na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Niedziela na błękitnym szlaku, 6 czerwca 2010

Błękitny Szlak Osowa-Sianowo - ślad dodał Rolnik





Miłośnicy dwóch kółek, skuszeni słoneczną pogodą i wizją malowniczego błękitnego szlaku, stawili się tłumnie na miejscu zbiórki w Osowie, zadziwiając swą liczebnością lekko stremowaną kierowniczkę tego zamieszania. ;) Razem z osobami, które dołączyły jeszcze po drodze, zebrała się nas 40-osobowa "gromadka"!

Błękitny szlak rowerowy wiedzie z Osowy do Sianowa. To 34 kilometry urokliwych krajobrazów - wzgórz, pól, lasów i jezior, z wijącą się między nimi gruntową (z małym wyjątkiem) drogą. I tylko oznaczenia szlaku pozostawiają co nieco do życzenia, warto więc być czujnym, aby nie pobłądzić.

Pierwszy etap: do Borowca. Tam, wzdłuż ogrodzenia żwirowni, szlak zawiódł nas do prywatnego gospodarstwa, na skraju którego powitała nas... krowa. ;) Na szczęście gospodarz nie przybiegł z widłami i spokojnie przepedałowaliśmy po łączce, na której pasły się konie i obok zabudowań.

Dalej bez problemów do Tuchomka i wokół Jeziora Tuchomskiego, przez Warzenko do Tokar, rozglądając się już niecierpliwie za sklepem, aby uzupełnić zapasy (szczególnie płynów, bo słonko przygrzewało coraz mocniej). W Tokarach - rozczarowanie. Sklep co prawda był, ale zamknięty. Postanowiliśmy, że za miejscowością zatrzymamy się gdzieś na "drugie śniadanie". Postój mieliśmy nawet całkiem szybko: awaria na końcu peletonu. Podczas gdy pechowiec łatał dętkę, my odpoczywaliśmy w cieniu drzew. Nieco dalej jeszcze jeden wymuszony kolejną awarią popas.

Teraz przez Trzy Rzeki (tu fragment asfaltu) w kierunku Pomieczyna. Po drodze zgubiła się nam końcówka grupy. ;) Podczas gdy spragnieni picia i lodów bajkerzy okupowali już sklep w Pomieczynie, Witek skutecznie przeprowadził akcję poszukiwawczą. :) Tu też mogliśmy zaobserwować na niebie niezwykłe zjawisko: pierścień wokół słońca w kolorach tęczy czyli efekt halo!

Z Pomieczyna, przez Kolonię, dojechaliśmy do kresu błękitnego szlaku - do Sianowa. Znajduje się tutaj sanktuarium Matki Bożej Królowej Kaszub. Po wykonaniu pamiątkowej fotki na tle szachulcowego kościoła i pożegnaniu części uczestników, którzy tu postanowili się odłączyć, zjechaliśmy nad jezioro, aby oddać się rozkoszom brodzenia w wodzie i wylegiwania się na trawie w promieniach słońca.

Czas było się zbierać - teraz na obiad do Kartuz. Trasa do Prokowa wiodła przez las. Las pełen bzyczących, namolnych, niemożliwie gryzących komarów!!! Sytuacji nie ułatwiał fakt, że na rozrytej, pełnej kałuż drodze co i rusz robił się "korek", a zatrzymujących się delikwentów czekał momentalnie zmasowany atak krwiożerczych owadów. Ten odcinek drogi chyba każdy dobrze zapamiętał. ;) Od Prokowa było już lepiej.

W Kartuzach - zaplanowany obiad. Według uznania: naleśniki, pierogi, pizza, lody... Tutaj też pożegnaliśmy kolejnych uczestników, którym kierunek na Otomin nie był po drodze do domu. I już w całkiem kameralnym (jak na początkowy stan grupy :)) 15-osobowym składzie ruszyliśmy dalej.

Przez Kiełpino, Somonino (z rozpędu ;)), Borcz, Skrzeszewo, Przyjaźń i Niestępowo już bezproblemowo dojechaliśmy nad Jezioro Otomińskie. I tu nastąpiło oficjalne zakończenie wycieczki. :)

Bardzo dziękuję tym, którzy wspierali mnie w prowadzeniu rajdu: szczególnie Alicji, Jordanowi, Witkowi, Rolnikowi i Ubotowi. A wszystkim: dzięki za tak liczne przybycie i świetną atmosferę podczas wycieczki! :) Do zobaczenia znów na szlaku!

Trójmiejska Inicjatywa Rowerowa
http://rowery.skc.com.pl


Dodane 8 czerwca 2010, 00:35 przez iwcia

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika iwcia

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika pp

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Alicja

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Gosia

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Agalu

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Maciej666


Sabka, 6 czerwca 2010, 19:54
Dzieki za wspolne krecenie. Dojechalismy objedzeni pysznym obiadkiem, ktory sobie zaserwowalismy w Przodkowie (Karczma). Pogoda w koncu dopisala :)
Alicja, 6 czerwca 2010, 21:54
Bardzo dziękuje za wycieczkę :) Wielki szacunek dla organizatorki, iż grupę rozentuzjazmowanych rowerzystów , która w pewnym momencie liczyła 40 osób ( Janusz vel Stefan też do nas dołączył;-)
doprowadziła do Sianowa :)
Sieńka, 6 czerwca 2010, 22:40
Nie tylko do Sianowa, ale i jeszcze dalej!!!
Bardzo dziękuję za możliwość wzięcia udziału, przepraszam za marudzenie. Następnym razem poproszę o większą różnorodność towarzyszącego zwierzyńca. Komary to stanowczo zbyt mała atrakcja:0
Maciej666, 6 czerwca 2010, 23:37
dziękuję za fajną wycieczkę w miłym towarzystwie, oraz niezapomnianą kąpiel w jeziorze sianowskim.
ori72, 6 czerwca 2010, 23:44
Być organizatorem to przerąbane(Iwcia)lepiej być szarym bikerem.Hero woman!
ubot, 7 czerwca 2010, 6:14
To jeden z takich rajdow, ktory dlugo sie pamieta... Dzieki wszystkim, a pani dyrektor, przede wszystkim. Piekna trasa i okolicznosci przyrody. Ruskie w Kartuzach, rewelacja, pierogi oczywiscie... :-)
toomtoom, 7 czerwca 2010, 8:26
czemu zawsze mnie takie wycieczki omijają i są jak jestem w pracy :(
Jordan, 7 czerwca 2010, 8:27
Sieńka, a o piesku zapomniałaś?
Marzena, 7 czerwca 2010, 13:06
Fajna wycieczka, piękna pogoda, pierwszy raz widziane halo, super towarzystwo, pyszne jedzonko w Karczmie w Przodkowie (zdecydowanie 5 zębatek!). Żałuję, że nie wzięłam aparatu fotograficznego, aby je sfotografować ;) Do następnego!
MirekTIR, 7 czerwca 2010, 13:19
Super wycieczka, zarówno pod względem terenowym jak i doskonałego towarzystwa:) Warto by ją powtórzyć na przełomie lipca i sierpnia - wówczas w lesie będzie znacznie więcej komarów, a po wyjeździe z cienia dojdą jeszcze gzy (to dla tych, co lubią zwierzęta):)
Sieńka, 7 czerwca 2010, 13:49
O piesku rzeczywiście zapomniałam.A był. Zgadza się. Tak samo jak kotki, owieczki, konie, krowy, żaby.
Ciekawe dlaczego zapamiętałam tylko te komary???
WOJT, 7 czerwca 2010, 21:41
Gratuluje zdobycia Sianowa. Widze że świetnie bawiliście. Niedługo pojawi się na RWM i moim blogu relacja z mojego wypadu do Sianowa. Ja z gospodarzem miałem do czynienia , ale było to miłe spotkanie. Grzecznie spytałem się go jakąś okrężną drogę. Pojechałem w koło przez Chwaszczyno Centrum POZDROWER
Rolnik, 7 czerwca 2010, 23:48
Również dziękuję i do zobaczenia niebawem ;)
Alicja, 8 czerwca 2010, 19:10
Co do komarów to jestem ciekawa po ilu dniach mija swędzenie, bo to jakieś nienażarte gadziny chyba były! nikt tamtędy od lat nie jechał:P a niech mają na zdrowie...
Phantom, 10 czerwca 2010, 21:34
Patrząc na zamieszczony ślad, chyba zgubiliście szlak przed Pomieczynem. Po dotarciu do szosy skręca on w prawo, a nie w lewo i szosą nie zdąża do Pomieczyna tylko wije się przez gospodarstwa i do wioski dociera od północy. Przecina szosę i biegnie dalej na Hejtus.
WOJT, 10 czerwca 2010, 23:08
Ja przed Pomieczynem odbiłem w lewo i to był dobry trop bowiem po przejechaniu od skrzyżowania ok. kilometra znaki szlaku się pojawiły. W Pomieczynie dalej już zgodnie zplanem
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (30)