na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Szlak Wzgórz Szymbarskich, 16 sierpnia 2009



Na początku chciałbym Wszystkim obecnym na miejscu i w drodze podziękować za frekwencje:). Szczerze przyznam, że tylu ochotników na tą "przebieżkę" się nie spodziewałem tym bardziej iż w roli animatora wycieczki wystąpiłem po raz pierwszy.

Zdecydowana większość wybrała wariant bezpieczny i do Lęborka dojechalim SKM, dalej pomknęliśmy do Sierakowic by spotkać się ze zwolennikami jazdy o dwóch kołkach WWP, Paffem i "No Mercy":). Po nabyciu kilkunastu litrów płynów udaliśmy sie na podbój kilku wzgórz leżących na trasie czarnej kreski.
W chwilach gdy pot nie zalewał oczu można było podziwiac okolice rez jeziora Turzyckiego (gdzie Seba zapowiedział sie wrócić z kajakiem:D), Bącza, Mojusza (tu oznakowanie nas zawiodło) i widoku z prawego brzegu jez Raduńskiego Gornego w którym nie omieszkaliśmy się wypluskać (gdzie konserwatywni cykliści pozostali na brzegu:)) i zjeść małe co nie co w pobliskiej jadłodajni ośrodka START. Papu całkiem smaczne:), o kawie wiecej powiedzieć Adaś ale coś mi sie wydaje że pozostawiała wiele do życzenia. Z dalszej wycieczki niestety Krzysia wyeliminowała rozmowa z napotkaną Zagorzalą blodynką w wyniku czego nie jedna guma odmowiła posłuszeństwa. Wielka szkoda bo na dalszej cześci trasy kilka fajnych zjazdów się trafiło. Nasze obawy co do zamknięcia okolicznych wiosek wokoł Szymbarka i Wieżycy z powodu domniemanej wizyty Tuska się nie potwierdziły i bez przeszkód ten odcinek został pokonany. W tym miejscu chciałbym na łamach WWW przeprosić WWP za zgubę:(.
W dalszej części trasy już tylko obiecane "z górki" :) gdzie na licznych szutrach w blasku popołudniowego słońca prędkość wzrosła z umiarkowanej do "umiarkowanej +". Taka hardą grupka RwM muszę przyznać, że jest nie do okiełznania:).
W Otominie nastąpił kres męskej wycieczki i pomniejszymi grupkami rozjechlismy się do ognisk domowych, gdzie już czekali na nas z wieczorną strawą i seansem nie nocnym na TWP1 ale tym wcześniejszym na TVP2;).

Dzięki za liczne stawiennictwo i miły rajdzik:) a fotografom za relacje.

PS: następnym razem jade na jakiś "babski wypad":) a w roli animotara to jeszcze się zastowie.

Szacuneczek.
Tumił


Dodane 17 sierpnia 2009, 04:27 przez Tumił

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika paff

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Łukasz

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Piter


t.o.p.o.l., 17 sierpnia 2009, 6:47
Każdemu życzę takiego debiutu.Było wszystko-pot,łzy,krew,bluzgi :) . Piotrku dziekuje za wyczerpującą niedzielę.
no saint, 17 sierpnia 2009, 8:14
Witam ,witam ,ja również dziękuję za rajdzik było zajefajnie :):):) co prawda musiałem jeszcze zrobic rundkę dookoła Lotniska aby wskoczyła dwójka z przodu ale cóz to juz była czysta formalnośc :):):) z dojazdem do Sierakowic wyszło mi 206 km .Piotrek to był świetny wypad jeszcze raz dziękuje :):) Polecam wszystkim !!!
psuja, 17 sierpnia 2009, 8:51
Prawdziwa męska wyprawa ;))) Dawno już takiej nie było w naszym RwM-owym kalendarzu :) Brawo, Piotrku! Na a teraz to Panie będą musiały sobie coś zorganizować :) Wycieczka ŻAR-owa już wkrótce ;)?
Łukasz, 17 sierpnia 2009, 10:09
Było bardzo fajnie ;-) DZIĘKI Piotrek za porządny rajd bo na prawdę dawno takiego nie było. Adam jeszcze raz dzięki za lekarstwo zwane kabanosem ;). Ci co niebyli niech żałują. PozdROWER
too_tiki, 17 sierpnia 2009, 10:40
Panowie, rispekt za natrzaskanie 200km z ogonem w takim skwarze i kurzu.
Ja wczoraj po marnej setce miałąm serdecznie dość roweru, Kaszub i wszystkiego na czymm ziemia stoi.
german, 17 sierpnia 2009, 11:41
Kasiu , tak dużą grupę puścić samopas bez żadnego matczynego nadzoru to potem można się naczytać o pocie , łzach , krwi i bluzgach . Spójrz na sprawę okiem Marty :D

PS: A ja wczoraj na spacerku własnym okiem zobaczyłem słynną GER w akcji :)
Tumił, 17 sierpnia 2009, 14:40
Drodzy Mili, skoro takie jest zapotrzebowanie i do tego się podobało:) to pozwólcie, że jeszcze troszkę się rozjeżdżę i może zaproponuje coś podobnego ">200" co by Adaś kółeczek w około posesji nie musiał robić:D.
PS: t.o.p.o.l może kilka razy mi się wymknęło;), brak potasu i innych soli może czasem człowieka ponieść;(.
Albedo, 17 sierpnia 2009, 16:16
Podziękowania dla Tumiła za pomysł na trasę i jej realizację oraz wszystkim "współudziałowcom" tej wyprawy. Uff..., było gorąco, ale pogoda tym razem była jednak łaskawa. Lekki wietrzyk starał się, jak mógł i schładzał nasze rozpalone do czerwoności oblicza. Co do łez na trasie, to jedni płakali ze szczęścia, że taki fajny podjazd się trafił ;), innym słony pot z siłą wodospadu leciał do oczu i nie mogli powstrzymać naturalnej reakcji obronnej organizmu :). Poza tym "najeżdżaliśmy" na co trzeci sklep wykupując zapasy niegazowanych napojów, lodów i bananów.
Gratulacje dla Witka za prawdziwy popis jazdy na trekingu w trudnym terenie.
Patriarcha, 17 sierpnia 2009, 16:50
łeee . . . tak sklepy najeżdżać , jak się dużo pije to się potem dużo poci i dużo magnezu traci , a co to oznacza wiadomo . . . skurcze . Najpierw kończyny dolne , potem tułów , a na końcu serducho !!! Piłeś nie jedź !!!
Piter, 17 sierpnia 2009, 18:03
ja również dołączam sie do podziękowań, świetny rajd Piotrek, mi na liczniku stukneło 160 KM
było zajefajnie, piękny szlaczek :-)))
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (6)