na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Traskaszubiada kolejowo-rowerowa, 4 lipca 2009


« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika olek


olek, 5 lipca 2009, 1:45
Dystans wyszedł nieco dłuższy, wróciliśmy nieco później... ale dla tych widoków było warto. Podziękowania dla Wojtka (organizatora), Anety i Kasi za towarzystwo.
Piter, 5 lipca 2009, 13:14
szkoda ze was nie widziałem; byłem o 6:30 czekałem 10 min ale nikogo już nie było, pojechałem sobie na czerwony 2X do Wejhera i z powrotem, Lajtowo ze średnią 15,5 km/h
Janek, 5 lipca 2009, 13:48
...szkoda ze Was nie słyszałem , bo oglądając fotki mogę sobie wyobrazić klimacik imprezy , ale brak audio z żywą melodią gwaru kaszubskiego święta
Wojtek, 5 lipca 2009, 14:08
Klimat w pociągu, krajobrazy, pogoda, że o towarzystwie nie wspomnę - wspaniałe! Całkowicie przesłaniały niedostatek barów po drodze i olbrzymie natężenie kąsającej przyrody wszelkiego gatunku. Okolice okazały się być niesłychanie malownicze, szkoda tylko, że dojazd tam nie najlepszy.

Na początek garść zdjęć z części kolejowej, niestety z racji ksenofobicznego uploadera na razie tutaj: Galeria I

Dzięki Olek za klimatyczne zdjęcia.
Aneta, 5 lipca 2009, 21:00
Wszystko co dobre za szybko się kończy..., było przepięknie :-)
Wielkie podziękowania Współrowerzystom za przemiłe towarzystwo oraz Wojtkowi za świetną organizację.
Pisał, iż powrót będzie z wiatrem, lecz zaplanował jeszcze lepszą atrakcje- szaloną, fajową jazda z górki. Wyjeżdżając z Żydowa mknęliśmy w kierunku Sławna ok 6 km ze średnią prędkością prawie 40 km/h :-)

Przyznam, iż na początku uświadomiwszy sobie ilość km do pokonania, troszeczkę się bałam....
A teraz jestem barrrrrdzo szczęśliwa, ustanowiłam swój nowy rekord- 160 km wciągu jednego dnia ;-) z tego ok 100 km po wspaniałych ścieżkach, ścieżynkach wśród wysokich po kolana trawach, między polami, gdzie kwitły cudne niebieskie i białe kwiatki- chabry i stokrotki ;-)

Ach... widoki, oświetlone pięknym, letnim słoneczkiem były cudne :-) już czekam na kolejny wypadzik...
t.o.p.o.l., 5 lipca 2009, 22:51
Aneta! Widzisz co cube potrafi?
Aneta, 6 lipca 2009, 4:57
Seba, oh... jest ogromna różnica, na żółty rower z bólem serca się przesiadam, a niebieski cube z pewnością potrafi wiele, lecz brak mi jeszcze doświadczenia, kondycji... ale wirzę, iż trochę jego możliwości uda mi się jeszcze przetestować :) np teraz pokonuję strach przed zjazdami. Dzięki wskazówką Wojtka uczę się przenosić ciężar ciężkości, czyli pupę za siodełko podczas zjazdów.

Z serdecznymi pozdrowieniam zdjęcie dla Ciebiehttp://picasaweb.google.com/wpaszk/Transcassubia2009...
Wojtek, 6 lipca 2009, 11:42
ja jeszcze w kwestii roweru. Rozumiem, że osobnik płci męskiej darzy ogromnym uczuciem swój rower (podobnie jak auto, łódkę czy też inny podobny gadżet). Ale żeby kobieta patrzyła na swój rowerwzrokiem pełnym uwielbienia i prawiła mu czułe słówka - to to już jest nienormalne i wbrew naturalnemu porządkowi rzeczy!
Aneta, 7 lipca 2009, 16:41
haha :) podobno na pochwały i uwielbienie trzeba sobie zasłużyć, a mój rowerek bardzo się stara i jeszcze mnie nie zawiódł, więc uśmiecham się do niego :-)))))))
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (5)