na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » niech się święci 1 maja ! , 1 maja 2007



Białogóra to jest to ! prawda ? najpiękniejsza plaża, najczystsza bałtycka woda i uroczy widok z klifu na morze bałtyckie, a do tego wyśmienite towarzystwo wytrawnych bikerów czyli majówka przepyszna !
Żeby tam dojechać wpierw w składzie Aga, Kasia, Jarek, ks.Karol, Grzegorz i moja osoba zaopatrzeni w bilety o dumnej nazwie Ferry Tram wsiedliśmy na katamaran cumujący przy nabrzeżu obok słynnej knajpy Kubickiego w Gdańsku i o dziwo mimo czarnych chmur na niebie i niewielkich opadów deszczu ze śniegiem w całkiem licznym gronie pasażerów poubieranych w zimowe raczej odzienie. Zagrały silniki miarowo i odbiliśmy, idąc wpierw kanałem do główek portu gdańskiego spokojnie doszliśmy do wód zatoki gdańskiej.
Wiatr północno-zachodni pędził fale i katamaran prąc w kierunku na Hel bujaniem jedynie pokazywał, że radzi sobie dzielnie z żywiołem morskim. Gorzej z pasażerami którym radość gdzieś znikła z twarzy a te wpierw poszarzały a potem całkiem zzieleniały i smętni amatorzy morskich podróży próbowali ratować się dawką świeżego powietrza na galerii jednakże tu zimna morska bryza niosąc krople wody morskiej przyganiała ich z powrotem do pomieszczeń katamaranu.
Wreszcie punktualnie dotarliśmy do nabrzeża helskiego portu i zostaliśmy zaskoczeni całkiem słoneczną pogodą, ciężkie granatowo-ołowiane chmury zostały za nami wisząc groźnie nad Gdańskiem i Gdynią a nam dzięki Bogu świeciło słoneczko i to jak :) ślicznie. Mając w planie spotkanie z Sabą i Obcym pod stacją paliw we Władysławowie wskoczyliśmy ochoczo na rowery i na początek nieco gubiąc się wyjechaliśmy wreszcie na ścieżkę helską w kierunku do Juraty. Po drodze spotkaliśmy no wiecie kogo :) Flasha oczywiście! który wpadł na pomysł, że o własnych siłach przyjedzie z Gdańska i zajęło mu to 3 godziny z czego większość zmarnował na naprawę koła i robienie zdjęć :) / cytuję w/g oświadczenia chyba, że coś pokręciłem :)/ i ożywieni spotkaniem już raźniej depneliśmy na pedały. Dzięki ścianie lasu od północy mieliśmy zasłonę przed bezpośrednimi uderzeniami wiatru więc udawało się utrzymać tempo jazdy całkiem spore i tu kolejne zaskoczenie bo po drodze dołączył do nas Stefan vel Janusz. We Władysławowie okazało, się że pod stacją paliw nikt nie czeka a sms -em dostaliśmy informację, że niestety jak mawia Janusz " Obce " nie mogą przyjechać a szkoda niech żałują ! Tu też okazało się, że Jarek swoim tempem jadąc po drodze robił zdjęcia, i gderał, że bez zwiedzania to nie wycieczka :) aż wreszcie skutecznie się nam zgubił. A może to my ? żeśmy się jemu zgubili ? nie wiem dokładnie. Po poszukiwaniach okazało się że czeka na nas na drodze ułożonej z ślicznej bazaltowej kostki prowadzącej do Rozewia. Tą drogą dojechaliśmy do Jastrzębiej Góry robiąc kolejny krótki postój na kolejną sesję fotograficzną po czym popędziliśmy w dół szosą do Karwi i Dębek. Po drodze mijaliśmy kałuże i ślady niedawnych opadów, a nam nadal towarzyszyło słoneczko :) ba niektórym nawet tak dojadło swoim świeceniem, że w Dębkach zrobiliśmy postój pod lodziarnią. Posiliwszy się ruszyliśmy dalej a po drodze wpadliśmy na krótki paciorek do ślicznego kościółka, za kościółkiem znalazła się ścieżka rowerowa po czym poprowadził nas już od ujścia Piaśnicy słynny z technicznej trudności czerwony nadmorski szlak. Doprowadził nas do celu naszej eskapady czyli Białogóry gdzie mimo prześlicznych widoków i radosnej atmosfery wśród uczestników dopadła nas poważna awaria jarkowej tylnej piasty w kole jego roweru. Okazało się, że niewiele można zrobić bez stosownych części więc dokręciwszy piastę pożyczonym od Grzegorza / co to znaczy przewidujący biker :) brawo ! / kluczem postanowiliśmy jechać do Wejherowa. Po posileniu się i uzupełnieniu zapasów ruszyliśmy w kierunku do jeziora żarnowieckiego i przez Nadole i Piaśnicę dotarliśmy każdy swoim tempem do Wejherowa. Tu pod czołgiem wycieczka formalnie została rozwiązana, albowiem Kasia z Flashem i Grzegorzem pojechali dolnym tarasem do Gdyni, zaś Aga i ks. Karol pojechaliśmy w kierunku południowo-zachodnim testując nową trasę :) a Stefan wraz z Jarkiem doczłapawszy się do stacji PKP wsiedli do skm-u.
I to by było na tyle. Jak mawiał nieodżałowany Jan Tadeusz Stanisławski
P.S. Faktycznie było jeszcze więcej bo jazda o zachodzie słońca i potem w coraz większym zimnie na trasie Wejherowo-Dąbrowa-Matarnia-Dolne Miasto zwłaszcza na trasie Wejherowo- Wiczlino wymaga osobnego opisania.
Najważniejsze jak zawsze na koniec :) bo wyjazd ten miał również charakter urodzinowego dla Kasi prezentu :) i życzenia były i nawet słodkości :) w tym całusy :)



Dodane 28 lipca 2010, 06:54 przez wwp

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Flash

Fotorelacja uczestnika Agniecha


Agniecha, 2 maja 2007, 13:13
Świetny rajd, jak zwykla w doborowym towarzystwie:) Zdjęcia już są dodane, więc zapraszam do ich oglądania:) Do zobaczenie na kolejnym rajdzie:) ps. ja sie wczoraj zmeczyłam... ta temp tak wykańcza... zmarźluch jestem i nic na to nie poradze:)
Flash, 2 maja 2007, 17:45
3 godziny zajeła mi sama jazda... z naprawą i fotkami i innymi czynnościami o których Kasia juz słuchac nie może było to dodatkowe 30 minut.
jj active, 2 maja 2007, 21:19
dorzuciłem kilka moich fotek:))) ..i właśnie rozglądam się za nowym kołem:DDD
Mxer, 2 maja 2007, 21:33
calym kolem ? :)
Flash, 2 maja 2007, 22:13
Też bym dorzucił kilka ciekawych fotek, ale niestety nie mam takiej mozliwości :/
Mxer, 2 maja 2007, 22:43
Juz mozesz..... zrobilem Ci "DODAJ" prosto w bazie :) mozesz smialo wzucac :)
Flash, 3 maja 2007, 6:20
Dzięki, wiedziałem, że będziesz chciał zobaczyć, jak Kasia je loda :P
Stefan, 4 maja 2007, 20:39
Organizatorowi dzięki za wycieczkę :)
a szczególnie za troskę, o każdą zagubioną owieczkę :)
Tak trzymaj Dobry Pasterzu :)
wwp, 4 maja 2007, 21:51
czy ja wyglądam na pasterza ? raczej baran i do tego stary jestem :) a dziękuję za udział :) wszystkim i cierpliwość do mojej osoby
piepior, 4 maja 2007, 23:08
ciekawy wyjazd. tylko pogode mieliscie chyba z lekka do bani
Stefan, 5 maja 2007, 7:14
Pogoda ? - lepszej być nie mogło, przecież to był:
1 MAJ ! ! ! - Radosne Święto Józefa Robotnika ! ! !
Flash, 5 maja 2007, 7:50
Zgadzam sie, super pogoda, królowało słońce, ale aby nie było za nudno, to z rana popadao, a po południu spadł mały grad :) ... to były idealne warunki to nabijania 400 km :)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (53)