na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » MTB BIKE TOUR - FINAŁ, 10 października 2009



Dziś miały odbyć się zawody z cyklu „MTB BIKE TOUR” ostatnia III edycja „FINAŁ”
Ja przyjechałem ok. godź 13:00 mała rozgrzewka z domu ok. 10 km
Na miejscu spotkałem Tomka, Weronikę, Olo, Sławka, Mario, Kamila.
W Elicie startowałem razem z Mario, Kamilem oraz Bonem. Miała rozegrać się pomiędzy nami Finał, po poprzednich edycjach stan naszej rywalizacji wykazywał 1-1
Elita miała startować o 13:50 ale została opóźniona ok. 30 min
Zbliżała się godzina Startu, zaczęliśmy trochę marznąć, pogoda nie rozpieszczała nas, przed startem jeszcze z Kamilem pojechaliśmy na małą rozgrzewkę typu góra dół.
Ustawiliśmy się na starcie w II rzędzie, całkiem nieźle.
Nastąpił start, kurzyło się od piasku, chciałem również szybko ruszyć, ale coś nie wyszło, takie niefart, wybrałem najgorszy z możliwych wariantów, koło zawirowało w piasku wypiołem się z pedałów, drugi raz to samo, nie mogłem się wpiąć, miałem ogromny problem, tak to jest jak się chce coś szybko zrobić, postawiłem spokojnie pedał na dole wpiąłem się, delikatnie ruszyłem i było lepiej za 3-4 razem dopiero, po takim czasie ruszyłem dosłownie z ostatniego miejsca, wiec już na samym starcie doznałem porażki, wiedziałem ze nie odrobię tak dużej straty, wszyscy mnie wyprzedzili, zaczynałem od zera.
Przyciskając w wąwozie gdzie wjeżdżało się do lasu czekał dość techniczny podjazd z korzeniami, coś dla mnie, lubię podjazdy,
Zaczęła się gonitwa, wyprzedzałem gdzie tylko się da, jechałem tak jak tylko pozwalały na to siły, ale niestety na wiele nie mogłem liczyć przy tak kompromitującym starcie, najgorsza klęska w tym sezonie, na takim dystansie nie można popełniać takich błędów, za krótki.
Na pierwszym podjeździe wyprzedziłem już 7 bikerów, później trochę prostej a zaraz następny podjazd, na którymś z nich mijałem Bona, zaczęła się gonitwa, cisnąłem ile sił żeby zyskać bezpieczną przewagę. Po jakimś czasie zacząłem jechać za chłopakiem łeb w łeb z MTBnews miał na imię chyba Robertem o ile dobrze pamiętam, przez kilka okrążeń jechaliśmy razem wyprzedzając się na niektórych odcinkach, ja byłem lepszy na podjazdach, Robert na zjazdach oraz prostej, ostatecznie udało mi sie wygrać rywalizacje wyprzedzając go na jednym z podjazdów, przycisnąłem trochę, ale nie mogłem na wiele liczyć, później jechałem z dwoma innymi bikerami którzy byli mniej więcej takiej samej kondycji co ja, trochę lepszej, jechałem za nimi do samego końca jeden z nich w pomarańczowej koszulce pająka, a drugi w czerwonej koszulce Cross, przyjechałem tuż za nimi, nie dałem rady ich wyprzedzić.
Najbardziej morderczy był dla mnie przedostatni zjazd tuż przed metą, pierw piękny zjazd gdzie można było nabrać dość ostrej prędkości następnie podjazd z korzeniami na czele techniczny na który wjeżdżało się już rozpędzonym nie tracąc przy tym zbyt wiele sił, później znowu podobnie zjazd i tak samo podjazd z korzeniami na takiej samej zasadzie jak poprzedni tylko że jeszcze bardziej techniczny. W tym właśnie miejscu był ustawiony jeden z fotoreporterów który robił nam zdjęcia, po dwóch solidnych technicznych podjazdach, czekał na nas dość nieprzyjemny zjazd, bardzo techniczny i niebezpieczny po prostu okropny najgorszy na trasie była również umieszczona kartka z trzeba wykrzyknikami, ostrzegająca o zbliżającym się niebezpieczeństwie. Znałem ten zjazd z treningu jaki zrobiliśmy sobie z Weroniką kilka dni przed zawodami, pękła mi spinka między innymi, zjazd, z korzeniami, wyrwa na środku, kilka metrów dalej tak również wyrwa na środku po czym ostry skręt w prawo, rozwijając dużą prędkość można było się nieźle nadziać, a w ostatecznej fazie ciężko jest wyhamować, zwalniałem dość ostro hamując zjeżdżałem, raz mnie tylko wyrzuciło ale żadnej przewrotki nie zaliczyłem, na zjazdach traciłem bardzo dużo czasu, nadrabiałem jedynie na podjazdach. Muszę popracować nad tym fragmentem, zjazdy to moja udręka.
Na trzecim podjeździe zaczęły szwankować mi przerzutki, łańcuch wirował z jednego przełożenia na drugi, pokręciłem trochę przy manetce naprężając linkę, i było wszystko ok.,
Udało mi się wyprzedzić również Mario666 który miał defekt łańcucha 7 albo i 8 razy
to jest już pech, niezbyt ciekawie robi się gdy sprzęt odmawia posłuszeństwa.
Jeden fajny dość wąski singelek był gdzie można było fajną prędkość osiągnąć, ale to po podjeździe, po czym ostry podjazd, oraz mega niebezpieczny zjazd, do mety dojechałem zdyszany, na Maratonie w Gdyni nie byłem tak zmęczony mimo że pojechałem na dystans Giga.
Impreza bardzo fajna, na mecie poczekałem na wszystkich znajomych, wymieniliśmy kilka zdań co do trasy, po czym rozstaliśmy się.
Następne zawody dopiero za rok, więc szykować formę poza normę i do zobaczenia na trasie.

ogólnie trasę uważam za najbardziej techniczną ze wszystkich edycji, ale tego można było się spodziewać, w końcu to była Edycja Finałowa, dwa podjazdy gdzie można było się zmęczyć, dwa bardzo niebezpieczne zjazdy, ogólnie, bardzo dużo korzeni, nierówności na trasie
Na moim sztywniaku zacząłem odczuwać, po ostatecznej gonitwie zostałem sklasyfikowany na 26 pozycji czyli nie najgorzej, taki średniak, zadowolony jakoś nie jestem, ale także nie jestem załamany, starałem się jak mogłem, będzie co nadrabiać za rok.
Do zobaczenia na następnych zawodach.



Dodane 11 października 2009, 09:31 przez Piter

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Piter

Fotorelacja uczestnika Wickerman

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Isabel


Piter, 10 października 2009, 22:13
Gratulacje dla Weroniki za zajęcie Pierwszego Miejsca :-))) oby tak dalej hihi :D
trzymaj sie (ramy)
Flash, 10 października 2009, 22:35
Również gratuluję :)
Stefan, 11 października 2009, 8:04
Weroniko Gratulacje za zajęcie Pierwszego Miejsca :-)))
....i aż strach pomyśleć co to będzie dalej :))))


ale pilnuj zdrówka własnego
Piter, 11 października 2009, 11:13
wyniki są tuhttp://www.mosir.gda.pl/bin/documents/DOCtKbHkA.pdf
mnie było stać po kiepskim starcie tylko na 26 miesjce
kamcor, 11 października 2009, 12:12
Zawody były super Weronika w pięknym stylu rozłożyła rywalki na łopatki, mi poszło gorzej niż w pierwszej edycji ale mimo wszystko jestem zadowolony.
Gratuluje ci Piotrze miejsca w trzeciej dziesiątce i do zobaczenia na rowerku.
Pozdrawiam
Mxer, 11 października 2009, 19:31
Graty dla wszystkich
Wickerman, 11 października 2009, 21:05
Dodałem swoją 'fotorelację' ;)
Piter, 12 października 2009, 19:08
więcej fotek:http://hcsquad.pl/plug.php?e=gallery&f=417&page=2
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (3)