na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » CROTOS- podsumowanie sezonu 2011, 21 października 2011



Krótka, ale treściwa relacja miru z podsumowania tegorocznych wypraw stowarzyszenia Crotos w Urle- Borzyny pod Warszawą.
1 dzień (piątek 21.10)- zapoznanie z pobliskimi terenami, jak się później okazało, co niektórzy dotarli nawet do Loretto, miru przybija do Urle następnego dnia rano.
2 dzień (sobota 22.10)- słoneczne, aczkolwiek w temperaturach zdecydowanie mocno jesiennych, kręcenie po okolicznych terenach terenach, wliczając takie miejscowości jak:
- Pogorzelec- nothing special
- Gwizdały- Muzeum Gwizdka- jak się okazało w praktyce nieczynne w soboty, zamiast tego pożywny 'Kubuś' w miejscowym sklepie,
- Brzuza, nie Brzóza :-) bezskuteczne poszukiwanie knajpki z ciepłą herbatą, zimno brrrrr..., nieopodal można było obserwować ujście rz.Liwiec do Bugu,
- Łojki, gdzie łojenia nie było :-) dalej śmigamy do ...
- Łochowa, gdzie w końcu zjedliśmy i wypiliśmy coś ciepłego; tu także nastąpiła dość dłuuuga pauza w naszej trasie (głównie na oczekiwane dania, które trafiały na stół w mega-wolnym tempie), a przy okazji wspomnienia z tegorocznych wypraw crotosowych i nie tylko,
- Barchów- zakup trunków na sobotnią noc + rozmowy Kasi z miasta Łodzi ze skoroświtami:-)
- Urle- koniec trasy. Nie napisze ile km, bo siara :-)
Wieczorem pizza- party, dzielenie się wrażeniami i oglądanie filmów, fotek z wypraw, m.in. z Italy i New Zeland +plany rowerowe na przyszły rok. Wrzucam link, gdyby ktoś miał ochotę dołączyć na ciekawie zapowiadającą się międzynarodową wyprawę pod patronatem Polskiego Komitetu Olimpijskiego z Pekinu do Londynu:
http://www.bicycle.pl/content/view/325/384/

3 dzień (niedziela 23.10)- wersja hardcore- miejscowość Liw i podobno interesujący zamek (45 km w jedną stronę), wersja light- Rezerwat Śliże z jeziorkiem (10 km). Wybrałam light ze względu na czas i tajemniczych Łotyszy, z którymi miałam przyjemność spędzić ten krótki, ale dobrze wypełniony i słoneczny dzionek (jak się w czasie jazdy okazało- kilkuosobowej ekipy 'velokuriers' z Rygi). Na koniec z ciekawości podjechałam (już 2-śladem) do tego słynnego polskiego Loretto, bo przecież nie mogę być gorsza niż grupa kibiców Legii W-wy z Jarosławowa- chyba :-)
Swoich fot nie posiadam, ale niebawem powinny się pojawić fotorelacje na stronce Crotosu.
Przez portal RWM dziękuję organizatorom za przemiły pobyt i liczę na dalsze wspólne rowerowanie w 2012 roku.
miru7 :-)



Dodane 24 października 2011, 15:43 przez miru7

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę

Najbliższe wycieczki




Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (4)