na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Nogat i okolice, 16 stycznia 2010



4:00- dzwoni budzik. Wstaję. Pierwsze kroki stawiam nie do toalety czy kuchni lecz na balkon. Tam bowiem mieszka przedmiot który tego ranka pokazuje -10. Hmm pomyślałem...... to dopiero 4a-zanim dojedziemy do Elbląga będzie po 8ej-na pewno trochę temp łaskawsza będzie!!

Nic z tych rzeczy ! Na dworcu w Elblągu pracownik kolei poinformował nas że jest -15. Odwrotu rzecz jasna być nie mogło,najwyżej szybciej pokręcimy i szybciej skończymy. W tym samym momencie zmienia się plan wyprawy,Jezioro Drużno zostało odsunięte od planu dnia.Szybciutko pędzimy jeszcze do sklepu z odzieżą-co niektórzy zapomnieli się ciepło ubrać!! Wydatek rzędy 26 złoty na polar i rękawiczki załatwił termiczne problemy.

Sam szlak pokonany połowicznie,ponieważ jego przebieg wzdłuż Nogatu jest iście niegościnny. Pieszy odcinek wraz z rowerami na „barana”szybko sobie darowaliśmy. Pognamy tam gdy będzie +15.

Po 30 km jazdy w takich warunkach skryliśmy się na ponad godzinę w okolicznym sklepie spożywczym. Celem przede wszystkim było ogrzanie się i kupno nowego kubka do kawy :).
Dziękujemy Pani ze sklepu za wyrozumiałość i przepraszamy za chaos i bałagan.

Dalsza podróż już w znacznie milszej dla ciała i ducha temp przebiegła spokojnie. Jedynie piszcząca tarcza tylnego hamulca i kąpiel w rowie melioracyjnym w moim wykonaniu doprowadzała mnie do złości. Lecz 4 km przed Malborkiem tarcza przestała piszczeć,mi portki zamarzły-było komfortowo.

Malbork! Tu mały obiadek w dobrze nam znanej chińskiej knajpie.16a z minutam i wsiadamy do pociąg. Tak oto po blisko 70 km w mrozie czasem nie do zniesienia pkp przywitało nas gorrrącym przedziałem-dziękuuuuujeeeemyyyyy. Wszystkie ubranka wyschły,bidony postawione na grzejnik się potopiły!!

Dzięki!!



Dodane 16 stycznia 2010, 21:35 przez t.o.p.o.l.

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika t.o.p.o.l.

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika mudia


BERCIA, 17 stycznia 2010, 9:47
Prezesie dzięki było cuuudownie!
Kasia, 17 stycznia 2010, 17:17
Nigdy tak zimno na rowerze mi nie było;). Ech, te Żuławy.
Agnieszka, 18 stycznia 2010, 11:38
Naprawdę podziwiam..:) tego dnia zrobiliśmy z Satanem raptem 32 km. Po powrocie miałam napad samoistnie latającej szczęki...zaprzestała szlifować mi szkliwo po ok 1,5 h. Dramat. Następnego dnia w obawie przed opadnięciem zamarzniętych członków bałam się wyjść z domu i dzięki temu posiadam się w całości..:)) Ale żuławy tego dnia...nie, raczej zamarzłabym w ruchu..:) Pozdrowienia:)
mudia, 18 stycznia 2010, 23:48
Wreszcie dodałem zdjęcia do Galerii. Więcej zdjęć z wycieczki na mojej Picasiehttp://picasaweb.google.pl/mudia.pl/TajgaCzyliSladam...
Janusz, 19 stycznia 2010, 8:14
Mudia, rozkleiłem się oglądając Twoje fotki, aż się boję zajrzeć do picasawebcia :)
WOJT, 20 stycznia 2010, 21:04
UHHHU niezły hardcor
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (249)