na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Wzdłuż Jeziora Jeziorak, 23 kwietnia 2011



Miało być lajtowo i tak też przeważnie było. Niebieski szlak okazał się być całkiem łaskawym dla rowerzystów, oprócz kilku powalonych drzew i rowu innych przeszkód nie było. W Siemianach mijamy kolejne zamknięte knajpy, w Szopie sezon zaczynają dopiero w środę. Powoli tracimy nadzieję, że uda nam się napić porannej kawy. Całe szczęście stojąc pod zamkniętą bramą Cykady ktoś nas zauważa i tym oto sposobem pijemy kawkę na tarasie z widokiem na jezioro Jeziorak. Dalej piknikujemy nad jeziorem Jasne, odwiedzamy jezioro Witoszewski i Bądzkie. Zdając się na intuicję wyjeżdżamy poza mapę szukać zielonego szlaku Napoleońskiego. Całkiem miła niespodzianka w postaci ruin pałacu spotyka nas w Kamieńcu (do kupienia, zapomniałam zapisać nr tel ;) ). Bez problemów odnajdujemy nas szlak, którym docieramy w okolice Olbrachtowa. Dalej przez pola, łąki, krzaki, wzdłuż bagna szlak wyprowadza nas na przyzwoitą leśną drogę, którą to docieramy do Fabianek. Przecinamy asfalt kierując się dalej na południe. Nowe oznakowanie szlaku sobie, stare sobie, szlak na mapie sobie i ja też sobie :D. Dzięki temu przekonujemy się, że każda droga prowadzi nad jezioro, że Jezioro Januszewskie ma wysoką linie brzegową, że ma wiele malowniczych cypelków, że jedyne ścieżki wzdłuż brzegu zostały wydeptane przez dziki i również przez nie zryte :). Gdy człowiekowi humor zaczyna siadać, od razu zaczynają się nad nim czarne chmury zbierać, zaczyna grzmieć. Nie ma to jak wiosenna burza… Przysłowiowo z dużej chmury popadał na szczęście mały deszcz. Nie ufając cienkiej kresce na mapie prowadzącej przez całkiem szeroki przesmyk kierujemy się na wschód. Uf, jest mostek, opuszczamy trójkąt bermudzki otoczony z trzech stron wodą. Tu zapada dyktatorska decyzja, że jedziemy dalej bez obiadu w Siemianach. Nie zrażeni kolorem zielonym, na oparach docieramy do sklepu w Piotrkowie. Dalej nudy, nudy, nudy, ruiny zamku w Szymbarku i znowu nudy, nudy nudy. W Iławie wciągamy spóźniony obiadek. Zabijając czas w pociągu naliczyłam, że odwiedziliśmy 12 jeziorek.
Dziękuję uczestnikowi za miłe towarzystwo i wybaczenie obsuwy z obiadem ;).


Dodane 24 kwietnia 2011, 04:52 przez kamcia

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika kamcia

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika -=x M x=-


Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę

Najbliższe wycieczki




Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (3)