na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Żuławska rozgrzewka przed sezonem, 6 marca 2010



Tegoroczna zima , która jeszcze trwa jest jedną z najbardziej srogich od ponad 20- lat. Trwające na przemian śnieżyce i siarczyste mrozy spowodowały że rower stał praktycznie w domu , a ja byłem zmuszony korzystać z innych środków lokomocji. Dopiero teraz gdy zima nieco spuściła z tonu można było w końcu wsiąść na rower i nieco podreperować nadszarpniętą przez mrozy kondycje. Na trening wybrałem Żuławy.
Na miejscu zbiórki przed dworcem głównym oprócz mnie pojawił się Piotr , który nigdy nie zawodzi , ale przykro mi było że oprócz niego nie pojawił się nikt. Po odczekaniu akademickiego kwadransa ruszyliśmy na żuławskie tereny. Przedtem trzeba było jednak wydostać się z Gdańska. Ruszyliśmy ścieżką rowerową do Huciska a potem już chodnikem do Urzędu Wojewódzkiego gdzie wjechaliśmy na rowerowy szlak motławski , który nas przez Olszynkę wyprowadził z miasta. Betonowe płyty do Wiśliny były od czasu do czasu przysypane śniegem , więc trzeba było bardzo uważać. W Wiślinie oglądamy drewnianą zabytkową dwonnicę. Jest to jeden z najważniejszych zabytków na szlaku menonickim. Z Wiśliny nadal rowerowym szlakiem motławskim przez Bystrą i Lędowo dopedałowaliśmy do Wróblewa , gdzie objerzeliśmy jeden z najpiękniejszych na Żuławach kościołów i trochę odpoczeliśmy. We wsi tej rozstajemy się ze szlakiem menonickim i podążamy motławskim do Grabin- Zameczku , gdzie postanawiamy obejrzeć pozostałości po dawnym zamku krzyżackim. Znalezienie go to prawdziwa sztuka. We wsi nie ma żadnych oznaczeń. Dopiero dzięki mieszkańcom udało się go nam znaleźć , ale nie zrobił on na nas większego wrażenia. Kolejny nasz cel to Truntowy gdzie oglądamy najpiękniejszy moim zdaniem dom podcieniowy na Żuławach. Widziałem już ich wiele na porzednich wycieczkach , ale ten zrobił na mnie najlepsze wrażenie.
Truntowy leżą na skrzyżowaniu dwóch czarnych szlaków: rowerowego menonickiego i pieszego domów podcieniowych. Oba biegną dziurawą asfaltową drogą w kierunku Miłocina , który był naszym następnym celem. Oglądamy tu drugi już na trasie dom podcieniowy , będący własnością prywatną i popatrzeć można na niego tylko z daleka. Z Miłocina zmierzamy do Wocław , gdzie oglądamy ruiny gotyckiego kościoła spalonego w 1945 r. Wyglądają imponująco , ale niestety są ogrodzone płotem. Z Wocław wracamy do Miłocina gdzie skręcamy w lewo na drogę z betonowych płyt , którą prowadzi nas pieszy szlak domów podcieniowych i docieramy do Koszwał. Oglądamy tu ostatni już na trasie dom podcieniowy i zmierzamy w kierunku Gdańska. Jazda 7-mką nie wchodziła w grę , więc wybraliśmy drogę przez Bogatkę , Przejazdowo i Olszynkę. Ostanim akcentem wycieczki była gleba Piotra między Przejazdowem a przepompownią. W Gdańsku pożegnaliśmy się na Węźle Unii Europejskiej , kończąc wycieczkę na 60 kilometrach.

Trasa : Gdańsk - Olszynka - Wiślina - Wróblewo - Grabiny Zameczek - Truntowy - Miłocin - Wocławy - Miłocin - Koszwały - Bogatka - Przejazdowo - Olszynka - Gdańsk


Dodane 7 marca 2010, 01:48 przez WOJT

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika WOJT


wwp, 7 marca 2010, 11:31
podziwiać należy Twoje zaparcie do zimowych wojaży :) ehh kiedy ta wiosna wreszcie pozwoli wsiąść na rower !
PS. gwoli ścisłości pisania nazw geograficznych wioska nazywa się Trutnowy
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (257)