na rowerze


Ostatnie komentarze

Relacje » Goniąc Harpagany II, 16 kwietnia 2011

- ślad dodał Maciej666





Goniąc czy nie goniąc? - raczej słabo z gonieniem Harpaganów

Na dojeździe do Piaszna spotykamy Maćka666, biedny spać nie mógł i dużo za wcześnie przyjechał. Był już jednak na Wieży Lemana i widok go zachwycił. Po drodze pierwsi zbłąkani Harpagani pytają nas o jakiej wieży rozmawiamy i gdzie jest. Pod wieżą zostawiamy auta, jest dużo cieplej niż w Gdańsku, ponad 10 st. Topol ma NAWIGACJĘ, małego GARMINA i jest dumny niczym Paw. Ruszamy jednak wg wskazówek gospodarza i już po chwili teren okazuje się bardzo urozmaicony i Super Mario spada łańcuch. Reszta ekipy znajduje normalną drogę do Gliśna, doganiam po drodze były pierwsze "kamienne kręgi". Kamieni w okolicy jest tyle, że można sobie je ustawiać do woli w kręgi, kwadraty, lub jak na jednym ze zdjęć:

http://rwm.org.pl/relacje/fotosy/16/162511.jpeg

Dalej krajobraz i pogoda powalają po prostu. Szlak niebieski prowadzi wzdłuż jez. Kamieniczno, które ma chyba ponad 4 km długości, po drodze piękne widoki i fajna baza turystyczna "Przystanek Alaska" ze znakiem drogowym "Uwaga Łosie" i innymi ciekawostkami. Jezioro kończy się, za nim asfalt i widoki na następne jeziora, już mniejsze, ale urokliwe. Wieś Łąkie, jak to jezioro o tej samej nazwie przed Bytowem i wieś też, konsumpcja pod sklepem i jazda. Jeruzalem czeka. A droga do niego piaszczysta i stroma...

W miejscu tym miast Krzyżowców i grobu Pana widok piękny: po jednej stronie imponujący indor, po drugiej jedno gospodarstwo i na słonecznej łące dziecko bawiące się z tatą. Coś pięknego i za darmo. Brak tablicy z nazwą miejscowości, jak zresztą i później w innych miejscach o ciekawskich nazwach.

Pogoda nas rozpieszcza, lokalne drogi jednak nie, miejscami piachu zbyt dużo, jednak wszędzie da się przejechać. Wreszcie Borowy Młyn, przelot, mijamy na szosie rowerowych Harpów i zaraz skręcamy na Klasztor i w las. Przed Wierzchociną, skąd wypływa urokliwa Chocina, warta spływu, nie możemy jej przekroczyć. Kiedyś żyły tu bobry, po których nad rzeką pozostały niebezpieczne dziury. Znajdujemy cudny, zapadnięty most, przekraczamy Chocinę i dojeżdżamy do normalnego mostu na którym spotykamy Gwiazdy pieszego Harpa - Kamilę, Too Tiki i Witka. "Nie ma czasu na pierdoły" - oni w jedną, my w drugą. Ludzi pieszo jak na deptaku, dolatujemy głodni na ognicho do pięknie położonej wiaty z pk pieszym w Starej Brdzie przy mostku na wąziutkiej tu i czystej Brdzie. Pieczemy kiełbę w przemiłym towarzystwie pary punktowych, ich grającego radia z Bolidu Młodych Wieśniaków i co chwila dochodzących/dobiegających kandydatów na tytuł Harpagana. Niektórzy mniej, inni bardziej profesjonalnie wyglądają. Nagle na rowerze pojawia się pani i pyta się, czy to pk trasy mieszanej. Jesteśmy wszyscy mocno zdziwieni.

Gnamy dalej, po rozkosznym asfalcie, na krzyżówce wyjeżdża rozpędzony srebrny Hyunday, to budowniczy trasy rowerowej, Tomasz J , gdzieś gna na złamanie karku. Jednak podobno zauważył nas i machał jak się potem dowiedzieliśmy. W krzakach widać chaszczujących zawodników, paru rowerzystów też na szosie. Po drodze jesteśmy blisko Bielska, jednak nie lubimy dużych miast i zgodnie omijamy to miejsce :)))

Nawiguje Prezes przy pomocy swego nowego małego TV na kierownicy, dzięki temu skutecznie omijamy następny pk między Lipczynem wielkim i Małym na fajnym cyplu. Widać go z drogi w lesie, jednak słabo na zdjęciu. Bobry na wpadającym do jeziora ciurku egzystują widać w najlepsze, jest sporo świeżych śladów ich bytności. Ludzi chętnych do zdobycia Harpa też sporo.

Wreszcie nadchodzi ta chwila. Prezes tak nawiguje i pędzi, że gubi nas na trochę i spotykamy go dopiero przed Chociną. Tu Ubota dopada kryzys i decydujemy jechać szosą do bazy omijając Parszczenicę, Zapceń i Hamer Młyn niestety. Jesteśmy za to solidarni z kolegą Ubotem, choć nie do końca o czym za chwilkę.

Szosa z małym ruchem, ale to tylko szosa. Solidarnie postanawiamy, że pojedziemy nią kawałek i odbijemy w lewo nad Osusznicą. Nie znajdujemy jednak jez. Osowo ani Trzebielsk jak chciałem, za to Prezes jest w swoim nowym żywiole. Nawiguje tak, że jest na serio "terenowo", wjazdy i zjazdy i piachy i korzenie... i piękne lasy i ruiny młyna. Wreszcie po stromym podjeździe jesteśmy na ulicy. Gdzie? A no w Warszawie drodzy państwo. Jest to jeden dom, ale nazwa gruba.

Lipnica, sklep, baza w szkole, nuda, kawa, pogaduchy a tu jeszcze do Lemana Wieży dokręcić trzeba.
Po krótkiej jeżdzie szosą jesteśmy nie gdzie indziej jak w Holandii, gdzie typowe na Gochach 3 gospodarstwa w słusznych od siebie odległościach. Ale co Holandia to Holandia - tanio i piknie. Ubot robi tu pozę specjalną na cześć naszego ulubionego Kolegi W. T.

Dalej nie pierwszy raz tego dnia mam nieodparte wrażenie, że dzięki TV Prezesa nie jeździmy najkrótszymi dostępnymi drogami, ale jest fajnie. Ubot jest już cicho, raz mówi coś tylko o pupie, a organizator na to dziwne pytanie odpowiada mu dosadnie. Na piaszczystej drodze przeganiają nas rowerzyści z trasy pewnie mieszanej. Robi się późno, kilka narad nawigacyjnych, wreszcie jesteśmy koło znaku wskazującego Górę Siemierzycką, na której jest 256 m.n.p.m i druga wieża. Nie dojeżdżamy do Lemana jednak najkrótszą możliwą trasą, tylko sprytnie naokoło. Stąd mój licznik pokazuje 86 km pod Górą Lemana - całkiem fajny dystans. To był piękny dzień, w pięknej okolicy do której będziemy pewnie niedługo wracać.

PS: Słabo goniliśmy, nie szukaliśmy P.K a raczej degustowaliśmy rozkoszną pogodę i uroki okolicy Lipnicy. To jest ta część Kaszub, którą z racji odległości od 3miasta znamy zdecydowanie za mało. Myślę, że zdjęcia nie są w stanie oddać nawet małego skrawka tego terenu. Szczerze polecamy. :))) Dzięki Panowie za świetną atmosferę i kompaniję zacną.


Dodane 17 kwietnia 2011, 09:28 przez Super Mario

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Super Mario

« poprzednie | pokaz ≡ | następne »Fotorelacja uczestnika Maciej666


Maciej666, 16 kwietnia 2011, 20:41
Dziękuję koledze Super Mario, Ubotowi, Topolowi za bardzo fajną wycieczkę i aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu, pośród lasów, pieknych jezior i rzek.
Ognisko i kiełbaski - Super !
ubot, 16 kwietnia 2011, 21:56
I ja przlaczam sie do podziekowan, Marcinowi za caloksztalt, topolowi za pompke do amorka. a Mackowi za to ze pozwoli mi "wsiasc na kolo" i wiezc sie... Wszystkim za cierpliwosc. Ubot bardzo powaznie musi sie wziac za swoja kondycje, a raczej jej brak. Pozdrower.
Maciej666, 16 kwietnia 2011, 21:59
W jeden dzień zwiedziliśmy Holandię, Jeruzalem, Warszawę i Bydgoszcz !!!
Maciej666, 16 kwietnia 2011, 22:36
Maciej666, 17 kwietnia 2011, 9:07
Maciej666, 17 kwietnia 2011, 12:19
Maciej666, 17 kwietnia 2011, 14:45
t.o.p.o.l., 18 kwietnia 2011, 12:03
Jedna z pierwszych video relacji!

Czas na kamerke rowerową !
ubot, 18 kwietnia 2011, 13:05
Nie moge ogladac tego ostatniego filmiku, bo co szlysze plusk wody, to chce mi sie pic...
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę


Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość