na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Białe szaleństwo na oponach :))), 21 lutego 2010



--------------------------------------------------------
Filmiki nagrane przez Mxer-a - waga około 250 Mb


Gdy przeglądam zdjęcia z tego spaceru, wciąż jeszcze krztuszę się ze śmiechu. :))) A zaczęło się tak:

Wyruszyliśmy z Przywidza w kierunku Gromadzina - 14 piechurów i 6 narciarzy. Już pół kilometra dalej sekcja narciarska pożegnała się z nami, wybierając trasę o bardziej sprzyjającej dla nich nawierzchni. Mieliśmy się spotkać w Trzepowie przy stoku narciarskim, gdzie zaplanowane było właśnie tytułowe "białe szaleństwo na oponach".

Najpierw asfaltem. W Gromadzinie odbiliśmy w prawo - szeroką drogą po ubitym śniegu. Szło się dobrze. Za dobrze. ;) I gdy doszliśmy do jakiejś szosy, okazało się, że zabłądziliśmy. Sytuację uratował Tomek - zaopatrzony w kompas i mapę. Wróciliśmy do rozwidlenia dróg, które wcześniej zlekceważyliśmy, nie dowierzając, że właśnie tamtędy mogłaby wieźć nasza droga. A jednak!

To był chyba najdłuższy kilometr w moim życiu. :))) Przemieszczaliśmy się (z racji stosowania różnych technik poruszania się trudno tu użyć słowa: "szliśmy" ;)) nieprzetartym szlakiem. Głęboki śnieg pokrywała zlodowaciała warstwa, co sprawiało, że czasem udawało się pokonać kilka kroków po powierzchni, by chwilę później zapaść się prawie po kolana. Z daleka musieliśmy pewnie przypominać grupę niedobitków wracających z przegranej wojny: pochyleni, rozpaczliwie chwytając się powietrza, by utrzymać równowagę, przewracając się co krok, na czworakach (co okazało się jedną z bardziej skutecznych technik ;))...

I tak to iście piekielną drogą dotarliśmy do... Piekła. Górnego. ;) Z ulgą powitaliśmy ubity śnieg pod nogami, a potem do samego Trzepowa był już cudowny, twardy, dający poczucie bezpieczeństwa i stabilności asfalt. :)

Stok narciarski w Trzepowie. Tu spotkaliśmy się z grupą osób, które dojechały samochodami. Niestety nasza sekcja narciarska, zniechęcona pokaźną kolejką przy wyciągu "oponowym", odjechała chwilę wcześniej do domu. :-( A szkoda. Bo jak już dorwaliśmy się do dętek, rozpoczęła się świetna zabawa. I była to całkiem niezła dawka adrenaliny. :) Potem jeszcze ciepła herbatka, pieczenie kiełbasek przy ognisku i czas było zbierać się do domu.

Dzięki, kochani, za rewelacyjną atmosferę i dzielne znoszenie trudów wyprawy. A co złego, to nie ja. ;)



WERSJA NARCIARSKA - RELACJA TYBOTA:

Liczba uczestników 6 osób + pies. Dystans 7km

Wszyscy narciarze dotarli na miejsce startu własnymi pojazdami, ale na trasę wyruszyliśmy już razem z grupą pieszą dowodzoną przez IwciĘ.

Niestety po kilkuset metrach jena z osób musiała zawrócić z powodu kłopotu z wiązaniem.

Tuż za mostkiem w rejonie jez. przywidzkiego głęboki śnieg zmusił do zawrócenia z drogi grupę pieszą, nie było to przeszkodą dla poruszających się na deskach ;)

Droga wiodła przez głęboki, ale nieco zmrożony śnieg co znacznie ułatwiało nam ślizgi nawet po tafli zamarzniętego jeziora. Urządziliśmy sobie nawet mały konkurs zjeżdżania ze sporej górki. Była też wspinaczka na spore wzniesienia w lesie a także niemiłe znalezisko. Ofiarą tegorocznej trudnej dla zwierząt zimy padła mała sarenka aby stać się żerowiskiem dla zamieszkujących las drapieżników. Oszczędzę wam opisu tego miejsca.

Cała droga największą trudność sprawiała naszemu psiakowi. "Luna" (bo o niej mowa) dzielnie podążała za narciarzami pomimo iż łapy zapadały się w śniegu aż do brzucha. Z determinacją jednak pokonywała kolejne zaspy raniąc sobie przy tym łapę.

Po 7 km wędrówki dotarliśmy do Trzepowa z małym niedosytem dystansu, ale miłym uczuciem spełnienia jaki daje wspólna wycieczka.

Narciarskie wycieczki to novum w naszej TIR'owskiej grupie. Jednak tak spodobała sie nam ta dyscyplina że już planujemy kolejną trasę aby do cna wykorzystać korzystną w tym roku aurę.

Do zobaczenia na narciarskim szlaku.

Trójmiejska Inicjatywa Rowerowa
http://rowery.skc.com.pl


Dodane 23 lutego 2010, 02:16 przez iwcia

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika paff

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika iwcia

Fotorelacja uczestnika kajas

Fotorelacja uczestnika Crow


Iwona, 21 lutego 2010, 16:58
Dzięki uprzejmości Super Mario pierwsza dotarłam do domciu :) Poddałam się widząc ilość chętnych do jazdy na oponach. Ciekawa jestem ile razy się Wam udało zjechać przez te 2 godzinki?

Wycieczka iwci powaliła chyba nas wszystkich dosłownie na kolana. Niby taki tam mały kilometr do przejścia przez pola i las, ale jak potrafił się dać we znaki. Z utęsknieniem czekamy na rezerwat Jar Reknicy ))).
iwcia, 21 lutego 2010, 17:41
Nie było tak źle z dorwaniem się do oponek. A potem już wymienialiśmy się między sobą. Jak ktoś chciał i cały karnet zdążyłby wyjeździć.

Dolinę Reknicy chyba na razie sobie odpuszczę, bo po dzisiejszej wycieczce pewnie i tak nikt nie chciałby się ze mną wybrać. ;)
Alicja, 21 lutego 2010, 18:06
Było bardzo fajnie :) Tłum naszych ludzi przejął kontrole nad oponkami:):) To jest rzeczywiście świetna zabawa.
Ps Boję się jak nigdy zdjęć z tej wycieczki...... :):):)
Alicja, 21 lutego 2010, 18:11
Ps2. A ciekawe jak sekcja narciarska , gdzie dojechali i w ogóle ?
Ps3. Iwcia a gdzie Twoj "egipski optymizmem" się podział i brak wiary w frekwencje na następnych wycieczkach:):P:)
kacperek, 21 lutego 2010, 18:13
Ktoś wie ile km przeszliśmy? ;)
kajas, 21 lutego 2010, 18:33
Sekcja narciarska dotarła do Trzepowa, lecz tłumy na stoku a szczególnie pod nim, zniechęciły nas przed etapem II. Teraz widzę, że szkoda.
Spacerek dość przyjemny :) Biegówki to skuteczny sposób prześlizgnięcia się po zmrożonej skorupce śnieżnej, ale to i tak nie to samo co po świeżutkim puchu :)
Kalinosia, 21 lutego 2010, 18:33
Dziękujemy za towarzystwo. Było jak zawsze RwMowo:) Gratulacje dla piechórów że dotarli na miejsce ... !
Kasia, 21 lutego 2010, 19:19
Od Przywidza do stacji narciarskiej w Trzepowie przeszliśmy zaledwie 11,7km :).
Alicja, 21 lutego 2010, 19:27
Dziękuje ci Kasiu za tą informacje:):)
Kacperek wygrałam czekoladę :P:)
psuja, 21 lutego 2010, 19:36
A jednak człowiek w potrzebie jest bardzo kreatywny - okazuje się, że po śniegu można się poruszać na wiele ciekawych sposobów ;))) Szkoda, że poruszanie się "na pajączka" nie zostało uwiecznione na zdjęciach ;)) choć z drugiej strony może to i lepiej :))

Zjazdy na oponkach - REWELACJA :)))) Trzeba to powtórzyć :)) tylko przed startem wycieczki, trzeba będzie jakiegoś "ochotnika" w kolejce ustawić :)))

Dzięki!
Satan, 21 lutego 2010, 19:49
My również dziękujemy. Najpierw marsz przez dziewiczą puszczę, nieprzebyte pola, zapomniane przez czas knieje, a potem świetna zabawa na oponkach!! A to wszystko w zacnym gronie! ;-)

Oby więcej takich eskapad :-)
jj active, 21 lutego 2010, 20:15
Ten marsz przynajmniej na twarzach uczestników wygląda jak "droga przez mękę":DDD

Ja niestety dołączyć do tak zacnej kompaniji nie mogłem z racji tzw. obowiązków zawodowych ..jak to mówią służba nie drużba:(((

Ale na emeryturze obiecuję nadrobić wszelkie wypadowe zaległości:DDD
rychu, 21 lutego 2010, 20:25
Uczestnikom trasy narciarskiej wielkie dzięki za wspólną wędrówkę na całej trasie.
Piechurom dzięki i za te pół kaema razem. ;)
iwcia, 21 lutego 2010, 20:26
Oplułam monitor, oglądając fotki z wycieczki. :)))
kacperek, 21 lutego 2010, 20:28
Ala - cholera no :P
Alicja, 21 lutego 2010, 20:32
no mega śmieszne te fotki:) a wyobrażacie sobie iść tak 10 km cały czas jak w tym śniegu,pewnie zaczęłabym stosować technikę na żabkę lub "poszukiwacza trufli":)
oj Kacperek no co! :P
Sabka, 21 lutego 2010, 20:40
Super, super, super :)
Crow, 21 lutego 2010, 21:11
Paff, kapitalne foty!


btw. Skrypt do łądowania ścieżki gps wyrzuca błędy. Nie da się poprawnie załadować ścieżki w żadnym podanym formacie [gdb, gpx].
paff, 21 lutego 2010, 22:37
Wycieczka przednia towarzystwo doborowe. Tak było rok temu 2009-02-22 Spacerek Szlakiem Skarszewskim
http://rwm.org.pl/relacje/fotosy/6/63321.jpeg
czy to już taka lutowa tradycja się rodzi? :)))
janusz1201, 21 lutego 2010, 23:04
Bałem się, że to schładzanie ud będzie trwało w nieskończoność, ale udało się i to zaliczyć w nienajgorszym czasie. Teraz, podczas gorącej kąpieli można miło powspominać.
Dzięki za kolejną przygodę spędzoną w miłym gronie.
Mxer, 21 lutego 2010, 23:26
Dodalem filmiki z oponek :) Sa smiechowe :)
OBCY, 21 lutego 2010, 23:27
Fajne oponki :D
Szkoda że taki krótki zjazd :/
Agnieszka, 22 lutego 2010, 11:15
wczorajsza wycieczka była kapitalna!:) mój pierwszy zjazd zachowawczy, drugi natomiast zakończony na parkingu :D Pan z łopatką mało się starał..:)
iwcia, 22 lutego 2010, 16:04
Paff, wrzuciłbyś na ftpa fotki w pełnym rozmiarze? :)
paff, 22 lutego 2010, 18:06
dzisiaj na noc zapuszczę ftp
iwcia, 22 lutego 2010, 18:54
dzięki :)
yas, 22 lutego 2010, 21:03
Thanks za pomysł Iwcia i wspólne szuranie na dechach po ślicznym lesie reszcie. :)
paff, 22 lutego 2010, 21:48
zdjęcia są pod: ftp:/_piechurzy/2010.02.21_biale_szalenstwo/paff/
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (4)