na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Lębork-Gdańsk kąpielowo, 7 sierpnia 2010

- ślad dodał Maciej666





Początek trasy z Lęborka nie był łatwy do odszukania. Kiedy już znależliśmy zielony szlak, okazał się on żle oznakowany, ponad kilometr trzeba było iść z buta po polu, szlak pojawił się i zniknąl. W lesie dalej też go nie było, tylko błoto i gałęzie mogące uszkodzić napęd. W zasadzie nie polecamy dojazdu do Mikorowa z Lęborka zielonym szlakiem, poza jeziorem Brody, skądinąd znanym piechurom na INO.

Mikorowo to czad, dawno w tak dziekiej wsi nie byłem, sklep powalał smrodem nieprzetrawionego alkoholu bijącym nawet od sprzedawczyni, jego otoczenie szoook.
Za to Zalew i Jez. Kozińskie to cuda natury, piękne lasy dookoła i fajne drogi do jazdy.
Tam chce się wrócić i to wkrótce...
Miejscowość Kozin i 2 elektrownie wodne to potencjalne miejsce rozpoczęcia następnego spływu lub wycieczki rowerowej wzdłuż Łupawy, miejsce też piękne.
Z powodu tych wszystkich zapierających dech w piersiach miejsc nie wyjechaliśmy z Lasów Kajasa na Kamienicę Królewską, pejzaże powaliły nas po prostu.
Ostatnią miejscowością na trasie były Siemirowice gdzie znajduje się duży teren wojskowy, lotnisko, urocza Bukowina oraz mało znane kurchany, które widać na zdjęciach.
W Lęborku liczniki i tak pokazały 77 km, co w tym trudnym i pięknym terenie jest niezłym wynikiem.
Jedziemy tam znów wkrótce , ja może nawet zaraz na grzyby.
<Bo tam jest wolność i moja przestrzeń>


Dodane 8 sierpnia 2010, 00:26 przez Super Mario

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Super Mario

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Maciej666


Maciej666, 7 sierpnia 2010, 23:28
Pomimo złej pogody rano, w czasie całej wycieczki deszcz padał tylko 15 minut, wyszło nawet parę razy Słońce. Po drodze długo zapadająca w pamięć kąpiel w jeziorze o krystalicznie czystej wodzie wśród lasów. Niesamowita cisza i spokój. Coś pięknego. W czasie jazdy również parę kąpieli w pół metrowych kałużach na drodze które z zewnątrz wyglądały całkiem niewinnie. Odludne, zapomniane przez świat wioski, dzicy ludzie pijący najtańsze pół litra wódki w swych obejściach lub w foliarniach w ogródkach. Było też trochę błądzenia, z powodu zle oznakowanego szlaku. Na koniec cmentarzysko kurhanowe, pizza i powrót pociągiem.
Bardzo fajne i ciekawe tereny.
Super Mario, 9 sierpnia 2010, 21:17
Przepraszam, że niektóre zdjęcia są odwrócone, wstawiałem na nie swoim komputerze niestety :)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (3)