na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Kajaking - Zatoka Pucka, 7 września 2010



W sobotę korzystając z ostatnich chwil pogodnej aury (o ile 14 stopni można zaliczyć do pogodnej aury) postanowiłem zrobić kajakiem trasę z Rewy do Kuźnicy. Ranek zapowiadał dość korzystne ku temu warunki więc nie pozostało mi nic innego jak załadować moje czerwone ferrari na dach auta i udać się w kierunku Rewy. Na miejscu tafla wody przypominała lustro więc tym bardziej nabrałem ochoty na żeglugę w kierunku Kuźnicy. Godz. 8:30, szybkie wodowanie, kilka pamiątkowych fotek i można obrać kierunek północny. Niestety na horyzoncie gdzieś na wysokości Helu pojawiła się czarna chmura. Chwila zastanowienia i decyzja pt. raz się umiera czyli żadna chmura mi nie straszna ..i dalsze pedałowanie w kierunku kuźnicy. Po jakichś 15 minutach mijam dwie bojki czerwoną i zieloną wyznaczające kanał żeglugowy. Tuż za nimi powoli zaczynają się mielizny. Niestety stwierdzam że czarna chmura cały czas przemieszcza się w mym kierunku. Jednak nie rezygnuję i ciągle prę naprzód z nadzieją wypatrując kawałka plaży na środku zatoki na której miałem zamiar przeczekać opady. Niestety coraz mocniej zaczyna bujać i zamiast suchej plaży znajduje tylko fragmenty nad którymi przelewa się woda dodatkowo tworząc nieprzyjemne zawirowania. Gdzieś w okolicy zalegania okrętu podwodnego ORP Kujawiak zaczyna kropić. I tu nastąpił punkt zwrotny czyli ze względu na strach przed burzą i nasilającym się wiatrem zapadła decyzja odwrotu ..czyli zmykania ze środka zatoki Puckiej w kierunku lądu.

Od najbliższego brzegu dzieliło mnie ok. 5 km przebycie których zajęło mi ponad godzinę z racji bocznego wiatru połączonego z boczną falą która to dość skutecznie utrudniała mi "pedałowanie" wiosłem. O intensywnych opadach deszczu których nikt nie umieścił na prognozach pogody już nie wspomnę. Ale w końcu ok. godz. 13.00 udało mi się dotrzeć na suchy ląd gdzieś w północnej okolicy Rzucewa. Spojrzałem za siebie i czarne deszczowe chmury gdzieś znikły pozostawiając po sobie tylko falujące masy wodne tudzież coraz bardziej nasilający się wiatr. Tu następuje pół godzinna przerwa techniczna przeznaczona na osuszenie zarówno siebie jak i kajaka.

W oddali w okolicach Kuźnicy widzę helikopter ratunkowy wyciągający kogoś z wody co uzmysławia mi że jednak z wodą nie ma zabawy. Dalszą drogę ze względu na dość duży wiatr postanawiam przebyć już wzdłuż brzegu. Po drodze mijam wodną część rezerwatu Beka, wpływam w ujście rzeki Redy i płynąc pod prąd dopływam prawie w okolice Redy. Powrót z prądem był już tylko trzymaniem kierunku. Ostatnia godzina upływa na zmaganiu się z falą która już jest na tyle wysoka że płynięcie do przodu staje się nie lada sztuką. Po drodze pomagam załodze jachtu zepchniętego na mieliznę przez wiatr w wypchnięciu go na otwartą wodę. Ostatnie machnięcia wiosłem tuż przy porcie w Rewie ..i zapada decyzja że jako że i tak jestem już cały mokry to trzeba skorzystać z Rewskiej kąpieli. Kołysany radośnie na falach podpływam pod charakterystyczny krzyż i będąc atrakcją turystyczną dla osób poubieranych w zimowe kurtki udaję się w kierunku wody. Jakaś Pani mi radzi żebym się ubrał bo się przeziębię nawet zaoferowała się że mi sweterek pożyczy:DDD

Kąpiel bardzo orzeźwiająca niestety ciuchów żadnych suchych już nie mam więc pozostało tylko wiosłowanie w kierunku pozostawionego auta gdzie przybywam około godz. 17.00. Szybka zmiana otuliny na coś suchego i po załadunku sprzętu udanie się w kierunku Gdańska.

Muszę jeszcze udoskonalić technikę fotografowania ew. kupić aparat wodoodporny. Każdy kto pływał po otwartym morzu jedynką chyba zrozumie dlaczego. Zrobienie zdjęcia w takich warunkach będzie oznaczało albo zalanie aparatu albo co gorsza wywrotkę. A wejście do kajaka na otwartej wodzie jest sztuką iście cyrkową.

Podsumowując kolejna otwarta przestrzeń i kolejna dawka adrenaliny. Może nie tak intensywna jak w przypadku ostatniego pływania po Bałtyku ale i tak wystarczająco duża aby jednak trochę się spietrać.


Dodane 7 września 2010, 03:18 przez jj active

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika jj active


Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (1)