na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Borowo (WTC/BR), 19 lipca 2009



Tak to jest zaufać pogodzie i zapomnieć o szamanie i jego modłach. Powiem tylko - było mokro, chociaż jak się okazało - nie wszystkim :-)

Wejherowo, rynek, 10.00, mżawka, kilku zapaleńców jednak jest, w większości stara gwardia. Razem 11 osób, w tym 3 kobiety - Aneta, Gabrysia (dotąd zawsze występująca jako mama Anety ale chyba już czas na zmianę) oraz Basia. Jest też Scooter ale jak zwykle bez roweru za to z kamerą.

Ruszamy. Jeszcze zaprowiantowanie od kontuzjowanego Wojtka i w drogę. Leciutki, nawet miły deszczyk. Młynki - pada coraz mocniej, przez chwilę pod wiatą, konkurs, zimno. Jedziemy dalej zmienioną trasą - zawozimy prowiant do leśniczówki Wyspowo i stamtąd jedziemy w kierunku Borowa. Teraz już leje, znowu na chwilę się chowamy pod wiatą w Borowie, Aneta zaczyna wspominać o kąpieli.

Borowo, Pałsznik, Wygoda, znów Borowo. Jest chwila czasu bo ognisko ma być rozpalone na 13.00 (podziekowania dla lesniczego i Marcina). Aneta idzie się kąpać - ale ma radochę w cieplutkiej wodzie. Bez naśladowców, wolą moknąć. Leśniczówka Wyspowo, płonie ognisko, deszcz ustaje, posiłek, dobre humory dopisują, repeta. Aneta wbija się w suche ciuchy, zazdrość na wszystkich twarzach połączona z nadzieją, że może jeszcze popada i będzie sprawiedliwie ;-)

Pada już raczej symbolicznie, wracamy. Sprawiedliwość wymierzają kałuże i bezbłotnikowcy - nikt suchy nie wróci do domu :-P Za to rowery błotnikowców jakby bardziej czyste. Wejherowo, pożegnanie przy młynie i do domu. Trasa skrócona do minimum. Do następnego razu. Tym razem było bez fotek.



Dodane 20 lipca 2009, 06:14 przez mit

Aneta, 20 lipca 2009, 18:41
"Najgorsza pogoda jest przez okno, a najlepsza przygoda zaczyna się za oknem" :-) jadąc z mottem Bąbelków dziękuję Wejherowskim Cyklistą za fajny wypadzik i cierpliwość, gdy pluskałam się w Borowie w cieplutkiej wodzie, z której nie chciałam wyjść..... Ból końca kąpieli zrekompensowała mi pyszna, świetnie przyprawiona kiełbaska bez konserwantów, mniam, mniam.

Uwaga, uwaga, niestety nadal jestem NIEbezpieczną rowerzystką, podczas konkursu szybciutko wyeliminowano mnie, gdyż ma wiedza na temat rowerku i przemieszczenia się na nim jeszcze wymaga wiele do życzenia, ale mam nadzieję, iż będę miała szanse poprawić się.Uuuu.. zabieram się do nauki, gdyż kolejny wypadzik już niebawem 9 sierpnia, a więc do miłego ;-)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (12)