na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Road to Hel (wersja: kids), 26 czerwca 2010



Ruszamy z Zaspy lekko po 8.00, SKM do Gdyni, gdzie łapiemy stojący już na peronie jedyny w roku pociąg Transcassubia. Sporo ludzi, ale wszyscy weseli ;) więc bez problemu udaje nam się wcisnąć z rowerami do środka. Pociąg to klasyczna 2-piętrowa "kowbojka", na górnym pokładzie rarytas - odkręcane korbką szyby.

W pucku pociąg kończy bieg, Kaszubi wysypują się (niektórzy dosłownie, w końcu jadą już od 4.00 rano z Chojnic) na peron śpiewając, grając i wciągając tabakę. To trzeba zobaczyć :-)
Chwilę później wjeżdża pociąg w kierunku Hel, który podwozi nas do Władka - wysiadamy ok 10:30
We Władku słabo z drogą rowerową - trzeba przebijać się chodnikiem, który momentami przy przelotówce na Hel jest bardzo wąski => mój błąd, że pojechałem przy głównej, zamiast ul. Portową.

Trasa rowerowa na półwyspie dla dzieciaków jak marzenie - prosta, bez wzniesień praktycznie aż do Juraty. Do tego mamy piękne słońce i przyjemny wiatr w plecy. Zatrzymujemy się w połowie na drugie śniadanie, kąpiel i zamki z piasku.
Zaskakuje mnie znikoma ilość rowerów pod drodze - do Jastarni spotykamy tylko pojedyncze osoby.
Za Juratą trasa robi się bardziej kręta i są niewielkie podjazdy, kostka zmienia się na szuter, znacznie mniej widać bo jedzie się w lesie, morze i zatoka pozostają poza zasięgiem wzroku.

W Helu jesteśmy ok 14.30, zdążamy spokojnie kupić bilety na tramwaj i idziemy zjeść - restauracja przy wejściu na keję - smacznie, chociaż cena europejska. 15.30 odpływamy i w tempie 20km/h (GPS) bujamy się do Gdańska, przed wejściem do portu statek zwalnia do ok 10km/h i tak płyniemy sobie prawie kolejną godzinę przez port podziwiając mijane obiekty - znaki mniej lub bardziej chlubnej historii.
W Gdańsku nagradzamy się lodami i szybko łykamy ostatnie 8km. W sumie na budziku przejechane tego dnia 48km.


Dodane 8 lipca 2010, 08:29 przez Zirgo

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Zirgo


WOJT, 8 lipca 2010, 20:20
Oh aż mi się moja wyprawa wzdłuż Polskiego Bałtyku przypomina. Tą trasą wiódł przedostatni etap Łeba - Hel i ostatni Hel - Gdańsk. Dlaczego ta scieżka nie prowadzi z Helu na Chełm
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (6)