na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Moście Błota (WTC/BR), 28 czerwca 2009

Mościckie Błota - ślad dodał Mxer





Tegoroczna edycja cyklu wyjazdów Bezpieczny Rowerzysta rozpoczęła się wycieczką na Moście Błota. Obawy dotyczące pogody okazały się bezpodstawne, szaman Ukryta Twarz wykonał swoje zadanie na medal dzięki czemu nie spaliło nas słońce ani nie zmoczył deszcz – pogoda była wręcz idealna. Przekonała się o tym największa jak dotychczas ilość uczestników siódmego już rajdu z tej serii – 59 osób. Oprócz stałych bywalców naszych wycieczek pojawiło się liczne wsparcie bikerów trójmiejskich z RwM oraz naszych koleżanek i kolegów z Rumi zrzeszonych w grupie Sama Rama – chociaż wobec niektórych osób nie do końca wiadomo, która z naszych grup jest ich macierzystą, prawda Marku? :-)

Etap zapisów i powitań na wejherowskim rynku jak zwykle uwieńczony został pamiątkową fotką pod pomnikiem założyciela miasta po czym prowadzeni przez Straż Miejską udaliśmy się w trasę robiąc przy okazji małą Masę Krytyczną wokół centrum miasta. Następnie jadąc już drogami rowerowymi dojechaliśmy do mostku na ul. Konopnickiej, gdzie dołączyła ostatnia grupa uczestników, w tym najdzielniejszy kolarz, o którym będzie jeszcze mowa.

Na małą chwilę schroniliśmy się w wyjątkowo rzadko pojawiającym się na tej wycieczce lesie (proporcje wyrównamy na kolejnych wyjazdach :-) ) i dojeżdżamy do Redy. Po drodze miała miejsce drobna awaria i próba ucieczki od grupy, na szczęście stłumiona w zarodku dzięki czemu nie było już kolejnych usiłowań dezercji i całą ekipą przebiliśmy się przez Redę szerzej oddychając za tablicą z nazwą „Moście Błota”.

Tu już w ciszy i spokoju kontemplowaliśmy się przyjemnością lajtowej jazdy starając się po drodze nawrócić na nasz kierunek jazdy zbłąkanych bikerów podążających z przeciwka. Nawracanie odbywało się także na innej płaszczyźnie – agresywna Sama Rama stara się skaptować na swoją stronę jedną z weteranek naszych BR-owych wyjazdów mieszkającą w Rumi. Efekt z pewnością był mizerny jednak w trakcie postoju dał się zauważyć na bluzie koleżanki znaczek konkurencji :-). W tym miejscu należy wyjaśnić, że każda płaszczyzna integracji środowiska rowerzystów jest przez nas postrzegana pozytywnie i nie robimy z tego problemów a wręcz przeciwnie, zapraszamy do zamieszczania informacji o planowanych wycieczkach także na naszych stronach.

Opuszczając Moście Błota skierowaliśmy się przez Kazimierz (i jego sklepy) w stronę Dębogórza Wybudowania gdzie gościnny właściciel użyczył nam swoją stadninę w chwilowe użytkowanie (przy okazji serdeczne podziękowania dla Adama). Pieczemy kiełbaski, odważniejsze panie zamieniają swoje aluminiowe rumaki na te naturalne a pozostali odważni próbują swoich sił w konkursie przygotowanym przez naszego prezesa a dotyczącym znajomości przepisów ruchu drogowego. Uczestnicy wiedzą, z jakich powodów nie będę się szerzej rozwodził nad tym zagadnieniem i ograniczę się wyłącznie do stwierdzenia, że wyłoniono zwycięzców :-), którzy wygrane przez siebie kaski odbiorą w salonie naszego sponsora, którym jest firma ProSport z Wejherowa.

Rozdanie drobnych upominków zakończyło odpoczynek po czym nastąpiło pożegnanie z częścią uczestników mających z tego miejsca zdecydowanie bliżej do domu. Pozostała grupa, ku wielkiej uciesze przedstawicieli najmłodszej generacji bikerów zniecierpliwionych przedłużającym się popasem, opłotkami Rumi udała się ponownie w stronę Mościch Błot aby najkrótszą już drogą wrócić do domu. Po drodze jeszcze drobny incydent z kierowcą „przyjaznym inaczej” rowerzystom i pomimo jego starań w całości docieramy na wejherowski rynek.

Dziękując wszystkim uczestnikom za wspólnie spędzony czas pragnę zauważyć, że gdyby nie Wasza pozytywna energia to pomimo starań organizatorów wyjazd ten miałby inny charakter. Wspólne kręcenie w gronie rodziny, przyjaciół i znajomych, mimo że nie uwieńczone spektakularnym dystansem też jest czasami potrzebne i pozwala nam poznać się bliżej i zaprezentować nowe pokolenie zapaleńców, choćby takich, jak najmłodszy uczestnik rajdu Szymon (nota bene syn obecnego tu Michała), który niedawno skończył 6 lat. Dla niego i jego trochę starszych rówieśników te ponad 50 km, które wczoraj pokonali jest z pewnością osiągnięciem życiowym – podobnie jak dla bardziej zaawansowanych wiekowo uczestników - rozpiętość wiekowa na wyjeździe oscylowała wokół 70 lat :-). Czy na innych wycieczkach mogłoby się to zdarzyć?

Nie muszę chyba dodawać, że zapraszamy na kolejne wyjazdy z tego cyklu. Pragnę też podziękować moim kolegom z Wejherowskiego Towarzystwa Cyklistów za wspólną organizację wyjazdu - ja tu tylko dodałem wycieczkę :-)

Kolejne zdjęcia można znaleźć tu: www.wtc.wejher.pl/forum/album_cat.php?cat_id=122


Dodane 29 czerwca 2009, 01:16 przez mit

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika paff

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika jj active

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika marek_r

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Wickerman


psuja, 28 czerwca 2009, 20:54
Niedzielna, leniwa wyprawa, okraszona uśmiechem, doborowym towarzystwem i pięknymi widoczkami :))) Czyli dokładnie tak, jak powinno być :)

Szczególne podziękowania dla Tomasza 'MITA' - za podzielenie się z nami swoimi uroczymi stronami, za wspaniałą (żeby nie powiedzieć wzorcową) organizację rajdu, za poczęstunek przy ognisku i nawet za ten "ustawiony" konkurs ;)))

Dla miłego, nieznajomego Pana - za niebieską kredkę i zielony ołówek :))))) Kredkę musiałam oddać jako fanta za kupon, ale ołówek zatrzymałam :))

I dla Marcina - za świetną i sprawną naprawę mojego niesfornego kółka w SKM-ce, serwis z uśmiechem na twarzy - to jest to :)))
Wickerman, 28 czerwca 2009, 21:28
True, true.. baaardzo udana niedziela. Podziękowania organizatorom z WTC i wszystkim uczestnikom za wspólne kręcenie :)

Elwirko: polecam się :) ..mimo, że się na tym nie znam ;)
Mxer, 28 czerwca 2009, 22:37
I ja dołożę swoje 3 grosze.

Chciał bym podziękować całemu WTC za pokaz jak należy prowadzić 50 osób w 3 prowadzących tak płynnie by nikt się nie zgubił. Nic tylko się uczyć.

Chciał bym podziekować za fanta w postaci lampki tylnej której mi brakowało, teraz wiem ze z wymaganych 3 światełek mam już komplet.

Za dobre kiełbaski, za sprawne rozpalenie ogniska, za wytrzymanie z nami (szczególnie z Elwirą)... polecamy się na przyszłość ! :)

jj active, 28 czerwca 2009, 23:03
A ja dopiero 10 minut temu wszedłem do domu:DDD Na liczniku 140 ..i idę się kąpać ..a później spać.
Z lampki już dziś miałem okazję skorzystać gdyż po 22 jakoś ciemno się wokół mojego bike-a zrobiło ..a bezpieczeństwo na drodze to przecież podstawa;)
..reszta jutro.
Michał, 29 czerwca 2009, 8:51
Wobec powyższych wylewnych podziękowań, nie pozostaje mi nic innego jak również się do nich przyłączyć :D, zważywszy na fakt, iż nasz Szymon był najmłodszym uczestnikiem tej imprezy. Szacun dla WTC i uczestników za wyrozumiałość!

PS. Zdębiałem, kiedy rano synek oświadczył mi, że nakręcił z Wami 50km! A potem pojechał jeszcze na lody. Nadmieniam, iż do tej pory to ja uchodziłem wśród rodziny oraz naszych znajomych za "nieodpowiedzialnego rodzica", wyciągając go na max 30km wycieczki :D. Dzięki... ;)
mit, 29 czerwca 2009, 10:39
Dziękuję bardzo w imieniu kolegów i swoim, cieszę się, że się Wam podobało. Ale skromnie zauważę, że gdyby nie Wy to nie byłoby tak miło, wspólnie tworzymy atmosferę, fajnie, że akurat taką, która wszystkim pasuje.

Jednocześnie dementi dotyczące:
- "ustawiania" konkursu - chociaż faktem jest, że ci co stali za plecami prowadzącego ustawili się lepiej ;)
- liczby trzech prowadzących - było ich troszkę więcej, choć nie każdy miał mundurek :)
- szczególnych problemów z Elwirą - mimo tylu mozliwości jakoś niczego nie zepsuła - serdeczne Bóg zapłać za wykazaną wstrzemięźliwość :-)))
- że Michał jest "nieodpowiedzialnym rodzicem" w oczach znajomych - w końcu znamy też Asię :-)))

Dodatkowo ze szczególnym naciskiem dementuję złośliwie rozpowszechniane na shoutboxie informacje (oczywiście, wiadomo, przez kogo) jakobym zachorował. Jestem jedynie przeziębiony i wierzę w to głęboko :) w innym przypadku jednak Elwirze coś by się udało :-)))
psuja, 29 czerwca 2009, 10:52
"w innym przypadku jednak Elwirze coś by się udało :-)))" - Tomaszu :P Już Ty wiesz :)))
Iwona, 29 czerwca 2009, 18:13
Kolejny głos ze słowem "dziękuję". Nie jest to tylko zwykła grzeczność, ale na prawdę szczere dziękuję, za: profesjonalną ochronę na trasie rajdu, miłe towarzystwo, poczęstunek, upominki, ....
Aneta, 1 lipca 2009, 20:25
Dziękujemy :-)))
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (8)