na rowerze

Najbliższe wycieczki



Najbliższe zawody




Ostatnie komentarze

Relacje » Spływ Łupawą, 30 lipca 2011



Jak wyprowadzić kajak na spacer, czyli wędrówka po Bukowinie i Łupawie

Tam, gdzie dzikość przyrody przytłacza, gdzie wszystko pachnie inaczej niż w mieście, gdzie ogniska blask podkręca fajne opowieści, zebrała się grupa śmiałków by sprostać potędze dwóch rzek. Pierwsza z nich, Bukowina w większości trudna i zdradliwa, dała niektórym w kość, a niektórym było mało. Po nocy w której zjechali do nas rowerowi goście z Elbląga ( wielki szacunek i pozdrawiamy!) rozprawiliśmy się z cudowną Łupawą, gdzie momentami było szaleńczo, biała woda, szypoty, zwałki i okrutne mielizny. Dzień, który w pamięci pozostaje na lata, cudowne towarzystwo, wspierające się pomysłowością i siłą fizyczną/ducha na pokonywanie przeszkód, czyhających za niemal każdym zakrętem.

Najbardziej męska część podziwiała niewiasty, dla których należą się specjalne podziękowania za spryt, cudowną, ciepła atmosferę oraz siłę i wolę walki. Dziękuję wszystkim bardzo, do zobaczenia na następnym, pewnie we wrześniu.

PS: Chyba wszyscy padnięci, zdjęcia i filmy wstawią później... Zakwasy ma nie tylko w rękach, ale i w brzuchu i nogach. To jak dwa dni na siłowni:)


Dodane 31 lipca 2011, 13:29 przez Super Mario

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika ubot

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika padre


wwp, 1 sierpnia 2011, 7:40
Pierwszy raz w życiu wyprowadzałem kajak na spacer :) i zapewniam tych co nie próbowali tego robić, iż są to wrażenia niezapomniane !
Wielkie dzięki organizatorowi !!! składa załoga pancernika :)
ubot, 1 sierpnia 2011, 9:09
S.M. z grzecznosci zapewne nie wspomnial ze jedynym ktory poddal sie po pierwszej rzece, byle ja. Niestety, zwyczajnie zabraklo mi sil, a ranne zakwasy, utrudnialy mi nawet oddychanie. Ale i tak jestem szczesliwy, ze przeplynalem cala Bukowina, nie doznajac zadnego uszczerbku. Towarzystwo zaiste, znakomite, az milo bylo spedzic z wami tych pare godzin. W niedziele dzielni podroznicy powlekli swoje kajaki nad brzeg Lupawy, aby zmierzyc sie z jej nurtem, a ja powloklem sie do namiotu / w oczekiwaniu na corke, ktora jechala juz po moje zwloki/ przezywac porazke. Ale nic to, w takiej "zabawie" udzial bralem pierwszy raz, tak wiec- pierwsze koty, za ploty. Swoje foty, dodam pozniej. Pozdrawiam i dziekuje. Mimo wszystko, mam nadzieje ze, do nastepnego...
padre, 2 sierpnia 2011, 22:00


Agniecha, 2 sierpnia 2011, 23:07
Bardzo dziękuję organizatorom za miłe przyjęcie i fajną zabawę! Do dziś bolą mnie ręce i barki:)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę

Najbliższe wycieczki



Najbliższe zawody




Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość