na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » od Taurydy do Krymu, czyli w pogoni za Czarnym Doktorem, 22 listopada 2009



Od Taurydy do Krymu

czyli
w pogoni za Czarnym Doktorem


Podróż w czasie, czyli od najodleglejszych jeszcze przed naszą erą czasów kiedy to Taurowie składali hołd Ifigenii, kiedy hordy scytyjskie i gockie przebiegaly step, kiedy Grecy wpierw a potem i Genueńczycy zakładali nad morzem kolonie i handlowali winem z całym ówczesnym śródziemnomorskim światem aż do teraz czyli w XXI wiek kiedy drogą e-mailową i telefoniczną załatwiamy wszystko /no prawie/.

Podróż w przestrzeni, czyli od Morza Bałtyckiego aż po Morze Czarne, a zwali je starożytni Grecy Pontus Euxinus czyli Morze Gościnne zaiste nie bez powodu bo, że jesteśmy gośćmi mogliśmy przekonać się niejednokrotnie.
Podróż na wschód albowiem ex oriente lux .

Jednym słowem podróż krótka nazbyt, aby poznać i ogarnąć bezkres szaroburych jesiennie stepowych przestrzeni, wyniosłe wietrzne szczyty górskie i czarne morskie plaże wymyte szmaragdową wodą, aby poznać miasta duże i małe i te najmniejsze, najstarsze i najmłodsze, serdecznych ludzi otwartych na obcych przybyszów.

Przekładając to na współczesny język celem wyjazdu był Półwysep Krymski, dawna Tauryda, a właściwie jego południowe brzegi, gdzie Morze Czarne spotyka się z Górami Krymu, gdzie górują Karadah, Czatyr-Dah, Aj-Petri, Ajudah.

To tam:
Gdzie obok siebie żyją Rosjanie, Ukraińcy, Tatarzy Krymscy, Białorusini, Niemcy, Polacy, Ormianie, Krymczacy, Bułgarzy.
Gdzie modlą się obok siebie chrześcijanie wszelkiej maści, muzułmanie, karaimi, żydzi.
Gdzie winorośl w winnicach wystawiona do słońca na południowych stokach gór rodzi niezwykłe w smaku winne grona, by potem zostać ludzką pracą zamienioną w cudowne wręcz muskaty, tokaje, pino – gri, porto sherry, madery i inne pyszności w słynnej carskiej Massandrze.
Gdzie resztki dawnych genueńskich twierdz w Sudaku i Teodozji, góra Mitrydatesa w Kerczu każą z szacunkiem patrzeć w odległą przeszłość.
Gdzie śliczny pałac liwadyjski cara Mikołaja II stał się miejscem hańbiącej konferencji jałtańskiej, a dziś jest ołtarzem, na którym wznosi się fundamenty pod kolejne rosyjskie „samodzierżawie”.
Gdzie piękny w angielskim stylu pałac Woroncowa w Ałupce zachwycił nie tylko Winstona Churchila.
Gdzie dawne osiedle kolonii greckiej w Nowym Świecie nosiło nazwę Paradizo, a wyrabiany tam szampan do dziś bije na głowę najsłynniejsze francuskie marki win musujących.
Gdzie wieszcz Adam Mickiewicz pisał sonety krymskie, Aleksander Puszkin poemat Bachczysaraj, a Michaił Bułhakow Fatalne jaja.
Gdzie słynny przepychem pałac Chanów Krymskich w Bachczysaraju nadal przyciąga uwagę wielu zwiedzajaych.
Gdzie skalna twierdza – miasto Czufut – Kale fascynuje swoją wyniosłością na grani.
Gdzie największa kolekcja obrazów największego syna Teodozji słynnego XIX wiecznego marynisty Iwana Ajwazowskiego przykuwa uwagę nielicznych i fascynuje do dziś.
Gdzie wietrzny szczyt Aj – Petri górujący nad Jałtą na wysokość 1234 metrów pozwala naocznie przekonać się, co to znaczy skrót n.p.m.
Gdzie bukiety i smak koniaków z markowych wytwórni z Koktebelu i Nowego Świata są nie do opisania a nawet najlichszy koniak od Tatara w namiocie smakuje wybornie.
Gdzie dzbanek pysznej zielonej herbaty smakuje niczym nektar, a kosztuje taniej niż woda, a pijąc ją siedzi się na poduszkach wpierw zrzuciwszy cisnące już zmęczone stopy buty.
Gdzie przewodniczka poświęca wiele czasu by oprowadzić i opowiedzieć o starożytnościach dawnej stolicy Starego Krymu, a przy okazji zarobić i dać zarobić innym swoim ziomkom.
Gdzie kierowca na stacji benzynowej szarpiąc za rękaw zaprasza wędrowców do swego starego moskwicza i wioząc do hotelu przez tonący w ciemnościach Bachczysaraj opowiada o pałacu Chanów Krymskich, rzecz jasna za niewielki tradycyjny bakszysz.
Gdzie w Pałacu Chanów w Bachczysaraju wyrzeźbiona jest z jednego kawałka marmuru Fontanna Łez opłakująca prześliczną Diljarę Bikecz zmarłą tragicznie żonę chana Krym – Gireja, o której legenda głosi, iż była to Maria Potocka porwana do haremu przez Turków.
Gdzie przewodniczka wytwórni win w Massandrze wpierw tupie ze złości na tłumaczącego niekiedy błędnie jej rosyjskie słowa na język polski wwp by niedługo potem przyznać się do polskiego pochodzenia i do biernej znajomości języka polskiego.
Gdzie samsa kupiona z przydrożnej łady pozwala poznać prawdziwy smak tatarskiej kuchni i zaspokoić głód znaczniej lepiej niż wszystkie inne fast foody świata.
Gdzie w Sudaku w ciemny wieczór otwierają się drzwi zamkniętego po sezonie hotelu i można przenocować w luksusowych warunkach.
Gdzie każdy napotkany człowiek proszony o pomoc nie odmawia jej starając się zrozumieć przybysza, któremu wydaje się, że mówi w jakimś ludzkim języku a kierowca autobusu zapytany o drogę w centrum Kijowa zostawia autobus na przystanku i idzie pokazać drogę.

Również tam:
Gdzie w kijowskiej metropolii najnowsze i najelegantsze maybachy, mercedesy, lexusy mijają się na skrzyżowaniach z wołgami, ładami i moskwiczami sprzed 40 i więcej laty.
Gdzie młodzi ludzie na Kreszcziatiku mimo jesiennej aury z butelkami piwa lub igristoje w garści bawią się przy dzwiękach muzyki.
Gdzie kierowcy marszrutek wożą maseczki zawieszone na lusterkach wewnętrznych samochodów „bo znajesz grip”
Gdzie moda nakazuje, by wszystkie młode ukrainki nosiły kozaki na wysokich szpilkach koniecznie z lakierowanej skóry z dużą ilością klamerek i błyskotek.


Tam, gdzie podają Czarnego Doktora, aby spróbować Siódme Niebo.
Tam, gdzie zachód spotyka się ze wschodem.

Tam wrócimy...

Słowa te chaotycznie skreślił wwp próbując oddać wrażenia
nazbyt gorące jeszcze niczym owa kupiona przy drodze samsa.



Dodane 22 listopada 2009, 13:31 przez Agniecha

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Agniecha


Awari, 22 listopada 2009, 16:05
piękny wypad:))
Satan, 22 listopada 2009, 17:05
Ech...więcej, więcej i więcej by się chciało oglądać!!

Brawo za pomysł! Brawo za realizację!

Dzięki za fotosy!!
Agniecha, 22 listopada 2009, 20:30
Dziękuję Satan za inspirację:) !

A Czarny Doktor - tak jak mówiłeś: palce lizać!
Satan, 22 listopada 2009, 20:38
Eeee...przeceniasz mnie. Ja tylko mówiłem, że macie jechać i basta!!
Agniecha, 22 listopada 2009, 21:37
I oczywiście wielogodzinne opowieści Kozicy w saunie o pięknym urokliwym Krymie, gdzie im bardziej na wschód, tym piękniej - sprawiły, że mimo szalejącej świńskiej grypie postanowiliśmy sprawdzić, czy faktycznie jest to kraj bajkowy...
Stefan, 22 listopada 2009, 21:48
no dobrze, to sobie pojeździliście po obcej ziemi, a teraz marsz na ślizgawkę odrabiać zaległości :)
Sławek, 22 listopada 2009, 23:17
Agniecha, Wojtku :) zmęczyliście mnie trochę ... w pozytywnym sensie :) ale warto było poznać tak odległe tereny chociaż na zdjęciach ...
Piękna wyprawa !
Pozdrawiam !!
Sławek, 22 listopada 2009, 23:32
napiszcie kiedy to było, jak długo, koszta itp. Mieliście tylko te małe plecaki ? :)
Agniecha, 23 listopada 2009, 0:09
Sławku, tak jak napisałam w zapowiedzi podróż odbyła się w dniach: 6-16 listopada. Postaram się zebrać koszta w jakąś sensowną tabelę, póki jeszcze pamiętam ceny. Plecak mieliśmy jeden 65 l, w ktory spakowaliśmy się oboje - a mały plecaczek był tylko na dzienne wędrówki:) W wyniku krótkiego urlopu - zmuszeni byliśmy lecieć samolotem, ale dzięki połączeniom Wizz Air - lot to koszt niewielki. Przygotuję cennik i wstawię w relację.
Agnieszka, 23 listopada 2009, 2:05
...pozazdrościć i pogratulować czarownej wyprawy w miejsca, gdzie można odnaleźć siebie... i podziwiać za wspólny pakunek w 65 litrach :))) to jest mistrzostwo świata!;) Pozdrowienia! Wspaniała podróż i świetne fotki :)
Janusz, 23 listopada 2009, 6:02
Aga, no ja nie wierzę w takie bajki. Coś kręcicie. To nie może być prawda. Lepiej się przyznajcie w jakim programie te fotki wygenerowaliście. No i Flash, bez roweru w wagonie PKP - KONIEC ŚWIATA - apokalipsa. A potem jakieś ślady procesu zdrowienia z cyklozy w komentarzach Tomka ?
No nie, to żenujące jak na strony rowerowego PORTALU :D
TiPi, 23 listopada 2009, 8:30
Hmm... A ja cały czas miałem wrażenie, że RWM to portal rowerowo-pieszy......JANUSZU
Mxer, 23 listopada 2009, 9:39
Jak nam wwp udostepni slad, to ruszymy po ich sladach. Ja juz nie moge sie doczekac tych potraw :)
wwp, 23 listopada 2009, 9:53
niestety śladu nie będzie albowiem amerykańska technika w zderzeniu z ogromem wrażeń na wschodzie zdechła sromotnie drugiego dnia po przyjeździe czyli w Colorado padła pamięć całkiem :( a jesli da się odzyskać tracka z karty to jedynie eskapada kerczeńska i wędrówki po Teodozji będą do prześledzenia no i część wędrówek kijowskich, przykro mi ze nie spełnię oczekiwań :(
kajas, 23 listopada 2009, 13:59
Ech...pozazdrościł''...
Marta, 23 listopada 2009, 15:48
Co tu gadać inny świat, inna rzeczywistość, dzięki za tą relację! I mnie biednemu domowemu żuczkowi coś się udzieliło z tej podróży :-)
Janusz, 23 listopada 2009, 19:51
TiPi, no niby pieszy, ale to tylko przez Phantoma, dawno temu tak się porobiło :)
Dwie pierwsze foty i jeden komentarz Flasza są tak nienormalne, że ja się dziwię dlaczego widniejące tam osoby zgodziły się na takie zniekształcenie Ich wizerunku i danych osobowych.
Sprawa przedstawia się jako bardzo zagadkowa ?!?!?!
Kozica, 24 listopada 2009, 9:24
Echh.. no i sie rozmarzyłam:) Piękna relacja! Świetne foty! I znowu tam wrociłam... :)
Kochani i ja serdecznie Was wszystkich namawiam do wyprawy na Krym! Pięknie , tanio-naprawde warto! Niesmowite miejsca,widoki zapierajace dech w piersiach (szczególnie Nowy Świat -szlak Golicyna i Bakczystaraj, widok na Zielony Kanion ze skalengo miasta Czufut-Kale, Monastyr Uspieński) Jest co podziwiać! A przysmaki kuchni tatarskiej i ukraińskiej o trudnych do wymowienia nazwach -cziriboki, haczapuri, samsa, solanka i inne - niebo w gębie! Dla smakoszy poprostu raj :))) No mogłabym tak wymieniac i wymieniac , ale musze wracac do pracy , zatem jesli ktos chciałby dowiedziec sie czegos wiecej , piszcie, moze i moje doswiadczenia i wspomnienia z wyprawy na Krym okaża sie pomocne :)
Flash, 24 listopada 2009, 13:06
Ja przepraszam, ale jakie zniekształcenie wizerunku?
Świetna relacja,ale po co ja to piszę, świetnie o tym wiecie :)
woytek49, 24 listopada 2009, 16:12
"nu czort pobiedzi" Wkusna.........

Miłło się Wasze wspomnienia czyta ,miło ......
yas, 24 listopada 2009, 19:44
Super..:)
kajas, 25 listopada 2009, 11:32

Wreszcie znalazłem trochę czasu, by jeszcze raz dokładnie prześledzić trasę Waszej wędrówki.
Aga, masz świetne „oko”. Wojtek, masz świetne „pióro”:). Czułem, jakbym był tam z Wami.
Przyszłoroczny kalendarz wyprawowy mamy już wypełniony (m.in. też Ukraina, choć trochę inna), ale za dwa lata? Kto wie? ;)
Dzięki za relację …i inspirację :)
Łukasz-ewski, 26 listopada 2009, 9:48
oj tak.. ;) miło :)
wwp, 5 marca 2010, 20:41
suplement do wycieczki będzie jutro o godz. 18 w II programie Polskiego Radia
http://www.polskieradio.pl/dwojka/audycje/artykul139...
Stefan, 6 marca 2010, 0:48
no ja nie odbieram tych fal, u mnie wszędzie tylko radio dla grzybów jest !!!



więc może jakiś adresik z mp3, albo mp4, ewentualnie flv
Stefan, 6 marca 2010, 10:04
Powieść w Teatrze Wyobraźni
06.03.2010 18:00

Michał Bułhakow Fatalne jaja przekład Ireny Lewandowskiej i Witolda Dąbrowskiego, adaptacja Bogumiły Prządki, reżyseria Andrzeja Piszczatowskiego, obsada: Marek Walczewski, Maciej Szary, Aleksander Trąbczyński, Jan Matyjaszkiewicz, Antonina Girycz, Sławomir Pacek (powt.)


to to ???
wwp, 17 kwietnia 2010, 13:37

NIE MA SIŁ NA POCIESZENIE, SERCE PŁACZE Z BÓLU
Krym, 12 kwiecień 2010


Wstrząs po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, która odebrała życie prawie 100 najlepszych przedstawicieli elity politycznej i społecznej z Prezydentem Rzeczypospolitej Lechem Kaczyńskim, nie daje zebrać myśli, znaleźć odpowiedzi na dręczące pytanie: „Jak to się mogło zdarzyć?”. Lista zmarłych członków delegacji państwowej – wyższego kierownictwa Polski i działaczy społecznych, którzy zamierzali wziąć udział w uroczystościach żałobnych w Katyniu, świadczy o ogromnej utracie polskiego narodu, o czymś w rodzaju Drugiego Katynia.


Nie chce się mówić teraz o przyczynach tej katastrofy – to można zrobić potem, chociaż doniesienia prasowe o czterech próbach lądowania na lotnisku „Północny” samolotu rządowego zmusza do zastanowienia. Media mówią: ktoś „radził” pilotom samolotu prezydenta lądować w Mińsku lub lecieć do lotniska „Wnukowo"... I to w państwie, którego MSZ kieruje słynny ze swojego pedantyzmu Ławrow. Odnosi się wrażenie, że w czasie, gdy samolot Prezydenta Polski próżno próbował lądować pod Smoleńskiem, Rosją rządził nie Putin czy Miedwiediew, popisujący się swoim pragmatyzmem i rzeczowością, lecz jacyś terroryści, którzy „wyskoczyli z kibla” i organizowali kolejny zamach. Z jakiegoś powodu cały czas w głowie chodzi myśl, że do przyjęcia Prezydenta Polski strona rosyjska nie była przygotowana lub była przygotowana wyjątkowo źle.


Teraz każdy przyzwoity człowiek, wspominając nasz wspólny los, brutalny reżim komunistyczny, system obozów i ideologię nienawiści jest zdruzgotany. Demokratyczny ruch narodowy Tatarów Krymskich i demokraci polscy z Ruchu „Solidarność” zawsze byli po jednej stronie barykady. I my zawsze wiedzieliśmy, uświadamialiśmy sobie, że jeśli tę część frontu przeciwko wrogom ludzkości trzymają w swoich rękach siły demokratyczne Polski, to my wszyscy jesteśmy w pewnych rękach, i niezłomni.


Straszna tragedia wyrządziła perfidny cios, wyrywając z naszego szeregu najlepszych polskich wojowników. I nam, Polakom i Tatarom Krymskim, jeszcze długo nie uda się dojść do siebie po tej strasznej utracie.


Nie ma sił na pocieszenie – serce płacze z bólu…

--------------------------------------------------------------------------------------


DZIŚ DZIEŃ WIELKIEJ STRATY BRATERSKIEGO NARODU POLSKIEGO I TATARZY KRYMSCY ŁĄCZĄ SIĘ Z NIM W ŻALU…


Ali Cham
wwp, 17 kwietnia 2010, 13:46
i pięknie i mądrze powiedziane o Najlepszycjh Polskich Wojownikach
Bóg Wam zapłać ! za te słowa
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (9)