na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Szlak czarny "Zródło Marii", 17 lipca 2007



Uczestnicy: Agniecha; Janusz; Phantom; Wojtek; wwp; Zdzisław

Trasa: Oliwa - Owczarnia - Osowa PKP - Osowa ul. Kielńieńska - Góra Studencka - Zródło Marii - Wielki Kack - Osowa - Barniewice - Klukowo - Matarnia- Szwedzka Grobla - Oliwa

Dystans: 43km



Osowa PKP, początek szlaku. Od lewej: Janusz; Phantom; Agniecha; WWP i Zdzisław

Kilometraż szlaku czarnego "Zródła Marii":

Osowa PKP.................................00,00 km.......10,70 km
Osowa Kielńieńska.....................03,80 km.........6,90 km
Skrz. pod Górą Studencką..........04,90 km.........5,80 km
Zródło Marii.................................05,60 km.........5,10 km
Obwodnica..................................09,60 km.......01,10 km
Wielki Kack ZKM Myśliwska ..... 10,70 km.......00,00 km




Ostatnio co nieco słyszeliśmy o czarnym szlaku w rejonie Osowy. Wyczailiśmy go wcześniej nim zostały podane o nim wiadomości na różnych portalach turystycznych. Pierwszym który go przejechał i zdał raport z jego przebiegu był Wojtek. Po ukazaniu się informacji, na www.trojmiasto.pl , o jego powstaniu postanowiłem zorganizować wycieczkę której stałby się głównym tematem.

Zbiórka nastąpiła zwyczajowo w Oliwe, przy bramie parku. Nawet się nie spóźniłem . Po chwili przyjechał Zdzisław, a zaraz za nim Agniecha i wwp. Chwilę poczekaliśmy na ewentualnych spóźnialskich i ruszyliśmy w kierunku górnych tarasów Gdańska, czyli Owczarni. W jej kierunku pojechaliśmy doskonale nam znaną Doliną Ewy, oraz drogą „świeżej wody”. Minęliśmy Owczarnię, oraz obwodnicę, aby po chwili znaleźć się na Osowej przy dworcu PKP.

Tutaj czekał na nas zgodnie z zapowiedzią Janusz na jednym ze swoich rumaków. Tym razem gustownego koloru różowego. Idealny rower do przetestowania takiej trasy pod kątem dostępności dla rowerów. Janusz częściej musisz brać taki sprzęt na szlaki 

Wracając do samego szlaku. Ma on uzupełnić w tym rejonie sieć szlaków PTTK. Łączy dzielnicę Gdańska Osową z Gdyńskim Wielkim Kackiem i po drodze wejść na najwyższy szczyt Gdańska Górę Studencką.

Z początku kierujemy się asfaltem na południe, aby przejechać przez przejazd kolejowy i dojechać do Jeziora Wysockiego. Tutaj szeroka droga przejezdna dla samochodów zamienia się w wąską ścieżynę biegnącą zachodnim brzegiem jeziora. Trzeba bardzo uważać aby nie stoczyć się do jeziora. W każdym razie my ciągniemy dalej na północ. Dojeżdżamy do niewielkiego cypla przy którym niektórzy nie zauważają skrętu w lewo. Podjeżdżamy drogą przez pole do pobliskich domków letniskowych, aby znów obrać północny kierunek i już znacznie lepszymi drogami dojechać do ulicy Kielnieńskiej na Osowej.

Przekraczamy ją i zaczynamy podjazd. Nagle zza zakrętu wyłania się Wojtek który już jechał tym szlakiem. Nie będę tak musiał pilnować znaków. Chociaż muszę przyznać, że szlak jest bardzo dobrze oznaczony wedle wszelkiej sztuki znakarskiej. No z drobnym minusem, ale to za chwilę. Dłuższe przywitanie i ruszamy w górę. Teraz czeka nas podjazd pod najsłynniejszą górę na szlaku.



Nagle szlak skręca w las opuszczając drogę którą jechaliśmy po chwili jesteśmy przy skręcie szlaku na którym postawiono drogowskaz informujący nas, że aby wejść na szczyt Studenckiej Góry trzeba odbić 200 metrów ze szlaku. Wojtek od razu rusza w kierunku pokazanym przez drogowskaz, a ja po chwili dostrzegam obok znaki dojścia na szczyt, tylko w innym kierunku. Jak się okazują po chwili one również obierają ten sam kierunek, w ten sposób powstały dwie grupki które poruszają się równolegle wobec siebie. Chyba jedyny błąd w oznaczeniu znaku. Drogowskaz powinien kierować na znaki odejścia ze szlaku a nie w las. W każdym razie po chwili kierując się zgodnie ze znakami przecinamy ścianę lasu i wychodzimy/wyjeżdżamy (ja rower pozostawiłem przy drogowskazie) na kopułę Góry Studenckiej (180m n.p.m.) Jest to najwyższy szczyt Gdańska. Rozlega się stąd wspaniała panorama na południowy wschód. Szczególnie piękny jest widok na Jezioro Wysockie. Co niektórzy chyba w swych fantazjach dostrzegają Pruszcz Gdański oraz Hel. Fajne miejsce, aby zorganizować tutaj piknik. Postój się wydłuża.



W końcu trzeba ruszyć. Wbijamy się znowu w las i jedziemy wzdłuż byłych torów wiodących do Polifarbu. W końcu je przejeżdżamy, a po chwili również tory linii kolejowej Gdynia – Kościerzyna. Po jakimś czasie szlak wyprowadza nas w bagienne rejony. Blednie nasza mina gdy widzimy te dwu metrowe pokrzywy. W końcu jesteśmy w krótkich spodenkach kolarskich. Zdzichu postanawia ten rejon objechać lasem. Mijamy jakiś strumień i czekamy na niego. Okazuje się, że ma awarię. Łańcuch zerwał. Wśród kąsających komarów i wszędobylskich mrówek gubię jeden trzpień od łańcucha, a po chwili grupa naprawcza gubi drugi. Trzeba go bardziej skrócić. Po chwili jedziemy znowu szlakiem.

Dojeżdżamyszlaku Trójmiejskiego żółtego i razem z nim dojeżdżamy do Źródła Marii. Tutaj kolejny długi odpoczynek oraz sesja zdjęciowa. Niektórzy z tryskającej rurki/źródła wodę do bidonów (ach gdyby to była Coca Cola) i zaczynają się dyskusje nad wyższością hamulców tarczowych na Vkami. Zaczynamy się śmiać że nie sztuką jest zrobić sto kilometrów w ciągu dnia, ale 10 w kilka godzin.



Teraz przed nami końcowy odcinek szlaku. Według mojego licznika z jakieś trzy kilometry. Wbijamy się z powrotem do lasu i pięknymi leśnymi drogami dojeżdżamy do wiaduktu nad obwodnicą trójmiasta. Za nią jest Wielki Kack i po chwili jesteśmy na przystanku ZKM Myśliwska. Tutaj zastanawiamy się nad wariantem powrotnym. Agniecha i Janusz mieszkają niedaleko, ale są osoby które mieszkają w różnych częściach trójmiasta i jakoś nikomu nie leży jechać w jednym kierunku.



Decydujemy się wrócić w podobnym kierunku co wiódł nas szlak, tyle że lepszymi drogami. Jedziemy Chwaszczyńską do zajezdni autobusowej. Gruntowymi drogami przebijamy się do Osowej, przejeżdżamy nad torami kolejowymi i wykręcamy na dworzec PKP. Jedziemy do Barniewic, a następnie na Klukowo. Już kawałek nam pozostał do Matarni gdzie opuszcza nas wwp. Przejeżdżamy obwodnicę i w Zlotej Karczmie rozstajemy się ze Zdzichem. Z Wojtkiem Szwedzką Groblą zjeżdżam do Oliwy. Tutaj, się rozstajemy. Do następnej wycieczki.

Przydatne linki:

Kapliczka Źródło Marii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%B9r%C3%B3d%C5%82o_M...

Autorem zdjęć dodanych i obrobionych przez Phantoma jest Zdzislaw





Dodane 18 lipca 2007, 04:54 przez Phantom

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Phantom


Phantom, 18 lipca 2007, 8:56
Zdzisław proszony jest o uzupełnienie zdjęć na FTP. Chyba nie wszystkie zostały przesłane :(
Phantom, 18 lipca 2007, 13:56
Więcej zdjęć Zdzisława jaest na FTPie
Janusz, 20 lipca 2007, 5:24
Marek :) piękna relacja :) - nie wiedziałem, że Gdańsk jest aż TAK blisko !!!
Janusz, 20 lipca 2007, 23:50
Zdzichu - dopiero dzisiaj obejrzałem Twoje foty z FTP-a, od razu na 19 calach tradycyjnego dobrego monitora i kopara mi opadła z wrażenia - czy to możliwe, aby tak się działo naprawdę ?
Mxer, 21 lipca 2007, 11:38
no to teraz juz rozumiem.... rozowy temat :)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (3)