na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Na zielonej Ukrainie [było], 7 czerwca 2010

- ślad dodał Zdzisław





Szczaslywoji wam dorohy, haj Boh wam dopomagaje ...

Słyszeliśmy to wszędzie. W sennych wioseczkach nad Zbruczem i Dniestrem, Wśród kwiecistych, stepowych łąk Miodoborów, na uliczkach dawnych, kresowych miasteczek ...

Szczaslywo wam …

To słowa płynące z ust spracowanych ludzi, przygiętych do ziemi mozolnym haczkowaniem poletek, z ust rozpromienionych uśmiechem na nasze „Dobryj Deń”.
Wspominam ze wzruszeniem tych prostych ludzi …pan obdarowuje nas kapustą, przemiła kobieta z radością dziękuje nam, że odwiedziliśmy jej wieś, młodzi ludzie ciekawi świata a jednocześnie nie rozumiejący sensu naszej wędrówki („a ne kraszcze maszynoju? abo wy zbahaczuje, abo nawiżeni”). Takich zdarzeń nie zliczę..

Cudowna kraina …

Mgliste, błotne Woroniaki. Kolorowe, pachnące stepem pasmo Miodoborów. Zaskakująco głębokie i strome jary malutkich rzeczułek. Dostojny i majestatyczny nurt Dniestru. Bezkresne, rozpływające się w dalekiej mgle horyzonty oceanu pól, łąk i ugorów. Fantazyjne skały. Malownicze, refleksyjne, takie „mickiewiczowskie” ruiny zamków, nieznane światu a dorównujące podobnym w Szkocji, Irlandii. Zbaraż, Kamieniec Podolski, Chocim, miejsca tak miłe wielbicielom Trylogii. Lwów, miasto powalające niezwykłym pięknem i swoistym, niepowtarzalnym klimatem.

Przepiękna kraina …

Przesiąknięta morzem polskiej krwi, usłana trudnymi do odszukania, zarośniętymi polskimi cmentarzami, ruinami chlewów i spichlerzy które kiedyś były kościołami …

Niezapomniane wieczory …

Długie, wesołe biwakowe rozmowy pod rozgwieżdżonym niebem na zbruczańskiej skarpie. Wschody księżyca, błyskawice rozświetlające niebo daleko nad Mołdawią. Chór żab i świerszczy. Huk dżuryńskiego wodospadu. Poranne tumany. Mglista poświata czerwonogrodzkiego zamku …


Dominiko, Marto, Andrzeju, Piotrusiu, Zdzisiu.
Dziękuję Wam za Waszą wytrwałość. Za pot i łzy. Za Wasze uśmiechy. Za wzruszenia.
Ciężka i trudna to była wyprawa. Równina Podolska nieźle dała nam w kość. Szybkie, niebezpieczne zjazdy i mozolne wspinaczki szutrowymi serpentynami. Dziurawe, błotne drogi. Oj, nabraliśmy pokory …

Haj Tobi szczastytyme, harna Ukrajino






Trasa i niektóre koszty:


Dzień I (23 maja)
Przemyśl – Medyka – granica (karteczka imigracyjna, bez kosztów, czas ok. 1 h) – Mościska – (elektriczka 2,3 zł bez roweru, w pociągu łapówka za brak biletu za rower 2 zł :-) – Lwów (obiad 8,40 zł) - (elektriczka 5 zł z rowerem) – Złoczów (Hotel Ukraina 16,60 zł)


Dzień II (24 maja) 78 km
Złoczów – Biały Kamień – Olesko – („chińczyk” w oborze ;-) - Podhorce – Sasów – Kołtów – Werhobuż – Łukawiec (nocleg na łące, namioty)

Dzień III (25 maja) 81 km
Łukawiec – przez grzbiet Woroniaków – Pieniaki – Podkamień – Jasienice – Załoźce (obiad 9,20 zł) – Zbaraż (Hotel Czarny Princ 24 zł)

Dzień IV (26 maja) 74 km
Zbaraż (zamek 6,80 zł z foto) – Maksymówka – grzbietem Miodoborów – Stary Skałat - Skałat (obiad 8,20 zł) – Krasne – Wolica (nocleg u Wasyla 8 zł)

Dzień V (27 maja) 90km
Wolica – Satanów – Husatyń – Kociubińczyki – Skała Podolska („chińczyk” w ruinach zamku) – Piaticzany – (nocleg na zbruczańskiej skarpie, namioty)

Dzień VI (28 maja) 73 km
Piaticzany – Kamieniec Podolski (zamek 6 zł z foto, obiad w restauracji Hetman 23 zł) – Żwańczyk – Ataki – Chocim – Ataki – Okopy Św. Trójcy (nocleg nad Zbruczem, namioty)

Dzień VII (29 maja)
Okopy Św. Trójcy – Wygoda – Paniwce – Kudryńce – Krzywcze (obiad z piwem, kawą i ciastkiem 8 zł(!) - Jaskinia Kryształowa (4 zł) – (nocleg nad stawem, namioty)

Dzień VIII (30 maja) 74 km
Sapochów – Babińce – Kołodróbka – Sylków – Zozulińce – Gródek - jar Dupy („chińczyk” nad jarem) – Dźwiniacz – Torskie – Czerwonogród (nocleg przy wodospadzie Dżurynu pod zamkiem, namioty)

Dzień IX (31 maja) 70 km
Czerwonogród – Uścieczko – Szutromińce – Bieremiany – Żnibrody – jar Strypy – Skomorochy – Sokołów (obiad 9,80 zł) – Buczacz (Hotel Alians 13,30 zł)

Dzień X (1 czerwca) 90 km
Buczacz – Monasterzyska – Zawadówka – Markowa – Litwinów – Sarańczyki – Brzeżany (Hotel Edem 24 zł)

Dzień XI (2 czerwca) 63 km
Brzeżany – Narajów – Szajbówka – Dobranice – Tuczne – Lubieszka – Bóbrka (nocleg na plebanii u księdza Edwarda 35 zł :-(

Dzień XII (3 czerwca)
Bóbrka – Stare Sioło – Lwów (wynajęte mieszkanie na dwa dni 33,33 zł/osoba/doba)

Dzień XIII (4 czerwca)
Lwów

Dzień XIV (5 czerwca)
Lwów – (elektriczka 5 zł z rowerem) – Mościska – granica – Medyka - Przemyśl





Dodane 2 lipca 2010, 12:53 przez kajas

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Jendrek.gd

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika kajas

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Marta


psuja, 8 czerwca 2010, 10:48
Ładna ta Ukraina i ładna fotorelacja :) Dzięki!
yas, 8 czerwca 2010, 11:41

Krzysiek- dzięki za zorganizowanie super wycieczki po zielonej , biednej, dziurawej i jakże ciepłej Ukrainie;)

Piękny kraj, ogromne przestrzenie, bardzo wymagający teren który chyba wszystkim dał w kość, warto było, warto :)))

Z niecierpliwością czekam na resztę zdjęć.

Pozdrowienia dla uśmiechniętych uczestników
Jendrek.gd, 8 czerwca 2010, 12:19
Teraz to południowa granica nie straszna. Było super, wesoło i bezproblemowo. I te ciasteczka w kazdym sklepie:)
Agniecha, 8 czerwca 2010, 20:28
Z niecierpliwością czekamy na relację:) A może jakiś pokaz w PL?:)
Marta, 9 czerwca 2010, 9:22
Chciałabym bardzo podziękować współtowarzyszą wyprawy a szczególnie jej organizatorowi. Kajas jest naprawdę profesjonalistą jeśli chodzi o wybór trasy i przygotowanie. Krzyś dzięki szczególnie za atmosferę, za swobodę, brak pośpiechu a jednocześnie zdyscyplinowanie. Podróżowanie z Tobą to czysta przyjemność :-)
Jendrek.gd, 9 czerwca 2010, 9:41
Krzysiu krótko i pięknie ująłeś te dwa tygodnie wędrówki. Dzięki za super wyprawę.
Mxer, 9 czerwca 2010, 10:47
Tak, cóż można powiedzieć... niech to będzie milczenie zachwytu.
Agnieszka, 9 czerwca 2010, 12:55
Iście romantycznie brzmiące słowa relacji, malownicze zdjęcia, zapisane w pamięci przygody uczestników, szerokie perspektywy rysujące bezkres horyzontu, serdeczność napotkanych ludzi, zupełnie szczere ich uśmiechy, oferowana pomoc, ciepłe słowo, radość, pot i łzy - oto, co oferuje Ukraina :) Dzięki za relację i gratulacje za wytrwanie na trasie :) Pozdrowienia!:)
wwp, 9 czerwca 2010, 16:26
czysta romantyczna poezja w tej wyprawie i relacji o niej bliższa zaś wieszczowi Julkowi S. z miejsca :) niźl Adasiowi M. i z tą drobną korektą szczerze gratuluję !!! eskapady
kajas, 10 czerwca 2010, 12:01
Wiem Wojtuś :)
Ja po prostu poczułem w kudrynieckich ruinach, tego ducha romantyzmu o którym przynudzano mi w szkole. Gdybym jednak użył sformułowania <...takie"słowackie" ruiny zamków...>, zabrzmiałoby to jakoś dziwnie, co? ;)))

Dzięki za ciepłe słowa. Mobilizują, dają energię i wiarę, że jeszcze coś warto :)
yas, 10 czerwca 2010, 13:29

Doczekać się nie mogę Twoich zdjęć.... :)
ubot, 12 czerwca 2010, 9:24
Najwazniejsze ze juz jestescie. Nie wyjezdzajcie juz wiecej, w tak piekne miejsca... beze mnie:-(
Satan, 12 czerwca 2010, 14:39
Brawo, brawo!!
Gratuluję planu i realizacji! Jedno z piękniejszych i przyjaźniejszych państw! Warte odwiedzenia!

Dzieki za te fotki i relację! :-)

Miło było powspominać.
yas, 17 czerwca 2010, 7:36

....nareszcie....;))
Marta, 17 czerwca 2010, 8:13
Krzysiek wspaniałe ujęcia!
Janusz, 17 czerwca 2010, 10:53
Krzysiek, to przez Ciebie, a dokładniej Twoje zdjęcia Stefan szału dostał. A, że nie może sobie sam osobiście, ani troszkę potrolować w komentarzach, bo jest zawieszony i jeszcze nie wysechł, więc terrorem wymusił mój, plus w jego imieniu, ten wpis zachwytu z fotek tu obejrzanych w stylu TWA, które niestety zostało zapomniane na rzecz misji tępienia Troli. Pozdrawiam Tych co kochają góry i proszę o pełne ciepła, do tych tworów przyrody, wsparcie mentalne, bo ja znowu muszę tam jechać. Jak zawsze, gdy jacyś okrutnicy podejmują decyzję, aby mnie tam wystrzelić :D
Piotr Babek, 17 czerwca 2010, 15:10
Dobryj deń
Wróciłem kilka dni wcześniej bo Blondyn zakończył swój długi żywot i szczezł na śmietniku w Białowieży... Zatkało mnie po obejrzeniu fotorelacji. Oj, mają niektórzy rękę do robienia zdjęć, aż zazdrość ogarnia. No ale za to inni mogą mi zazdrościć że tam byłem:-))) Dziękuję współtowarzyszom wyprawy i pozdrawiam.
Flash, 17 czerwca 2010, 18:37
Świetna fotorelacja, jest tyle pięknych krain do odwiedzenia... życia zabraknie...
Janusz, 18 czerwca 2010, 5:57
@Agnieszko, może wiesz, co Janusz miał na myśli 17 czerwca 2010, 10:53 ?
Bo ja czytam, od rana, czytam i nie mogę zrozumieć.
PS: A czy Beskidy są ładne? czy może brzydkie ?
Łukasz-ewski, 18 czerwca 2010, 21:16
;) brawo brawo....
Jacq, 19 czerwca 2010, 14:29
duch polskości tam wciąż żywy, ludzie przychylni... ale samochody to chyba zostały w kraju, co ? :) bezsprzecznie trzeba i warto tam się udać, z Bieszczadów to tylko rzut beretem...
gratuluję wycieczki !
yas, 4 lipca 2010, 6:58
Relacja z cennikiem;)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (2)