na rowerze

Najbliższe wycieczki



Najbliższe zawody




Ostatnie komentarze

Artykuły » Szlaki rowerowe województwa pomorskiego, koncepcja

Nie wiem, jak inni, ale jako mieszkaniec 3m odczuwam coraz większy niesmak spowodowany nasycaniem pięknych terenów Pomorza coraz większą liczbą źle zaplanowanych i wykonanych szlaków turystycznych. Przede wszystkim razi mnie bezplan tych działań. Moim zdaniem brak jest jakiejś nadrzędnej koncepcji, która byłaby powszechnie znana i akceptowana. Prezentuję więc swoją. Otóż jako średnio rozgarnięty rowerzysta, który zasadniczo jeździ na rowerze przede wszystkim w weekendy, oczekuję że szlaki, przynajmniej rowerowe, będą podzielone na dwie kategorie:

1. Szlaki łącznikowe.
2. Szlaki krajoznawcze.


Zadaniem tych należących do pierwszej kategorii jest połączenie dużych ośrodków miejskich możliwie najkrótszymi drogami, ale z pominięciem dróg uczęszczanych przez samochody. W skali całego Pomorza sieć szlaków łącznikowych powinna stanowić szkielet dla szlaków krajoznawczych. Warto, by przecinały się co jakiś czas z liniami kolejowymi.

Zadaniem szlaków krajoznawczych byłoby zaprezentowanie uroków konkretnych zakątków. Bez udziwniania trasy dla samej satysfakcji znakarza. Powinny się zaczynać (i kończyć) w miejscach, z których można kontynuować podróż szlakami łącznikowymi.

Przykład. Najbardziej urokliwe miejsca Kaszub leżą w okolicach Kartuz. Planując wycieczkę skorzystałbym ze szlaku łącznikowego Gdańsk-Kartuzy (http://mslonik.pl/index.php/rowery-othermenu-31/rowe...). Po dotarciu do Kartuz przesiadłbym się na szlak krajoznawczy, który np. zaprowadziłby mnie do zamku pod Łapalicami (http://mslonik.pl/index.php/rowery-othermenu-31/rowe...). Po jego obejrzeniu chciałbym szybko, sprawnie i możliwie bezkolizyjnie powrócić do domu.

Tymczasem póki co sporo jest szlaków 'z nikąd do nikąd'. Złym przykładem wydaje mi się 'błękitna trasa kaszubska'. Nie bardzo wiadomo, kto ją wytyczył, na jakich zasadach i dla kogo. Zaczyna się przy przystanku kolejowym Gdańsk-Osowa. Może i dobrze, ale dlaczego nie gdzieś w centrum? Samo dotarcie do tego przystanku dla osób spoza Gdańska już może być wyzwaniem. Idąc za ciosem, trasa jest fatalnie oznakowana. A na koniec lądujemy w Sianowie i nie bardzo wiadomo, co dalej. Wracać po śladach? A niedaleko przecież Kartuzy, nieco dalej Lębork. Po trudach związanych z poznawaniem lokalnych pofalowań terenu chciałoby się wskoczyć na trasę nieco łatwiejszą, dobrze oznakowaną i bez problemu dotrzeć do domu.

Jak to się dzieje, że w górach nie muszę myśleć o tym, czy jestem na szlaku, czy poza nim? Wystarczy, że spojrzę przed siebie i widzę kolejny symbol, o ile nie symbole. Czy to tak trudno domalować kolejnych parę znaczków, czy też niektóre z nich powtórzyć? Na nizinach przyjęto w sposób dla mnie niezrozumiały, że pieszy czy rowerzysta ma wyrobiony latami treningu instynkt samozachowawczy, który karze mu co chwilę nerwowo przebiegać wzrokiem nie tylko po drzewach czy słupach, ale i zaglądać w gęste krzaczory. A i to mało, bo powinien mieć oczy naokoło głowy, bo być może symbole zostały czytelnie naniesione tylko dla jednego kierunku.

Spójrzmy, co wnosi (sierpień 2009) np. PTTK w temacie szlaków Pomorza: http://www.pomorskie.pttk.pl/. W 21 wieku oprócz dokładnej mapki pokazującej aktualny przebieg szlaku oczekuję traka GPS. Tymczasem na podanej stronie delikatnie mówiąc jest ubogo, a do tego co chwilę razi komunikat "Przepraszamy ! Strona w budowie - zapraszamy wkrótce !". To zapraszanie wkrótce jest nie na miejscu, bo stan permanentnej budowy utrzymuje się od kilku miesięcy.

Na szczęście są entuzjaści i portale ich skupiające, takie jak RwM. Być może lokalne portale internetowe zdołają zapełnić próżnię po PTTK dostarczając rzetelnego i profesjonalnego materiału.

Post scriptum
Artykuł pierwotnie ukazał się na mojej stronie. Dzięki uprzejmości twórców portalu RwM mogę się nim z Tobą podzielić. Jeżeli chcesz poznać inne poglądy autora, niekoniecznie związane z rowerami, zajrzyj na jego stronę:http://mslonik.pl.

Dodane 2009.08.25 przez mslonik

Super Mario, 2 września 2009, 21:27
Wyobrażmy sobie, że spragniony kaszubskich pejzarzy jesiennych turysta przyjeżdża zielonym do Otomina już skołowany i zmęczony, a chce do Skarszew. Bóg to wie na co ma zwracać uwagę, wszechobecne błoto czy rzadkie jak nie powiem co znaczki w terenie. Sam się tam gubię i dlatego nie przepadam!
Phantom, 6 września 2009, 8:56
Tylko szlak zielony został stworzony dla piechurów a nie rowerzystów :)

Główny problem ze szlakami bierze się stąd, że obecnie za wytyczanie szlaków biorą się gminy. Niby mają koncepcję, ale efekt zazwyczaj wychodzi opłakany. złe oznaczenie, nieprzemyślane miejsca początkowe.
Chyba najgorszy pomysł na szlaki rowerowe, mając fajną koncepcję zrobiła gmina Gniewino, która ponoć ostro stawia na turystykę. Ich Szmaragdowe Szlaki mimo, że wydają się ciekawą propozycją są dla samego rowerowego turysty dość chybione. Jedno wspólne miejsce wyjazdu, dla promieniście rozchodzących się szlaków powoduje, że turysta musi tym samym szlakiem wracać. Aż prosi się o dodatkowy szlak dookolny. No i te oznakowanie szlaków.........

Podobnie sieć rowerowych szlaków kartuskich, na które ostatnio nałożona została wedle panującej mody szlaki do nordic workingu.

Kolejnym problemem jaki się rzuca w oczy to nasycenie szlakami w zależności od wykonawcy. Nadleśnictwo Strzebielino, poszczególne gminy tworzą własne sieci szlaków, różnie oznaczony. W efekcie mamy misz masz szlakowy. Są rejony gdzie szlaków jest dużo i są tereny na których panuje bezrybie szlakowe.

Ostatnio powstała ciekawa koncepcja na większą skalę Kociewskich Tras Rowerowych wykonawcą jest PTTK czyli szlaki będą raczej dobrze oznaczone, no i sieć szlaków jest na znacznie większym terenie Kocieiwa, a nie tylko gminy. Część już istnieje, a część dopiero ma powstać. Zobaczymy co z tego wyjdzie :)
Mxer, 7 września 2009, 18:13
Ta, te Szmaragdowe Szlaki to wszystkie na jeden dzień ? Ty Marku to pewnie nawet z buta byś to wszystko w jeden dzień obskoczył.
Jordan, 10 września 2009, 19:52
A najlepszy jest tekst na końcu:
"Po wysiłku włożonym w pokonanie tras proponujemy pobyt w Pływalni Krytej w Gniewinie,
która oferuje nam relaks i odpoczynek. Jakuzi, które rozmasuje mięśnie i saunę która nie
dopuści do powstania tzw. zakwasów."
Zwłaszcza te zakwasy.
Mxer, 20 lutego 2010, 10:47
test
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę

Najbliższe wycieczki



Najbliższe zawody




Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (20)