na rowerze

Najbliższe wycieczki



Najbliższe zawody




Ostatnie komentarze

Relacje » Karlskrona Bike Marathon, 26 sierpnia 2011



Niestety tylko autor ogłoszenia wycieczki może napisać relację. Poniższy tekst przygotowała dla nas Marta :-]

Karlskrona Bike Maraton

O Nas
Zdecydowaliśmy się ze Zdzichem na ten maraton, od razu jak pojawiło się ogłoszenie mslonika. Zobaczyć Szwecję? czemu nie? W piątek, zaraz po pracy ruszyliśmy rowerami do Gdyni. Wydawanie biletów na prom miało rozpocząć się o 17. Jednak w drodze, w pobliżu AWFu czuję, że coś nie tak z moim tylnim kołem. O nie pękła felga! już po zawodach! Zdzich nie stracił zimnej krwi. Dzwonimy do najbliżej mieszkających rwmowiczów z prośbą o pomoc. Wojtek Paszkowski mówi, że koło ma i pożyczy. Złoty chłopak! Uratował nam wyjazd. Ja skmką Zdzichu rowerem o 17 jesteśmy u Wojtka. Wojtek w mig założył mi swoje koło i ruszyliśmy. W połowie drogi jeszcze nawrót, bo Zdzichu zostawił u Wojtka plecak. Uff zdążyliśmy, przed 19 byliśmy w porcie. Co jeszcze się wydarzy? zabłądzimy, zaśpimy? Wszystko możliwe ;-)

O Maratonie
Był to pierwszy szwedzki maraton organizowany przez Andrzeja Gołębiowskiego. Mój w ogóle pierwszy szosowy. Uważam, że bardzo udany. Pierwszego dnia mieliśmy do pokonania 120 km (faktycznie 130). Pogoda była idealna, ciepło, słonecznie, lekki orzeźwiający wiaterek w plecy. Początek dość górzysty, ale bez przesady, każdy da rade. Bufety co 40 km. Następnego dnia trasa miała jedyne 83 km to mety czasowej, lecz był dość silny wiatr w twarz. Jechało się o wiele ciężej. Bufety co 30 km. Na bufety nie mogę narzekać. Makaron, ryż, naleśniki, batony. Porcje jak dla mnie, ale faceci słyszałam narzekali na zbyt małe. A ci którzy przyjeżdżali ostatni podobno się nie załapywali. Wobec czego mieliśmy strategię: do pierwszego bufetu kręcimy ile fabryka dała. Standard na promie przyzwoity, 2 osoby w kajucie, najeść się było można, i w hotelu w Kalmarze tez przyjemnie. Trasa była oznaczona bardzo dobrze, pierwszego dnia zielonymi, jaskrawymi strzałkami, drugiego dnia pomarańczowymi. Jedyne co mi przeszkadzało i co warto byłoby poprawić na przyszłość to informacja. Dostaliśmy na maile przed wyjazdem dość lakonicznie zredagowana ulotkę. Uważam, że informacje typu „nie patrz na licznik”, „oszczędzaj siły”, jedz na postojach”, lepiej zamienić na informacje co, gdzie i o której, jasno i wyraźnie rozpisane, gdyż teraz wszystko działało na zasadzie plotki. Miłym akcentem było wręczenie medali (medal ma dodatkową funkcję otwieracza do butelek), oraz ostatni bufet, gdzie mogliśmy się raczyć jedynym prawdziwym piwem żywym z browaru Amber .

O Szwecji
Inny świat. Miałam wrażenie, że przez dwa dni nie wyszłam po za obręb sklepu Ikea. Szwecja jest piękna, zalesiona i równo przystrzyżona. Samo południe kraju jest kamieniste. Krajobraz przypomina trochę Karkonosze. Na polach leżą wielkie głazy narzutowe często wykorzystywane przez mieszkańców do budowy płotów. Domy oczywiście z drewna, nie duże, wygląda to trochę jakby Szwedzi mieszkali w domkach letniskowych. Troszkę dalej na północ krajobraz jest już bardziej rolniczy. Ludzie sympatyczni, uśmiechali się i nieśmiało pozdrawiali nas dłonią. Jest ich jednak przerażająco mało. Miejscowości są bardzo, bardzo niewielkie a większość napotkanych osób w wielu 60+. Młodych ludzi widzieliśmy tylko w Kalmarze. Za to dość mocno imprezujących. Tak napitych nastolatek nie widziałam na ulicach w Polsce. Sam Kalmar, w którym nocowaliśmy jest warty obejrzenia. Niewielkie miasto z ładną historyczną starówką i ciekawym zamkiem. Szwedzi kochają stare samochody. Mieliśmy okazję trafić na zlot aut w Kalmarze. Co się tam działo? alkohol lał się proporcjonalnie do zużytego paliwa. Podsumowując. Warto zwiedzać Szwecje rowerem. Choćby dlatego, że rowerzysta jest tam bardzo bezpieczny. Niewiele samochodów na szosach, nawet na głównych. Szwedzi jeżdżą wolno, szerokim łukiem mijają rowerzystów. W miastach jest dobry system ścieżek rowerowych, którymi dojedzie się praktycznie wszędzie. No i ta przyroda. Cisza, spokój. Problemem są horrendalnie wysokie ceny i wiatr. 

Marta





Dodane 31 sierpnia 2011, 08:18 przez mslonik

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Marta


iwcia, 14 września 2011, 23:08
Tutaj jest fajny filmik z tej imprezy. :)

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę

Najbliższe wycieczki



Najbliższe zawody




Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (1)