie Wam poczekać :P

Kilka fotek wrzuciłem tutaj:
http://flash.bikestats.pl/index.php?work=blog2&uid=8...
paff, 30 lipca 2007, 0:51
Szczere wyrazy uznania dla Madzik -a. Ucząca się dziewczyna 180km, ależ masz waleczne serce, strach się bać co będzie jak proces edukacji się zakończy. Pierwszą cyfrą w życiówce będzie trójka ? :] Wtedy przepiszę się do Bąbelków ;>
Madzik, 30 lipca 2007, 7:55
Dzięki za komplementy, chyba się zarumienię ;) ale prawda jest taka, że bez wspaniałych i wyrozumiałych towarzyszy (zwłaszcza tych prowadzących :)), zachwycającego terenu i pięknej pogody nie dałabym rady. W każdym razie wielkie dzięki za bardzo dobrze spędzoną niedzielę!
Agnieszka, 30 lipca 2007, 10:01
Marek to znowu był rewelacyjny rajd!:)Wielkie dzięki:))Zaplanowana atrakcja pt. "dom, w którym robi się wesoło:))" był dla mojego poczucia równowagi naprawdę wyzwaniem:)))Spacer po ogrodzie z drzewek, kwiatków i innych roślinek był świetnym elementem odprężającym:) Z niezaplanowanych atrakcji - droga powrotna po Marka "ulubionej"trasie...:)))no, cóż...skoro nie było deszczu, to wiadomo, że musiało być przynajmniej błoto..!:))no:)tym razem z domieszką kamieni..także w dechę dojazd do tej pięknej doliny ze "wzgórz" okrytych zbożem i cudownymi polnymi kwiatami...z chęcią się tam jeszcze raz wybiorę. Jak zwykle dystans rajdu jakoś się wydłuuuużył...z planowanych 40-tu km, wyszło 135 ze średnią w terenie 22 także jestem pocieszona:)Oby do następnej wycieczki..:))...masażu mi wystarczy na długo, poproszę o mniej wyboiste dróżki..:))

Dziękuję wszystkim uczestnikom za wspaniałe spędzony dzień a Madzi w szczególności gratuluję dystansu i kondycji rzecz jasna!!:))Madzik jest mocny!:)) Pozdrawiam. Aha..no, i proszę o wybaczenie..kolejny raz się zgubiłam...ale doceniam pomoc;)Dziękuję ekipom ratującym:)
Phantom, 30 lipca 2007, 10:57
Z komentarzty wnioskuję, że geneza rajdów turystycznych opracowanych zimą. W których w ciągu dnia, większa część czasu poświęcona jest zwiedzaniu. Natomiast druga część trasy przeznaczona jest jak najszybszemu przemiesczeniu się w kierunku trójmiasta. Po prostu się sprawdza :)
Agnieszka, 30 lipca 2007, 21:45
..sprawdza:))
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (218)