na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Wydarzenia grudniowe Gdynia, 18 grudnia 2010


Fotorelacja uczestnika Romjan

Fotorelacja uczestnika Piotrek


ubot, 18 grudnia 2010, 20:20
To kawalek historii, do ktorego nie wszyscy chca sie przyznac...

Nie wierzcie w mydlenie oczu przez Jaruzelskiego, o koniecznosci ratowania panstwa. W grudniu 70-dziesiatego roku, byl tylko poslusznym wykonawca woli partii, ale w 80-dziesiatym roku, pokazal kim jest naprawde... Panie Jaruzelski, jest pan zbrodniarzem, przeciwko swojemu narodowi, pan i jemu podobni!!!

Oprawcy wlasnego narodu, umra spokojna smiercia. Ich ofiary, rodziny ofiar, a wreszcie Polacy, chyba juz nigdy nie doczekaja sie postawienia tych łajz przed sądem.

Wybaczcie prosze ze pozwolilem sobie na wywewnetrznianie sie na rwm-ie.
Piotrek, 19 grudnia 2010, 9:52
Radziłbym się powstrzymać z emocjami, rwm chyba nie jest do tego odpowiednim miejscem.
wwp, 19 grudnia 2010, 19:20
Ubocie !!! Masz rację !!!
PS. Piotrowi - ku uwadze - każde miejsce jest właściwie do głoszenia PRAWDY !
Kasia, 19 grudnia 2010, 21:15
Wojtku, ta prawda CAPS LOCKIEM jakaś taka patetyczna się wydaje. Zawsze kiedy coś takiego widzę, przypominają mi się słowa, zdaje się Tischnera, że istnieje cała prawda, tyż prawda i gówno prawda. Spuść trochę powietrza.

Ubot, myślę, że nikt nie wydaje się urażony Twoją wypowiedzią. Wszyscy wiemy, że stan wojenny to akurat sprawa, która nadal wzbudza emocje. Jedni będą przeciw, inni za. A komentarz pod tą wycieczką wcale nie jest nie na miejscu.
wwp, 19 grudnia 2010, 21:41
jakbyś Kasiu widziała tę krew na bruku gdańskim którą ja widziałem będąc uczniem to byś dziś zrozumiała dlaczego piszę caps lockiem a skoro nawet nie widzisz róznicy między Grudniem 70 roku a grudniem 1981 roku to z kim ja mam i o czym ? rozmawiać ?
PS. siwe włosy Ubota nakazują szacunek dla niego a rady piotrkowe są hmmm - ciekawe czy Piotr chce usłyszeć ile warte ?
wwp, 19 grudnia 2010, 21:52
PS. ksiądz Tischner był relatywistą mimo jego chrześcijańskiej prowieniencji, więc nie zasłaniajmy się prawdą po tischnerowsku, a bądźmy pokorni wobec Prawdy która się nam objawi niebawem pod koniec tego tygodnia.
Tym optymistycznym akcentem, że znów mozemy świętować i zyczyć sobie z serca wszystkiego najlepszego ! pozdrawiam :)
Piotrek, 20 grudnia 2010, 0:36
No cóż, znalazłem się w zacnym gronie posiadaczy prawdy, hmmm. Podkreślam jednak, że nie zgadzam się na epatowanie nią w każdym miejscu i apeluję opanowanie w wyrażaniu swoich ocen.
Janek, 20 grudnia 2010, 9:08
Było to dawno, dawno temu, gdy uczyłem się jeździć na OK i chodziłem pilnie do kościółka na religię. Tak z dziesięć lat przed wydarzeniami, których dotyczy relacjonowana inscenizacja przy przystanku SKM Gdynia-Stocznia. Na lekcjach religii czerpaliśmy wzór do naśladowania z przykładu pewnego utalentowanego rówieśnika, który uważał, że korzystanie z PRL-owskiego systemu oświatowego, to współpraca ze zbrodniarzami narodu, zaś zdobyte wykształcenie i tytuły zawodowe i naukowe hańbią osobę współpracującą z agenturalnymi strukturami okupanta. Obecnie kształcące się pokolenie twierdzi, że w imię PRAWDY, należy unieważnić owe kolaboracyjne "dyplomy" !
Przyznaję się do tego, że uzyskałem dyplomy technika i inżyniera, oraz tytuł naukowy magistra w czasach, gdy Towarzysz Jaruzelski był generałem Ludowego Wojska Polskiego. Nie bardzo wiem co mam teraz zrobić z tymi dyplomami ?
mit, 20 grudnia 2010, 10:02
A propos "Prawdy" - pamiętacie gazetę o takim tytule? Więc pamietacie też, że "Prawda" była zdradliwa :)

O innej prawdzie mówi Maciek Tomczyk w ostatniej scenie "Człowieka z żelaza": "Ciągle mi się wydaje, że to sen, a to prawda. Prawda. Wszyscy żeśmy ją zobaczyli, wszyscy zobaczyli tę prawdę - tego się już nie da odkręcić"

A czytając wypowiedź Marka i reakcje na nią przypomniały mi się słowa Jacka Kaczmarskiego z 1978 roku
"Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy!
A! Ktoś chwyta, woła - stój!
Lecz wiem, że już nadchodzi czas
Gdy będzie musiał każdy z was
Uznać ten krzyk, ten krzyk, ten krzyk z mych niemych ust
Za swój!!!"


Janek, 20 grudnia 2010, 11:49
To nie było w 1978 roku, ale już kilka lat po 1989, gdy uczyłem swoje dzieci jazdy na OK. Najlepszym miejscem dla nauki był bulwar w Gdyni, inżynieryjne osiągnięcie PRL-u. Podobnie, jak niegdyś dla mnie, plac poświęcony Wdzięczności AC za zdobycie ziemi Pruskiej dla PRL-u.
I na tym gdyńskim bulwarze, spacerowało niby spokojnie, ale głośno i wyraźnie gaworzących trzech odważnych, siwiuteńkich, dziadków. Moje dzieci uczyły się jazdy na malutkich OK.
Nie mogły, nie usłyszeć, krzyków, o tym jak wyglądała PRAWDA historyczna lat "komuny" .
Chcąc nie chcąc, były więc świadkami rozkręcających się coraz odważniej wyrażanych negatywnych emocji panów, o siwych skroniach. Gdy zaczęło dochodzić do rękoczynów między świadkami PRL-u, moje małe dzieci bardzo się przestraszyły i niewątpliwie wiele zapamiętały, choć krwi na betonie nie zobaczyły, bo szybko zmieniłem, na zapasowe, nasze miejsce postoju.
Kasia, 20 grudnia 2010, 17:14
Ano widzisz Wojtku, nie doczytałam i stąd mój błąd. Ubotowi szacunek okazuję - radzę przeczytać ilość słów "nie" w mojej wypowiedzi.

Druga sprawa - ksiądz Tischner jest relatywistą i nie widzę w tym nic złego. Dziwię się, że akurat Ty tak to postrzegasz. Ale cóż, w sumie, odrobina hipokryzji nie zaszkodzi, prawda?
Kasia, 20 grudnia 2010, 17:25
Acha, i może zanim zaczniemy spierać się o drobne szczegóły gramatyczne - Tischner, przynajmniej dla mnie, nadal "jest".
ubot, 20 grudnia 2010, 20:35
Pozostaje mi jeszcze raz prosic o wybaczenie, za posluzeniem sie rwm-em, do dzielenia sie moimi emocjami. Przepraszam.

Emocje czasami biora gore, zwlaszcza w tej sprawie. Pamietam nie tylko wydarzenia, ale do dzis czuje "smak", kilku pal, na plecach. Mialem wtedy 15 lat a wracalem ze zbiorki harcerskiej.
Piotrek, 20 grudnia 2010, 22:13
Ubot rozumiem Twoje emocje. Moi rodzice byli tego pamiętnego grudnia na pomoście gdyńskiej SKM, jednak należeli do tej grupy robotników, która zdała sobie sprawę, że sytuacja wymyka się wszystkim z rąk, a podpalanie budynków nie jest słusznym protestem. Co oczywiście w żaden sposób nie usprawiedliwia przestępstw jakich dopuściły się władze PRL-u. Myślę, że ten rozsądek, który zwyciężył ostatecznie po obu stronach, uchronił nas od okropności wojny domowej i dzisiaj możemy się cieszyć pokojową rewolucją roku 89, odzyskaniem wolnego państwa bez rozlewu krwi.
wwp, 20 grudnia 2010, 22:16
no i widzisz Marku w jakim kraju żyjemy ! Ty przepraszasz za to że żyjesz i mówisz o tym co ważne, poucza Ciebie ktoś kogo na świecie wówczas nawet nie było i nie ma żadnego pojęcia o tym co się wówczas stało, a zbrodniarza który winien podejmuje się z rewerencją w pałacach ehhh
Janek, 20 grudnia 2010, 23:02
Młodym ludziom, których na świecie wówczas nawet nie było, nie można z założenia odmawiać wiedzy i umiejętności samodzielnego myślenia. Nie potrzebują natrętnych, teatralnych emocji i epitetów. Dajcie Im rzetelną informację, o własnej roli w minionych faktach i zdarzeniach, a nie wykrzykujcie po raz nie wiadomo który, tekstów już powszechnie znanych
Kasia, 20 grudnia 2010, 23:08
RWM to fantastyczne miejsce na takie dysputy. Ale cóż - masz, co chcesz.

Wiesz Wojtek, sam smarkiem w tamtym czasie, jak sam piszesz, byłeś. A ja miałam i mam zwyczaj ze swoimi dziadkami i babciami rozmawiać. Szczególnie ta babcia, która i nieco kłopotów sobie napytała za późniejsza działalność w Solidarności, ma nieco bardziej umiarkowane zdanie, niż Ty. Powiedz mi teraz, że ona nie ma prawa do swojej opinii. Cóż - pewnie nie. I nawet siwe włosy jej nie uchronią przed tym, który głosi PRAWDĘ - nie Ubotem, ale Tobą.

I nie odbiegajmy od tematu - Piotrek nie odnosił się do opinii Ubota, tylko zwrócił uwagę, że to może nie miejsce, by się wywnętrzniać. Jak pokazała ta dyskusja - miał rację. Ubot dziwnie się poczuł wywołaną dyskusją i chciał sprawę skończyć. A Ty dolewasz oliwy do ognia.

Ale już zamilknę, żeby okazać szacunek Twoim ... włosom. Przecież są mniej więcej w tym samym wieku, co Ubota, więc i im należy się szacunek. Podobnie jak i włosom mojej matki, o rok od Ubota młodszej, wiec pewnie nic nie wiedzącej i niezdolnej swojej córce przekazać wiedzy o świecie i historii.

W związku z ich wiekiem, nie wypada przecież powiedzieć, ze gubisz sedno całej sprawy. Ale cóż, jest jedna PRAWDA - trudno czasem zrozumieć, że dyskusja o tym, czy coś było zbrodnią i dyskusja o stosowności wypowiadania pewnych sądów w pewnych miejscach to dwie różne sprawy. Ale kot odwrócony ogonem dobrze wygląda, czyż nie?
Piotrek, 21 grudnia 2010, 0:41
Kasiu tu nie tyle chodzi o rację, co wręcz o zwykłe życie. W rodzinie mam kuzyna, który był w 80 latach w ZOMO, regularnie przyjeżdżał do Trójmiasta pacyfikować protestujących z różnych okazji i sam się odgrażał, że jak spotka mnie na ulicy to pałką zagna do domu. A co by było, gdyby dostał tak jak ci w 70 roku rozkaz strzelania, choćby w bruk, kiedy wiadomo, że nie uniknie się rykoszetów? Co mam dziś zrobić? Przypominać mu że był świnią? Nie podawać ręki? Przecież naprawdę historia dzieliła rodziny na pół. Moi rodzice w Solidarności, a ich szwagier -pierwszy sekretarz POP. Całe szczęście życie pozwala wiele rzeczy rozpocząć na nowo :-)

Kasia, 21 grudnia 2010, 1:02
Piotrek, pisałam, ze miałeś rację, gdy pisałeś, że RWM to nie miejsce do dyskusji o tych sprawach. I tyle. Do poglądów się nie odnosiłam.

Ale akurat zgadzam się z Tobą, co do tego, ze nic nie jest proste - niepotrzebnie mi to tłumaczysz.
Janek, 22 grudnia 2010, 8:52
Cytuję GW:"W sobotę na murze przy pomniku Poległych Stoczniowców odsłonięto tablicę honorującą czyn Kowalczyków." - koniec cytatu Więcej...

....a, dlaczego cytuję ? ... , bo zaczynam się bać ! ,
............... czego bać ? , NOWEJ PRAWDY BOMBOWEJ
Janek, 22 grudnia 2010, 9:38
Dlaczego...
kacperek, 27 grudnia 2010, 14:44
Pytanie do Ubota i WWP: Czy zgadzacie się z tym tekstem?http://alfaomega.webnode.com/news/stefan%20bratkowsk...

To żadna prowokacja. Po prostu chcę wiedzieć kto jak myśli. Mnie oczywiście wtedy na świecie nie było, wersje wydarzeń są różne, ale tu autor nie wspomina nic o winie Jaruzelskiego.
kacperek, 27 grudnia 2010, 14:45
No i do Janka oczywiście :)
Janek, 27 grudnia 2010, 18:25
Trudno mi dyskutować z tekstem Stefana. Ani Kliszko, ani Szlachcic, ani Kociołek, ani Korczyński nie byli moimi kolegami. Ba, nawet wtedy nie było mnie w trójmieście. O Towarzyszu Jaruzelskim wówczas nic nie słyszałem, a tylko kolejne odgłosy prywatnych imprez partyzantów AL, piętro wyżej, tańczących i śpiewających Głęboką Studzienkę, Szła dzieweczka do laseczka... i inne ludowe przeboje, bo disco polo było zakazane.
Tam gdzie wówczas byłem, krążyły legendy, że z polskimi żołnierzami nikt nie walczył, bo szybko zostali spacyfikowani przez przyjazną postawę społeczeństwa Gdańska. To ówczesne siły specjalne, jakkolwiek je nazywano, doprowadziły do ofiar.
Wszystkim dalszym ewentualnym dyskutantom powierzam serdecznej uwadze prośbę gospodarza tej relacji Piotrka, do której i ja się dołączam.
wwp, 27 grudnia 2010, 18:48
http://www.grudzien70.ipn.gov.pl/
Janek, 28 grudnia 2010, 8:03
Wwp, dobrze, że podałeś ten adres.
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (19)