na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » piątkowe łyżwy, 26 lutego 2010



uuu... co tu opisać? ..., nie da się... to trzeba było przeżyć i zobaczyć jak...
- Szymek początkowo przy wsparciu Rodziców stawiał pierwsze kroki na lodzi , a już przed końcem sam śmigał :)
- Kamila "sprowadziła" Michała na lód...
- Kacper kręcił piruety i podgrzewał atmosferę,
- Adam dzielnie ćwiczył, aby do perfekcji opanować efektowne zahamowanie...

Dzięki za miłe i rozgrzewające Towarzystwo na tafli lodu oraz w manekinie.

do następnego :-)


Dodane 27 lutego 2010, 06:13 przez Aneta

Michał, 28 lutego 2010, 9:57
Zdecydowanie był to nasz rodzinny debiut na tak "wielkiej" tafli. Szczerze przyznam, że początkowo widok tej gładzi jakoś niespecjalnie zachęcał mnie do pośmigania. Następnego dnia rano pierwsze słowa Szymona brzmiały: tu mnie boli, tu mnie boli, te trzy palce też i jeszcze ta noga mnie boli ;)

Co do "sprowadzenia" hmm... Z tego miejsca muszę przestrzec wszystkich Panów wybierających się z Kamą na łyżwowanie, Ona chyba ma paralizator w palcach, co nie oznacza że należy jej unikać, wręcz przeciwnie :D

Podsumowując, nie możemy się doczekać powtórki!!!
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (260)