na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Byliśmy ale wracamy , 1 sierpnia 2009



Witam wszystkich, a w szczególności uczestników tej wyprawy!!!

Spotkanie zgodnie z tradycją o 4.00 przy pomniku Kolegi Sobieskiego, w scenerii nieco odmiennej niż zwykle, gdyż mamy wakacje i życie „kulturalne” miasta trwa 24 h/ dobę .

Załoga w komplecie, zwarta i uśmiechnięta. Wraz z Niezawodnym Kolegą Pawłem pakujemy Towarzystwo i ruszamy w drogę do Kościerzyny, gdzie spotykamy się „zawodniczkami” z Wejherowa, które wytyczają nowe skróty do Kościerzyny ;) W końcu docierają na miejsce, wyruszamy do Bornego. Sabinka z resztą ekipy dogoni nas na trasie /jadą jak wariaci/. Na miejsce docieramy o 9.00.

Tym razem baza trafia się nam noclegownia o kultowej nazwie PRL. Napisałem noclegowni a, gdyż chyba było to najbliższe idei tego miejsca, ale za to kierownictwo pierwsza klasa –pozdrawiamy i polecamy naszym naśladowcom :)

Na pierwszy dzionek wytyczamy sobie szlak wzdłuż wschodniego brzegu Pilawy i kręcimy w kierunku południowym, racząc się urokami tej rzeczki aż do Nadarzyc . Tu „zwiedzamy” (choć to słowo to raczej lekka przesada) Jednostkę Wojskową Wojska Polskiego, a kolega Obcy testuje archaiczny sprzęt latający ;) Sabinka pilnuje, aby nie odleciał na swoją galaktykę.

Z Nadarzyc kierujemy się do miasteczka Gródek /czyt. Kłomino / oglądając pozostałości budowli, w których nigdy nikt nie zamieszkał… Dalej Sypniewo, Ciosaniec, Pniewo, Borucino i dalej na północ do Brokęcina, gdzie w końcu można spożyć coś do jedzenia :) Przy okazji Syreny kąpią się w „jeziorze”.

Po jedzonku ciężko się ruszyć, ale w końcu wracamy na szlak, mamy jeszcze troszkę kilometrów przed sobą . Obierając kierunek północno- zachodni docieramy do m. Borki. Tu następuje zwrot na południe, po czym południowy- zachód i lądujemy w Lesie Wilcze Doły. Chłopaki korzystają z zapadającego już zmroku i kładąc nacisk na słowo Wilcze mobilizują Koleżankę Jolę do nieprawdopodobnych osiągów szybkości ;))

Docieramy na południowy brzeg jeziora Kniewo. Wędrując tym brzegiem zmieniamy kierunek na północy – zachód, który wiedzie nas przez przepiękne kłomińskie wrzosowiska aż do bazy. Wpadamy do Bornego na kwadrans przed zamknięciem ostatnich sklepów i czynimy „niezbędne” zakupy. W końcu jesteśmy w bazie. Koniec kręcenia na dziś.

Doprowadzamy się do stanu używalności ;) Zasiadamy do małej kolacji wspólnego biesiadowania w bardzo klimatycznym zakątku naszej bazy, czyli Sali z kominkiem. Było bardzo miło. Troszkę później część towarzystwa przenosi się na zewnątrz pod namioty, gdzie w najlepsze trwa miejscowa potańcówka. W końcu lądujemy przy ognisku, które zapłonęło dla nas z inicjatywy Prezesa Topola. Rozpalił je nam sam szeryf Bornego Sulinowa /dzielnicowy/. Czego to Prezes nie potrafi … Przy okazji Szeryf raczy nas różnymi historiami na temat tego nadal nie zbadanego miejsca. Oj, jest trochę tego!

Impreza kończy się bólem brzucha /ze śmiechu rzecz jasna/ w okolicach 3.00. Czas spać, rano znowu trzeba będzie kręcić ;)

Dzień drugi, jak zawsze trudniejszy, dużo trudniejszy ;)) Rozpoczynamy od mobilizacji sił i środków. Niestety, mamy straty w ludziach. Nasze szeregi zasila jednak Krzysiek, który dociera do nas z Gdańska. Po ustaleniu kierunku ruszamy w nieco okrojonym składzie na wschód, pięknymi drogami przeciwpożarowymi, których nie brak na tych wrzosowiskach.

Docieramy przez niegdyś wysiedloną osadę Sztajnford na przesmyk między jeziorami Przełęg i Remierzewo. Jedziemy na obecnie nieczynne lotnisko Wilcze Laski , aby bić tam kolejne rekordy prędkości ;))

Po dobrej zabawie udajemy się do miejscowości o tak samo brzmiącej nazwie. Tam, po zjedzeniu trzech kubków lodów /tego dnia czas odmierzamy ilością zjedzonych lodów/ sprawdzamy temperaturę – jest powyżej 30 kresek! Przed nami bardzo gorący dzień. Ruszamy do m. Dziki, aby tam oddać się kąpieli w jeziorku Remierzewo.

Na trasie mamy okazję oglądać bicie rekordów prędkości na drogach szutrowych w wykonaniu Koleżanki Anetki, która działając w silnym stresie, obala wszelkie teorie o oporach powietrza oraz o potrzebie używania hamulców ;))) Po prostu ginie w czeluściach lasu, niezupełnie odpowiadającym kierunkowi naszej wycieczki ;)

W końcu docieramy nad jeziorko i po odpoczynku śmigamy zielonym szlakiem zaliczając kilka Odcinków Specjalnych docieramy nad jezioro Świdno, gdzie zmieniamy szlak na czerwony rowerowy. Docieramy do m. Kucharowo, Kądzielnia i lądujemy w Juchowie, gdzie podziwiamy ruiny dawnego dworku i robimy mały postój przy równie małym sklepiku. W nim uśmiechnięta Pani raczy nas niemal zapomnianym napojem koloru czerwonego - pychota /bezalkoholowy rzecz jasna/ ;)) i proponuje nam, abyśmy u niej w domu, a raczej na posesji zrobili sobie obiad tzn. grilla. Rzadko spotyka się takich ludzi - DZIĘKUJEMY !

Z zaproszenia niestety nie korzystamy, gdyż wszyscy są już spragnieni dalszego kręcenia, PIĘKNYMI leśnymi ROWEROSTRADAMI docieramy na południe do Silnowa i dalej Silnowa Dolnego, skąd północnym brzegiem jeziora Pile zmierzamy do m. Krągi, a następnie do Bornego Sulinowa, gdzie kończymy kręcenie w restauracji MIJA, spożywając zaległe posiłki ;)

W końcu nadchodzi czas powrotu do 3m. Pakujemy się choć zauważam, że jakoś nam nie śpieszno. Chyba każdy, gdyby mógł, zatrzymałby czas… Było naprawdę fajnie! Załoga wyjątkowa. Choć miała podstawy, aby zostawić prowadzącego w lesie, nie uczyniła tego /dziękuję Wam/ i sorki za niedogodności w przejazdach.
Szczególne podziękowania dla Sabiny ,Anetki i Pawła, dzięki którym mogliśmy znaleźć się tam w tak licznym gronie /Obcy Tobie też ;)/

Bardzo dziękuję za dyscyplinę i wyrozumiałość dla początkujących na takich trasach. Wyrazy szacunku dla Pani Gabrysi za wytrzymałość i hart ducha :)


я благодарю,з Вами всегда является хорошо проводить время

Do następnego!



Dodane 4 sierpnia 2009, 12:54 przez no saint

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika paff

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Agniecha

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Łukasz

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika t.o.p.o.l.


t.o.p.o.l., 3 sierpnia 2009, 8:04
spasiba wszystkim - było pysznie !
wwp, 3 sierpnia 2009, 8:45
idąc za sugestią t.o.p.o.l. - ową - bolszoje spasiba Druzja :) - Adamie jesteś Wielki !
Alicja, 3 sierpnia 2009, 8:57
Fajne to Borne, fajny wypad i ludzie powracający po rosyjsku już mówią:) Muszę się też tam wybrać skoro to dwa dni wystarczają na opanowanie tego narzecza:)
Tumił, 3 sierpnia 2009, 9:11
Superancko Adamie! Dziękować pięknie:)
no saint, 3 sierpnia 2009, 9:11
С Вами все,без Вас ничто . Огромные благодарности :):):)
Kozica, 3 sierpnia 2009, 9:23
Respect dla organizotora! dziekuje :)
Agniecha, 3 sierpnia 2009, 9:44
Adamie, dziękuję za piękny weekend! Wszystko dopisało: ludzie, pogoda, czego chcieć więcej? Więcej takiego kręcenia!
Wickerman, 3 sierpnia 2009, 10:25
To ja nieśmiało poproszę o trzecią edycję Adamie ;)
Tym razem nie zawiodę Towarzysze :D
psuja, 3 sierpnia 2009, 10:36
Adasiu - jesteś Wielki :))) Dzięki - za świetną organizację, za odkrycie przed nami cudownych terenów do rowerkowania, za cierpliwość w spełnianiu naszych kaprysów, za jeziorka na szlaku i za hopki, no i najważniejsze - za uśmiech, zawsze dodający otuchy :)

A Wszystkim za przesympatycznie spędzony wspólny weekend w wyjątkowej okolicy :)

PS i GRATULACJE dla najdzielniejszej Rowerzystki tego rajdu! Pani Gabrysiu - do następnego :)
no saint, 3 sierpnia 2009, 10:52
Как сказал Председатель Т.О.П.О.Л. " и пусть кто-то мне в настоящий момент скажет,же велосипед не соединяет людей " :):):)
psuja, 3 sierpnia 2009, 10:59
Łączy, łączy, Adasiu :) i jak pięknie łączy :)
no saint, 3 sierpnia 2009, 11:13
Dlatego jeszcze raz bardzo Wam dziękuje :):):) Jesteście Super Wariaci :):)
psuja, 3 sierpnia 2009, 11:22
Ojej, cyrylica Ci się wyłączyła ;/ a Super Wariaci na pewno brzmiałoby (i wyglądało) w tym języku równie pięknie ;)) => Супер безумныйe ;)))
Łukasz, 3 sierpnia 2009, 12:37
WIELKIE DZIĘKI dla organizatora za ponowny wypad do Bornego Sulinowa. Było super, 1 dzień rower i 2 dzień rower (ale już wodny) było to czego oczekiwałem. POZDrower dla wszystkich uczestników wypadu, no i wielkie gratulacje dla Pani Gabrysi za pierwsze przejechane 100km.
psuja, 3 sierpnia 2009, 12:48
Zapomniałabym - naszym drogim Kierowcom również należą się podziękowania :) My leniwie rozłożeni w fotelikach, a oni na ciągłym czuwaniu, choć też zmęczeni :) Dzięki Chłopaki i Dziewczyny! Spisaliście się na medal :)
kacperek, 3 sierpnia 2009, 14:55
No i czemu ja z Wami nie pojechałem? :)
Sabka, 4 sierpnia 2009, 12:00
Piknie było. Dzieki !
psuja, 4 sierpnia 2009, 15:21
No, no, no Adasiu :))) Dobrze powiedziane/ napisane :)

A tej PRAWDZIWEJ, butelkowanej oranżady zazdrościło mi wiele osób i pytało, czemu nie przywiozłam w plecaczku kilku buteleczek :) Cóż, będzie trzeba wrócić :)
wwp, 4 sierpnia 2009, 15:56
przy tem podziwać należy objawiony nagle adamowy talent lingwistyczny :) pięknie ! biegłości można pozazdrościć !
Super Mario, 4 sierpnia 2009, 18:15
Mi w tej relacji oprócz żywiołowości opisu i nagłych zwrotów akcji najbardziej "panrawilis" nazwy Dziki i Wilcze Laski. Ciekawe kto mocniejszy w leśnym ekosystemie?
Gabrysia, 5 sierpnia 2009, 5:42
Dziękuję za przyjęcie mnie do Radosnej, Wspaniałej, Miłej grupy rowerowej, za wsparcie, opiekę, za mój rekord życiowy, dzięki któremu rozpiera mnie duma i chwale się nim wszem i wobec :-))) lecz wiekszości trudno uwierzyć w me słowa... jak to 100 km w ciągu dnia na rowerze? ty ? och nie chyba autem.... Wim, że udało mi się pokonać taki dysytans tylko dzięki WAM, pięknej atmosferze jaką stworzyliście :-)))
DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM
Szczególne podziękowania dla PANA ADAMA, cierpliwego, niesamowitego organizatora i opiekuna wycieczek :)))

P.S. Mała prośba do całej ekipy rowerowej. Będę czuła się jeszcze lepiej w Waszym towarzystwie jak do tej pory, jeżeli z Waszych ust jak i pisowni przed moim imieniem zniknie słowo PANI STARSZA. Znam swój wiek i niczego nie zamierzam ukrywać, lecz jeśli udało mi się przejechać z Wami tak ŚLICZNĄ, różnorodną, całą trasę :-))) chyba mam prawo poczuć się nieco młodziej i jeszcze raz bardzo proszę, chociaż podczas wspólnego kręcenia, nie PANI tylko Gabrysia.
Aneta, 5 sierpnia 2009, 5:52
Tak, tak bardzo ciężko było wracać do domu... gdyż było przepięknie ;-)))))))))))) ślicznie dziękuję Wszystkim Uczestnikom, przede wszystkim za klimacik :-))))

Adamie trasa była wyśmienita, fajnie pośmigać miedzą między polami i poczuć się jak kombajn, a także na zielonym szlaku z zieloną błotną maseczką na nogach oraz przedzierając się przez zarośnięty dukt leśny ( superancki taki mały survival :-))))))))

oraz uuuu.... mam za co dziękować, lista powinna być bardzo długa
- za anielską cierpliwość podczas czekania
- za dbanie o nasze rowerki i autko, abyśmy bezpiecznie podróżowały
- za pożyczenie fajnego pomarańczowego rowerku
- za pogoń za zagubioną owieczką, która omyłkowo próbowała odłączyć się od przefajnego stada, na szczęście bezskutecznie
- za opiekę i wskazanie krótszej :-) drogi powrotnej do domu
.....
mit, 5 sierpnia 2009, 9:02
Gabrysiu, w życiu często coś jest pierwszy raz. Informuję zatem - jako pierwszy - że w ten sposób jeszcze brudzia nie zawierałem niemniej sposób okazał się bardzo miły i można go będzie spokojnie propagować :-)))
Agniecha, 6 sierpnia 2009, 0:29
Zdjęcia dodane - sorki, że tak późno, ale kompletnie nie miałam czasu się tym zająć. Pozdrawiam.
efasen, 12 sierpnia 2009, 22:55
Ech, a ja 2-08-2009 siedziałem w Juchowie i Was nie widziałem :)
efasen, 12 sierpnia 2009, 22:56
A może są chętni na Zlot do Bornego w okolicach 20-08 ?
WOJT, 19 sierpnia 2009, 22:21
Witam pozdrowionka ze Stargardu Szczecińskiego z miejsca gdzie obecnie jestem. Borne Sulinowo znalazło się na mojej trasie , co prawda tylko przelotem ale zawsze. Tereny te bardzo piękne i żeby je poznać trzeba przyjechać tu na tydzień pozdrawaim
Trasa jeszcze bez powrotu Gdańsk- Żukowo -Kartuzy - Bytów - Miastko - Biały Bór - Szczecinek - Borne Sulinowo - Czaplinek - Złocieniec - Drawsko Pomorskie - Węgorzyno - Chociwel - Stargard Szczeciński 362 km na razie przejechane
Łukasz, 26 sierpnia 2009, 19:51
To tak dla ciekawskich, co jeszcze można znaleźć w Bornym Sulinowie :) [url]http://wiadomosci.wp.pl/kat[/url]
Łukasz, 26 sierpnia 2009, 19:52
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Wojsko-usuwa-w-Bornem-Sulinowie-skazenie-iperytem,wid,11432765,wiadomosc.html?ticaid=18a2b
psuja, 3 września 2009, 14:29
A teraz jest tam tak cudownie: zakwitły wrzosowiska
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (56)