na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Przed tułaczowy rekonesans, 8 listopada 2009

Okolice Szemudu - ślad dodał Mxer





Turlaczowe Wzgórza


Pogoda w sam raz, plan dobry to i 7mioro śmiałków się znalazło. Gabrysia, Aneta, Rogata, Rea, ubot, Marek, senior oraz moje skromne 125kg :)

cel wyprawy: zdjąć lampion nr 45 z PK12 z trasy pieszej 38 edycji Harpagana

Z Szemudu wyruszliśmy w kierunku Grabowca i dalej leśnymi ścierzkami w kierunku wskazanym. Za dbałość o nawigację dbał jak zawsze Colo300 i wywiązał się poprawnie.

Nie obyło się oczywiście bez urozmaicania przygód, 1km na szage, Rea wylądowała w bagienku...

U celu podróży nawiedziła naszą gromadkę para doświadczonych życiem ludziów :)
Pani była nieśmieła i spokojna za to Pan racząc się wszelakimi pysznościami które ze sobą mieliśmy umilał nam czas opowieściami o tym jak śliczna jest "nasza" suczka.

Dalej kilka km czerwonym. Po cichu liczyłem na to że spotkamy się z wycieczką Piotrka1981, ale okazło się że byli tam 2 godziny wcześniej. Szkoda, bo takie spotkanie było by nie lada atrakcją. Na przyszłość trzeba wcześniej o tym pomyśleć :)

Do Szemuda dotarliśmy troszkę na około używając dróg których w czarnej skrzynce nie pokazali. Taki spontan. Oczywiście nikogo nie straszyłem tym pomysłem i przemilczałem ten fakt aż do miejsca gdy wiedziałem gdzie jesteśmy :)

Przeszliśmy zakładane 15km bez 200m. Dziękuję wszystkim za wspólnie miło spędzoną niedzielę. Do następnego sprzątania Harpaganowych lampionów.


Dodane 9 listopada 2009, 01:09 przez Mxer

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika ubot

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika marek_r


Rogata, 8 listopada 2009, 19:06
Było dokładnie tak,jak organizor napisał :)
od siebie dodam tylko, że po udanym spacerze moja Reicia zażyła drzemki pod kocykiem. A nieczęsto Jej się to zdarza :)

Dziękujemy bardzo za przemiłą wycieczkę.

Rogata i Reicia
ubot, 8 listopada 2009, 19:55
Baaaaaaaaaaaaaardzo sympatyczne dreptanie, w wysmienitym towarzystwie. Pogoda jak na zamowienie, choc bez slonka, piekne okolicznosci przyrody i swietne nastroje, to wszystko zaowocowalo, przesympatyczna niedziela, za co dziekuje organizatorowi i towarzystwu.

Rogata, jak plecy?
ubot, 8 listopada 2009, 20:51
Fuck!!! Komputer sie zbiesil i nie moge dodac moich fotek...
Rogata, 8 listopada 2009, 22:09
A dziękuję, żyją :) Chyba będę jednak potrzebowała solidnego masażu, pogadam z moim Słonkiem :)

Jak to jest, że po wycieczce pieszej bolą mnie tylko plecy? :)

PS Reicia już poszła do swojego domku. Odebrał Ją Ojciec. Z relacji Matki wynikało, że nie mógł sobie w domu miejsca znaleźć, czegoś Mu strasznie brakowało :)
Aneta, 10 listopada 2009, 20:28
:) dzięki :)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (2)