na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Doliny Pomorza Środkowego (wyjazd dwudniowy), 11 lipca 2009



Minęło kilkanaście godzin, a ja już, z uśmiechem i przyjemnością, wspominam naszą ostatnią wycieczkę. Mimo pewnych trudności, niewiele odstąpiliśmy od zaplanowanych dróg. Skład grupy zmieniał się niemal do ostatniej chwili przed wyjazdem. Ostatecznie w trasę wyruszyła - nomen omen - szczęśliwa siódemka!

Dzień 1
Start: Strzyżyno - (przez zarośniętą drogę, przy torach kolejowych i łąkę, już w deszczu) - Głuszyno - Darżyno - (asfaltem) - Grąbkowo (tu zakupy i popas pod wiatą autobusową) - (dalej w deszczu) - Łupawa (tu już tylko mżawka), Szlakiem Doliny Łupawy - (szutrową drogą) - Karwno (strusie, zakupy!) - j. Karwańskie Duże (ścieżka przy jeziorze, biwakowicze) - rz. Łupawa, którą przekraczamy po kładce (bardzo malowniczo, kajakarze) - Czarna Dąbrówka - (asfaltem) - j. Jasień (nawet błysnęło słoneczko) - Jasień (zakupy, popas przy zabytkowym budynku straży pożarnej, czeski cyrk, ruiny pałacu, drewniano-szachulcowy kościółek z 1699r) - (brukiem i szutrami) - Przylaski - (dalej asfalt) - Chośnica - Parchowo - Nakla. Z Nakli "k. wieży, dużej lipy i dwóch zajęcy" (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi ;)) - (dobrym, równym szutrem) - Lipusz - Szlakiem Kręgów Kamiennych - Płocice - Grzybowski Młyn - Loryniec (Kazik i Kazikowe kawały, zakupy) - dalej asfaltem - Wąglikowice - Wdzydze - j Gołuń (biwak w uroczym zakątku nad jeziorem, ognisko). 98 km.

Dzień 2
Budzi nas słonko! Śniadanie, wyjazd o 10.05. Gołuń (już po 500m zakupy i drugie śniadanie) - Olpuch (w połowie asfalt, w połowie szutry) - Dębogóry - (szutry) - Stary Barkoczyn - (asfaltem) - Sobącz (popas w lasku) - Liniewo - (szukając przeprawy przez strumyk, kładką, a dalej drogą szutrową) - Wysin - Rymanowiec - Sucha Huta, Szlakiem Skarszewskim (jak odkrywcy, badacze, przedzieramy się przez trawy po pas do przecinki leśnej, później leśną ścieżką, polną drogą) - Miłowo - (znowu się rozpadało) - Mierzeszyn - (asfaltem). Do Koziej Góry - szutry, bruk, podjazd. Widząc koleiny zalane deszczem i błoto, rezygnujemy z wjazdu na Szlak Skarszewski. Szutrami i starą brukową drogą dojeżdżamy do Buszkowy Dln, później Górnego, (tu Janusz naprawia dziurawą dętkę). Asfaltem jedziemy do Czapelska, dalej szutrami do "Baraniej Chaty" na obiad - j. Łapińskie - Łapino - Szlakiem Wzgórz Szymbarskich - j. Otomińskie. 76 km

autor tekstu: Jurek

Trójmiejska Inicjatywa Rowerowa
http://rowery.skc.com.pl


Dodane 14 lipca 2009, 09:05 przez iwcia

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika iwcia


kajas, 15 lipca 2009, 20:45
Taaaaka wyprawa mnie ominęła? :(
Michał, 15 lipca 2009, 22:49
A ja pierdoła (za przeproszeniem) dłuuuuuuuuuuugo się zastanawiałem, w końcu było już za późno :(
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (12)