na rowerze

Najbliższe wycieczki



Najbliższe zawody




Ostatnie komentarze

Artykuły » Legenda o Kamiennej Twarzy

Historię tę usłyszałem od leśnego skrzata, którego napotkałem
kilka lat temu w głuszy Lasów Oliwskich w Dzień Sowy…

Działo się to tak dawno, że najstarsi ludzie nie pamiętają
szczegółów. Pomorską krainą władał wówczas zły książę
Bej, co to ze wschodu przybył i prawowitego sukcesora pozbawił
tronu. Bej, oprócz danin, nakładał na okolicznych kmieci
coraz to nowe uciążliwe obowiązki, a kto nie wywiązywał się
z nich, był poddawany chłoście. Lud burzył się, ale na tyrana
nie było sposobu, zaś przywódcy buntów byli skazywani na
tortury albo wysyłani na banicję. Jednak najbardziej obawiano
się rozbójnika - złego i chciwego Ralbasa, który wraz ze
swoimi kompanami: Gradkiem, Gawlukiem, Kasmą i Leliwą,
zamieszkał w Lasach Oliwskich.

£upili oni kupców spieszących z towarami do Gdańska,
a biedakom, jak nie mogli się wykupić - niszczyli dobytek:
palili ich chałupy i zbiory, albow jasyr Tatarom oddawali.
Ludzie szeptali, że zbóje są bezkarni,
bo ich herszt otrzymał przyzwolenie od księcia,
z którym potajemnie dzielił się zdobytymi łupami.
Nieopodal wzgórza, panującego nad starą Oliwą mieszkał
młody pachołek, sierota, co u gospodarza za parobka robił. Młodzieniec
ów był dobry dla ludzi, szczególnie zaś lubił przebywać
wśród gospodarskich zwierząt, którymi się opiekował. Pewnego
razu w wigilijną noc usłyszał przypadkiem ich rozmowę.
Osioł zagadał do krowy, że sposób na pozbycie się Ralbasa
może znać stary mądry Sławoj, mieszkający samotnie w głuszy
Lasów Oliwskich. Jego pustelnia znajduje się nad potokiem,
Gdzieś koło kamienia rozbitego na części przez rozwścieczonego
diabła, któremu nie udało się zniszczyć zabudowań
oliwskiego klasztoru.

Jak tylko zaczęło świtać, pachołek wymknął się niepostrze-
żenie z domu. Pełen obaw, brnąc przez śnieżne zaspy, skierował
się do lasu na poszukiwanie pustelnika. Odnalazł go około
południa, gdy ten łowił ryby w potoku nazywanym „Oliwskim”.
Sławoj wysłuchał próśb młodzieńca i głęboko zamyślił
się. Dumał i dumał, aż wymyślił na zbója sposób: należy rozpowiadać
o wielkich skarbach zgromadzonych w kościele, ale
trzeba dodać, że może je posiąść tylko ten, który zdobędzie
talizman - pióro ze skrzydła anioła. Inaczej zginie, próbując
przywłaszczyć owe skarby. W pobliżu Oliwy była zaklęta
góra, gdzie raz do roku, w „Dzień Sowy”, gromadziły się na
naradę anioły. Nadarzała się więc okazja, by niepostrzeżenie
zdobyć takie cudowne pióro.

Pachołek powrócił do Oliwy i, niby w wielkiej tajemnicy,
Opowiedział w karczmie o kościelnym bogactwie i talizmanie.
Tak, jak pustelnik przewidział - o wszystkim dowiedział się
niebawem zbój i zapragnął sam zdobyć skarby, które złożono
w ofierze. Ale najpierw musiał posiąść anielskie pióro. Dlatego
zaczaił się we właściwym dniu na górze, którą upatrzyły sobie
anioły, i czekał. Wieczorem nagle okolicę rozświetliła niebieska
poświata i dał się słyszeć delikatny szum skrzydeł - to
anioły zleciały się na naradę. Ralbas podczołgał się do obradują-
cych wysłanników Nieba i delikatnie wyrwał pióro jednemu
z nich, po czym ukradkiem oddalił się. Nie wiedział jednego, że
na zaklętej górze nie wolno było oglądać się za siebie. Kiedy
posłyszał za sobą jakiś dziwny odgłos, nie wytrzymał i spojrzał
do tyłu. I natychmiast zamienił się w głaz. A pióro ze
skrzydła anioła porwał wiatr i poniósł je daleko w leśne ostępy,
gdzie spoczywa do dziś, ukryte przed okiem ludzi. Czeka ono
na tego o czystym sercu, który, znalazłszy je, posiądzie cudowną
moc czynienia ludziom dobra.

Powiadają starzy mieszkańcy Oliwy, że na Wzniesieniu
Marii w Lasach Oliwskich leży głaz, co go „Kamienną Twarzą”
nazwano; to zbójnik Ralbas, zaklęty w zimny kamień.
Zaś wzgórze wznoszące się ponad starą Oliwą, na cześć dzielnego
młodzieńca ochrzczono Pachołkiem. A co stało się ze złym
księciem Bejem? Otóż gdy dowiedział się o karze, jaka spotkała
jego wspólnika-zbójnika, to ze strachu zaniemógł i w trzy dni
zmarł. Natomiast o kompanach Ralbasa wszelki słuch zaginął;
ponoć zostali rozszarpani przez dzikie zwierzęta.

oprac. Marcin S. Wilga

Żródło: www.pg.gda.pl/pismo/?y=2001&n=09&f=cz6.pdf

Dodane 2009.07.08 przez psuja

Janusz, 9 lipca 2009, 7:07

"Nie kolekcjonujemy kilometrów.." Zbieramy za to wspomnienia na całe Życie.. "


wklejam dla potomnych tekst Dino z postu z 8 lipca 2009, 22:10 :)))))))))
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę

Najbliższe wycieczki



Najbliższe zawody




Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (25)